135 g.
371 kcal, 4% białka, 68% węglowodanów (56 cukrów), 9% tłuszczu (4,8 nasyconego) i 1% błonnika. Biszkopty z galaretką bananową w białej czekoladzie.
Galaretka 45% (cukier, woda, syrop glukozowy, przecier bananowy 0,5%, zagęszczony sok jabłkowy, pektyna, kwas cytrynowy, cytrynian trisodowy, aromat); biszkopt 35% (mąka pszenna, cukier, jaja, skrobia ziemniaczana i pszenna, glukoza, syrop g-f, emulgatory e471, e475, olej roślinny rzepakowy, e500ii, e450i, aromat, sól, beta-karoten) i czekolada biała 20% (cukier, tłuszcz kakaowy, mleko pełne w proszku, lecytyna sojowa, e476, aromat).Gdy pisałam o delicjach paryskich z Biedronki, produkowanych przez Delic-pol właśnie, mówiłam że "choruję" na ciekawe smaki, że bananowe w białej byłyby bardzo ciekawe. http://tarayene.blogspot.com/search/label/delicpol . Toteż gdy zobaczyłam je na półce - ręka nie chciała się już cofnąć :>
Skoro na opakowaniu podane są wartości dla 1 delicji - 13,5 g, to całe opakowanie powinno ich zawierać 10 sztuk.
Generalnie nie uwielbiam białej czekolady, jednak akurat w ciastkach - jest ona dość ciekawa, o ile jest dobrej jakości; ta nie zapowiada się tak źle... i należy dodać, iż jest nazwana "czekoladą", a nie "polewą" (jaką mają np. Michałki białe lub Jogurtowy z czarną porzeczką z firmy Wawel).
Zaskoczyły mnie oznaczenia na opakowaniu - na folii napisane jest co innego, na nowej naklejce - co innego. Na naklejce zmieniony jest skład i ujęty przecier bananowy 0,5% w galaretce... Poza tym producent jest nierzetelny, gdyż na opakowanie 135 g sugeruje 10 porcji produktu i twierdzi, że jedno ciastko, mające ok. 13,5 g ma 50 kcal. Podczas gdy opakowanie ma sztuk... 12 :> Więcej przyjemności, no ale mogliby dokładniej pisać.
Delicje mają normalną wielkość, szerokość boczków biszkopta oblanych tylko czekoladą, a bez galaretki nie jest zbyt szeroka.
Pięknie pachną białą czekoladą z nutą waniliową, dość chemicznym, stłumionym bananem i odrobinę biszkoptem.
Czekolada jest przyjemnie dla oka biała, łamliwa - znaczy nie jest tłuszczową polewą. Ma odpowiednią konsystencję, przyjemny biało-czekoladowy smak z aromatem waniliowym. Czuć w niej jednak tłuszcz kakaowy - czuć że jest tłustawa. Jest też dość słodka, przynajmniej w zestawieniu z galaretką i biszkoptem.
Galaretka, mimo przecieru bananowego odpowiednio (dla mnie) bananowa nie jest, a szkoda. Nie jadłam co prawda nigdy galaretki bananowej samej w sobie, lecz oczekiwałabym bardziej owocowego i wyraźnego smaku, którego tutaj nie było. Nie była przesłodzona, nie była zbyt gęsta/twarda, po prostu typowa, lecz dobra, galaretka do takich słodyczy. Brakowało mi w niej jednak bananowego kopa :>
W kolorze była żółtawa, choć jak na banana, to chyba zbyt ciemna (a może to wina biszkoptu, który "przebijał" spod spodu?).
Biszkopt natomiast był dla mnie zbyt kruchy. Nie no, oczywiście, był miękki, ja wolę jednak jeszcze bardziej miękkie biszkopty, takie jak z Wedla jak tylko otworzy się opakowanie. Pod tym względem nawet delicje paryskie były nieco bardziej miękkie.
Biszkopt nie smakuje ani nie pachnie jakoś specjalnie tłuszczowo, maślanie itp, po prostu to biszkopt. Smaczny, fajnie wypieczony, najmniej słodki ze wszystkich trzech elementów.Całość bardzo fajna, najsłodsza z nich czekolada - biała - dość oryginalna, bo delicji z białą czekoladą jest jak na lekarstwo.
Super, że oryginalny smak. Smakowały mi, choć 10 sztuk naraz bym nie zjadła, zasłodziłabym się nadmiernie, 5-6 można jednak zjeść bez problemu, bo są dość wciągające.
Dobre do spróbowania, choć nie są w mojej top.
