Opakowanie 300 g.
Warzywa w różnych proporcjach 35% - marchew, kukurydza, brokuły, kalafior, groszek, cebula, papryka, por; ryż 19%; woda, pieczarki, olej roślinny, sól, cukier, przyprawy, sorbinian potasu.
"Porcja" to połowa opakowania... Podam więc lepiej na 100 g, bo nikt się połową paczki nie naje. Białko 2,4; węglowodany 19,2 (cukry 0,7), tłuszcz 2,3 (nasycony 0,2), błonnik 2,5, sód 0,5.
W pudełku...
Po przełożeniu...
Ryż podgrzałam w mikrofali, niecałe 2 minuty. Początkowo nie zachęcał. Ryż był niby sypki, a jednak mocno posklejany z kawałkami warzyw. Co zauważyłam - nie była to klucha ryżu z ociupinką warzyw, a w zasadzie warzywa z większą ilością ryżu. Na początku wydawał mi się orientalny... Potem indyjski (mniam), by po połowie zjedzonego talerza ustabilizować się na smaku bez dokładnego pochodzenia geograficznego, ale za to zdecydowanie nie mdłego. Ryż był porządnie doprawiony - lecz mieszanka była dobrana na tyle odpowiednio, że nadaje się też dla delikatniejszych ludzi :> Trafił mi się jeden wielki kawał brokuła i dwa kalafiora, a tak to sporo kukurydzy i groszku, mniejszych części brokuła, od groma pieczarek, gdzie-niegdzie cebulka i por, trochę marchewki (najmniej ciekawa z całości, hihi) i odrobinka papryki. Było bardzo smaczne! 2 osoby, za obiad, by się tym nie najadły, ale jedna już tak :> (chyba że jako dodatek do mięsa).
Ocena : 5/6
Kaloryczność : 102 kcal/100 g, 306 kcal/opak. 300 g
Zakupione : Biedronka
Cena : 2,59 zł
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą garmaż. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą garmaż. Pokaż wszystkie posty
sobota, 9 lipca 2011
piątek, 6 maja 2011
Pierogi ze szpinakiem, Virtu
Opakowanie 1 kg. Sugerowane 5 porcji (1 porcja = 200 g). Moje opakowanie zawierało 36 sztuk ślicznych, trójkątnych pierogów. Bardzo obawiałam się o nadzienie... przecież to szpinak... 24%...
Przed podgrzaniem.
Odgrzewałam w mikrofalówce, przez co ciasto (mimo przykrycia) zdecydowanie wyschło. Na szczęście nic się nie rozpadło, nie rozpłynęło, a nadzienie było na tyle gęste, iż nie paskudziło całego talerza.
Szpinakowość tych piegorów była niewątpliwa. Jednak dzięki wysokiemu przetworzeniu składników nie miałam wrażenia jedzenia liści szpinaku, nie, była to zielonkawa papka, o lekko kwaskowym posmaku - takim, jaki ma sam szpinak, nie przypominała jednak trawy. Pierogi naprawdę smaczne, jak na pierogi ze szpinakiem (z mięskiem lub kapustką po prostu są smaczniejsze). Przez użycie mikrofali ciasto nieco rozwarstwiło się i nie było tak smaczne, jakby mogło być, ale to już moja wina zbyt długiego grzania (nie chciałam, by były zimne w środku).
Szału w mojej rodzinie nie zrobiły, ale jak to się mawia "raz na jakiś czas można coś takiego zjeść".
Ocena : 4,5/6
Kaloryczność : 179 kcal/100 g, 358 kcal/porcja 200 g (7 i 1/5 pieroga :D)
Zakupione : Auchan
Cena : 10,98 zł (można dostać zdecydowanie taniej przy okazji promocji)
piątek, 22 kwietnia 2011
Naleśniki z truskawkami, Virtu
400 g, 2 porcje
Z góry zaznaczam, że nie lubię rzeczy z przemiętolonymi truskawkami. O naleśnikach Virtu już kiedyś pisałam, jedząc wersję brzoskwiniową.
Samo ciasto bardzo smaczne, nawet na zimno - przyjemnie puszyste (za sprawą jajek), nie twarde, smaczne. Natomiast nadzienie opierało się na czymś w rodzaju powideł/konfitury/marmolady truskawkowej, lepkiej, nie galaretkowatej jak dżem. Kawałki truskawek były naprawdę spore, nie było to puree, trafiały się całe sztuki - no niestety przemiętolone/rozgniecione. Nadzienie było słodziutkie, choć jakieś takie inne od dobrej jakości dżemu truskawkowego; było go też bardzo dużo, trudno było pokroić naleśnika bez spowodowania wypłynięcia truskawek :)
Naleśniki bardzo smaczne, no tylko że truskawkowe ;)
Ocena : 4,5/6
Kaloryczność : 266 kcal/200 g=porcja
Zakupione : Real
Cena : 5,89 zł
Z góry zaznaczam, że nie lubię rzeczy z przemiętolonymi truskawkami. O naleśnikach Virtu już kiedyś pisałam, jedząc wersję brzoskwiniową.