Ocena : 4,5/6
Kaloryczność : 371 kcal/100 g, 50 kcal/1 szt. 13,5 g ? po przeliczeniu sztuk ~ 42 kcal
Zakupione : supermarket Grosz
Cena : 2,75 zł
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą delicpol. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą delicpol. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 25 lipca 2011
środa, 1 czerwca 2011
Delicje paryskie o smaku limonki, Delicpol, Biedronka
Opakowanie 300 g, czyli "podwójne" (2 rządki delicji po 12 szt.).
Na 100 g (1/3 opakowania) : 4 białka, 69,5 węglowodanów (55 cukrów), 6,5 tłuszczu (3,4 nasyconego), 2 błonnika i 0,1 sodu.
"Biszkopty z galaretką o smaku limonki w czekoladzie" :
galaretka 48% (cukier, woda, syrop glukozowy, zagęszczony sok jabłkowy, pektyna, kwas cytrynowy, cytrynian trisodowy, naturalny aromat limonkowy);
biszkopt 37% (mąka pszenna, cukier, jaja, woda, skrobia ziemniaczana i pszenna, glukoza, syrop g-f, emulgatory e471 i e475, olej rzepakowy, substancje spulchniające e500ii i e450i, aromat, sól, beta-karoten);
czekolada 15% (cukier, miazga kakaowa, tłuszcz kakaowy, lecytyna sojowa, e 476, aromat).
Biszkopt i czekolada taka sama. Konsystencja galaretki również. Zatem jakie są różnice?
Smak limonki-owocu jest mocno cytrusowy, nie jest to cytryna; pomelo to też coś innego od pomarańczy/cytryny przecież. Są więc dwa wyjścia jak oddać ten smak w słodkościach : postawić na kwaskowość, prawdziwą limonkowość lub bardzo zasłodzić smak i podać limonkę w wersji sugar. Tutaj wybrali raczej (lecz nie przesadnie) tą drugą wersję. Ja ubolewam, ale większość ludzi zapewne będzie zadowolona. Galaretka jest słodka, próbuje być orzeźwiająca. Jedzona osobno nawet smakuje limonkowo, jednak jedzona z całością - ginie, znowu zostaje ciut zasłodzony, tym razem cytrusowy, smak.
Po zjedzeniu kilku sztuk nie robi się tak mdło jak przy truskawkowych - efekt limonki zatem działa. Wydaje mi się jednak, iż można je było zrobić lepiej. Można zjeść, chociaż truskawkowe (a ja przecież nie lubię truskawkowych rzeczy) odrobinę lepsze. Zważywszy jednak na pyszny biszkopt, w porządku czekoladę i jednak dość smaczną galaretkę - warto taki smak spróbować :) Niestety - to limitowana seria; już teraz nie widziałam jej w sklepie.
Ocena : 4,5/6
Kaloryczność : 357 kcal/100 g, 45 kcal/1 szt. (12,5 g)
Zakupione : Biedronka
Cena : 3,49 zł
Na 100 g (1/3 opakowania) : 4 białka, 69,5 węglowodanów (55 cukrów), 6,5 tłuszczu (3,4 nasyconego), 2 błonnika i 0,1 sodu.
"Biszkopty z galaretką o smaku limonki w czekoladzie" :
galaretka 48% (cukier, woda, syrop glukozowy, zagęszczony sok jabłkowy, pektyna, kwas cytrynowy, cytrynian trisodowy, naturalny aromat limonkowy);
biszkopt 37% (mąka pszenna, cukier, jaja, woda, skrobia ziemniaczana i pszenna, glukoza, syrop g-f, emulgatory e471 i e475, olej rzepakowy, substancje spulchniające e500ii i e450i, aromat, sól, beta-karoten);
czekolada 15% (cukier, miazga kakaowa, tłuszcz kakaowy, lecytyna sojowa, e 476, aromat).
Biszkopt i czekolada taka sama. Konsystencja galaretki również. Zatem jakie są różnice?
Smak limonki-owocu jest mocno cytrusowy, nie jest to cytryna; pomelo to też coś innego od pomarańczy/cytryny przecież. Są więc dwa wyjścia jak oddać ten smak w słodkościach : postawić na kwaskowość, prawdziwą limonkowość lub bardzo zasłodzić smak i podać limonkę w wersji sugar. Tutaj wybrali raczej (lecz nie przesadnie) tą drugą wersję. Ja ubolewam, ale większość ludzi zapewne będzie zadowolona. Galaretka jest słodka, próbuje być orzeźwiająca. Jedzona osobno nawet smakuje limonkowo, jednak jedzona z całością - ginie, znowu zostaje ciut zasłodzony, tym razem cytrusowy, smak.
Po zjedzeniu kilku sztuk nie robi się tak mdło jak przy truskawkowych - efekt limonki zatem działa. Wydaje mi się jednak, iż można je było zrobić lepiej. Można zjeść, chociaż truskawkowe (a ja przecież nie lubię truskawkowych rzeczy) odrobinę lepsze. Zważywszy jednak na pyszny biszkopt, w porządku czekoladę i jednak dość smaczną galaretkę - warto taki smak spróbować :) Niestety - to limitowana seria; już teraz nie widziałam jej w sklepie.
Ocena : 4,5/6
Kaloryczność : 357 kcal/100 g, 45 kcal/1 szt. (12,5 g)
Zakupione : Biedronka
Cena : 3,49 zł
niedziela, 29 maja 2011
Delicje paryskie truskawkowe, Delicpol, Biedronka
Opakowanie 300 g, czyli "podwójne" (2 rządki delicji po 12 szt.).
Mające sobie za wzór oryginalne "Delicje" - wszelkie "biszkopty z galaretką w czekoladzie" zazwyczaj standardem nie odpowiadają Wedlowi. Jakiś czas temu Milka wprowadziła na rynek delicje i to od razu w ciekawych wariacjach, bo nie tylko z galaretką, ale też z puchatym pianko-musem (czekoladowym lub toffi). Milka ma jednak to do siebie, że ma mocno słodką czekoladę (również w delicjach), przez co to jednak inne ciacha niż wedlowskie, w których to czekolada jest bardziej ciemna. Oryginalna delicja to dobra galaretka, z wyraźnym smakiem owocowym, nie ulepek cukrowy, gdyż jest jędrna i soczysta; czekolada o której już napisałam i przepyszny biszkopt - lekki, bardzo miękki, czuć w nim wszystkie składniki, z których powinien się składać. Wszelkie Party, Fruktolinki itp. zazwyczaj się do nich nie umywały - miały zbyt twardy (jak dla mnie), jakby wyschnięty biszkopt, galaretka nie była już taka soczysta, a czekolada pozostawiała wiele do życzenia. Czasem rozczarowywała też sama ilość galaretki - dodana na połowę biszkoptu, cienka jej warstwa pozostawiała duży niedosyt - oryginalne mają więcej galaretki (cieńsze brzegi bez niej), położona jest też grubą warstwą.
Zawsze starałam się smakować ciekawych smaków - w białej czekoladzie jagodowe lub bananowe (jagodowe mm, bananowe - no właśnie "starałam się", ale mi się nie udało posmakować, muszę się rozejrzeć w sklepie, bo wiem, że Delicpol ma takie w ofercie). Pomarańczowe, uwielbiane przez moją mamę (ona generalnie lubi wszystko, co klasyczne - pomarańczowe delicje, waniliowe ptasie mleczko, waniliowe serki homogenizowane, truskawkowe jogurty), bardzo mi zbrzydły, ile można jeść zawsze taki sam smak - dlatego rozglądałam się za innymi smakami i z radością odkrywałam wiśniowe, malinowe.
Biedronka od długiego czasu sprzedaje produkowane przez Delicpol (robiący Party, które są akurat nawet znośne) delicje - w normalnych smakach typu pomarańcza, wiśnia, brzoskwinia. Teraz wypuścili edycję wiosenną - truskawka i limonka. Ciekawe. Czytałam o nich opinie w internecie - jednej osobie obie smakowały, innej tylko truskawkowe, gdyż limonkowe nie smakowały porządnie limonką i były za słodkie. Postanowiłam sama się przekonać - spróbowałam najpierw truskawkowych, kupionych z myślą o czymś słodkim na Dzień Matki.
Na 100 g (1/3 opakowania) : 4 białka, 69,5 węglowodanów (55 cukrów), 6,5 tłuszczu (3,4 nasyconego), 2 błonnika i 0,1 sodu.
"Biszkopty z galaretką truskawkową w czekoladzie" :
galaretka 48% (cukier, woda, syrop glukozowy, zagęszczony sok truskawkowy 1,5%, pektyna, kwas cytrynowy, cytrynian trisodowy, aromat, koszenila);
biszkopt 37% (mąka pszenna, cukier, jaja, woda, skrobia ziemniaczana i pszenna, glukoza, syrop g-f, emulgatory e471 i e475, olej rzepakowy, substancje spulchniające e500ii i e450i, aromat, sól, beta-karoten);
czekolada 15% (cukier, miazga kakaowa, tłuszcz kakaowy, lecytyna sojowa, e 476, aromat).
Hm. Dobre. Po kolei :
Wygląd. Na pierwszy rzut oka - ładna delicja w niecałkiem gorzkiej czekoladzie, z ilością galaretki nie daną od niechcenia, oblana normalną ilością czekolady, o miękkim biszkopcie. Zapach - czekolady, biszkoptu i słodkich owoców.
Biszkopt. Miękki, nie przypomina tych z najtańszych delicji, które prawie chrupią. Aromatyczny - tym, czym powinien biszkopt pachnieć. Nie rozpuchany nadmiernie, zatem przyjemnie zbity w sobie - pozostał jednak wciąż lekki. Wydawał się taki jakby lekko kremowy (?) - bardzo smaczny. Z biszkoptu - spory plusik.
Czekolada. Słodka, jakby mleczna (choć do przesłodkiej Milki jej daleko) - choć wiem, że tu mleka nie ma. W miarę ciemna w kolorze, ale nie intensywnie kakaowa. Jej warstwa nie była gruba, ale w całej kompozycji było jej odpowiednio, by nadać smak, a jednocześnie nie przeważyć. Rozpuszczała mi się w palcach przez nieschłodzenie ;) W miarę smaczna, choć nie cudo.
Galaretka. Jedzona łącznie z resztą składników - wydawała się po prostu słodka i owocowa. Nie umiałabym powiedzieć co to za smak. Nie była taka żelatynowa jak galaretki z proszku robione na deser, nie była też marmoladą - w konsystencji bardzo przypominała klasyczne delicje. Nie była tak bardzo aromatyczna jak u Wedla - czuć było smak owoców, słodkich, które jednocześnie lekko orzeźwiały, ale czy to malina czy truskawka - ciężko powiedzieć. Natomiast jedzona osobno - smakowała truskawkowo i umiałam powiedzieć, że to właśnie ten owoc; jak dobra, aromatyczna truskawkowa galaretka z proszku (w smaku). Mniej "wow" od intensywności smaku Wedla, ale wciąż porządna w smaku.
Całość. Smaczna. Słodka, ale nie zlepek. Owocowy aromat mocno słodki, a jednocześnie ciut orzeźwiający (nie wiem jakim cudem). Teraz już wiem dlaczego zbierała pozytywne opinie w internecie. Szkoda, że to edycja limitowana. Jednakże Delicpol (producent Paryskich), a nawet sam Wedel wypuszczają w tym roku, jako sezonowy smak, właśnie smak truskawkowy. Może warto by było porównać jakość? :)
Ocena : 5/6
Kaloryczność : 357 kcal/100 g, 45 kcal/1 szt. (12,5 g)
Zakupione : Biedronka
Cena : 3,49 zł
Mające sobie za wzór oryginalne "Delicje" - wszelkie "biszkopty z galaretką w czekoladzie" zazwyczaj standardem nie odpowiadają Wedlowi. Jakiś czas temu Milka wprowadziła na rynek delicje i to od razu w ciekawych wariacjach, bo nie tylko z galaretką, ale też z puchatym pianko-musem (czekoladowym lub toffi). Milka ma jednak to do siebie, że ma mocno słodką czekoladę (również w delicjach), przez co to jednak inne ciacha niż wedlowskie, w których to czekolada jest bardziej ciemna. Oryginalna delicja to dobra galaretka, z wyraźnym smakiem owocowym, nie ulepek cukrowy, gdyż jest jędrna i soczysta; czekolada o której już napisałam i przepyszny biszkopt - lekki, bardzo miękki, czuć w nim wszystkie składniki, z których powinien się składać. Wszelkie Party, Fruktolinki itp. zazwyczaj się do nich nie umywały - miały zbyt twardy (jak dla mnie), jakby wyschnięty biszkopt, galaretka nie była już taka soczysta, a czekolada pozostawiała wiele do życzenia. Czasem rozczarowywała też sama ilość galaretki - dodana na połowę biszkoptu, cienka jej warstwa pozostawiała duży niedosyt - oryginalne mają więcej galaretki (cieńsze brzegi bez niej), położona jest też grubą warstwą.
Zawsze starałam się smakować ciekawych smaków - w białej czekoladzie jagodowe lub bananowe (jagodowe mm, bananowe - no właśnie "starałam się", ale mi się nie udało posmakować, muszę się rozejrzeć w sklepie, bo wiem, że Delicpol ma takie w ofercie). Pomarańczowe, uwielbiane przez moją mamę (ona generalnie lubi wszystko, co klasyczne - pomarańczowe delicje, waniliowe ptasie mleczko, waniliowe serki homogenizowane, truskawkowe jogurty), bardzo mi zbrzydły, ile można jeść zawsze taki sam smak - dlatego rozglądałam się za innymi smakami i z radością odkrywałam wiśniowe, malinowe.
Biedronka od długiego czasu sprzedaje produkowane przez Delicpol (robiący Party, które są akurat nawet znośne) delicje - w normalnych smakach typu pomarańcza, wiśnia, brzoskwinia. Teraz wypuścili edycję wiosenną - truskawka i limonka. Ciekawe. Czytałam o nich opinie w internecie - jednej osobie obie smakowały, innej tylko truskawkowe, gdyż limonkowe nie smakowały porządnie limonką i były za słodkie. Postanowiłam sama się przekonać - spróbowałam najpierw truskawkowych, kupionych z myślą o czymś słodkim na Dzień Matki.
Na 100 g (1/3 opakowania) : 4 białka, 69,5 węglowodanów (55 cukrów), 6,5 tłuszczu (3,4 nasyconego), 2 błonnika i 0,1 sodu.
"Biszkopty z galaretką truskawkową w czekoladzie" :
galaretka 48% (cukier, woda, syrop glukozowy, zagęszczony sok truskawkowy 1,5%, pektyna, kwas cytrynowy, cytrynian trisodowy, aromat, koszenila);
biszkopt 37% (mąka pszenna, cukier, jaja, woda, skrobia ziemniaczana i pszenna, glukoza, syrop g-f, emulgatory e471 i e475, olej rzepakowy, substancje spulchniające e500ii i e450i, aromat, sól, beta-karoten);
czekolada 15% (cukier, miazga kakaowa, tłuszcz kakaowy, lecytyna sojowa, e 476, aromat).
Hm. Dobre. Po kolei :
Wygląd. Na pierwszy rzut oka - ładna delicja w niecałkiem gorzkiej czekoladzie, z ilością galaretki nie daną od niechcenia, oblana normalną ilością czekolady, o miękkim biszkopcie. Zapach - czekolady, biszkoptu i słodkich owoców.
Biszkopt. Miękki, nie przypomina tych z najtańszych delicji, które prawie chrupią. Aromatyczny - tym, czym powinien biszkopt pachnieć. Nie rozpuchany nadmiernie, zatem przyjemnie zbity w sobie - pozostał jednak wciąż lekki. Wydawał się taki jakby lekko kremowy (?) - bardzo smaczny. Z biszkoptu - spory plusik.
Czekolada. Słodka, jakby mleczna (choć do przesłodkiej Milki jej daleko) - choć wiem, że tu mleka nie ma. W miarę ciemna w kolorze, ale nie intensywnie kakaowa. Jej warstwa nie była gruba, ale w całej kompozycji było jej odpowiednio, by nadać smak, a jednocześnie nie przeważyć. Rozpuszczała mi się w palcach przez nieschłodzenie ;) W miarę smaczna, choć nie cudo.
Galaretka. Jedzona łącznie z resztą składników - wydawała się po prostu słodka i owocowa. Nie umiałabym powiedzieć co to za smak. Nie była taka żelatynowa jak galaretki z proszku robione na deser, nie była też marmoladą - w konsystencji bardzo przypominała klasyczne delicje. Nie była tak bardzo aromatyczna jak u Wedla - czuć było smak owoców, słodkich, które jednocześnie lekko orzeźwiały, ale czy to malina czy truskawka - ciężko powiedzieć. Natomiast jedzona osobno - smakowała truskawkowo i umiałam powiedzieć, że to właśnie ten owoc; jak dobra, aromatyczna truskawkowa galaretka z proszku (w smaku). Mniej "wow" od intensywności smaku Wedla, ale wciąż porządna w smaku.
Całość. Smaczna. Słodka, ale nie zlepek. Owocowy aromat mocno słodki, a jednocześnie ciut orzeźwiający (nie wiem jakim cudem). Teraz już wiem dlaczego zbierała pozytywne opinie w internecie. Szkoda, że to edycja limitowana. Jednakże Delicpol (producent Paryskich), a nawet sam Wedel wypuszczają w tym roku, jako sezonowy smak, właśnie smak truskawkowy. Może warto by było porównać jakość? :)
Ocena : 5/6
Kaloryczność : 357 kcal/100 g, 45 kcal/1 szt. (12,5 g)
Zakupione : Biedronka
Cena : 3,49 zł
Subskrybuj:
Posty (Atom)