Samo ciasto bardzo smaczne, nawet na zimno - przyjemnie puszyste (za sprawą jajek), nie twarde, smaczne. Natomiast nadzienie opierało się na czymś w rodzaju powideł/konfitury/marmolady truskawkowej, lepkiej, nie galaretkowatej jak dżem. Kawałki truskawek były naprawdę spore, nie było to puree, trafiały się całe sztuki - no niestety przemiętolone/rozgniecione. Nadzienie było słodziutkie, choć jakieś takie inne od dobrej jakości dżemu truskawkowego; było go też bardzo dużo, trudno było pokroić naleśnika bez spowodowania wypłynięcia truskawek :)
Naleśniki bardzo smaczne, no tylko że truskawkowe ;)
Ocena : 4,5/6
Kaloryczność : 266 kcal/200 g=porcja
Zakupione : Real
Cena : 5,89 zł
niedziela, 10 kwietnia 2011
Naleśniki z brzoskwiniami, Virtu
Od czasu do czasu, z lenistwa, można pozwolić sobie na takie kupne rzeczy (zamiast przygotowywać samemu). Ze słodkich smaków bywają porzeczkowe, jabłkowe, brzoskwiniowe, truskawkowe (ew. wersja z serem). Jabłkowe ostatnio jadłam ze Swojskiej Chaty (Biedronka), a brzoskwiniowe wydawały mi się ciekawą odmianą.
400 g, 4 sztuki, 2 porcje. Można podawać na zimno, jak i na gorąco. O ile poprzednio zdecydowałam się na ciepło - mus z jabłkami zrobił się bardziej kleisty, a smak słodkiego został mocniej podkreślony, to tym razem nie grzałam ich w mikrofalówce.
Ciasto było puszyste, lecz odgrzane smakowało bardziej - było jakby bardziej mokre. Dość lekkie i nie zatłuszczone - zatem albo wszystko zdążyło wsiąknąć, albo rzeczywiście były smażone (prawie) bez tłuszczu. Delikatnie pachniało - ciastem naleśnikowym (ale nie tak aromatycznie jak świeże naleśniki oczywiście) oraz słodkimi (docukrzonymi) brzoskwiniami - musem z nimi, nie takimi z syropu, tym bardziej nie świeżymi. Farsz to cząsteczki brzoskwiń w gęstym brzoskwiniowym syropie; odgrzany z pewnością stałby się rzadszy i w odczuciu bardziej słodki. Fragmenty owoców były doskonale widoczne, nie była to papka, owoce były nawet jędrne (na ile mogły być). Naleśnik smakował jak naleśnik - ciasto samo w sobie nie było słodkie, czuć było mleko i jajka. Farsz był dosłodzony, jednak nie był za słodki. Cały naleśnik nie był ulepkiem, nie spowodował zasłodzenia; był po prostu dobrym, słodkim, owocowym naleśnikiem. Następnym razem skuszę się na wersję porzeczkową, a ubolewam, że nikt nie produkuje z ananasem/mango/wiśniami...
Ocena : 5/6
Kaloryczność : 129 kcal/szt. 100 g
400 g, 4 sztuki, 2 porcje. Można podawać na zimno, jak i na gorąco. O ile poprzednio zdecydowałam się na ciepło - mus z jabłkami zrobił się bardziej kleisty, a smak słodkiego został mocniej podkreślony, to tym razem nie grzałam ich w mikrofalówce.
Ciasto było puszyste, lecz odgrzane smakowało bardziej - było jakby bardziej mokre. Dość lekkie i nie zatłuszczone - zatem albo wszystko zdążyło wsiąknąć, albo rzeczywiście były smażone (prawie) bez tłuszczu. Delikatnie pachniało - ciastem naleśnikowym (ale nie tak aromatycznie jak świeże naleśniki oczywiście) oraz słodkimi (docukrzonymi) brzoskwiniami - musem z nimi, nie takimi z syropu, tym bardziej nie świeżymi. Farsz to cząsteczki brzoskwiń w gęstym brzoskwiniowym syropie; odgrzany z pewnością stałby się rzadszy i w odczuciu bardziej słodki. Fragmenty owoców były doskonale widoczne, nie była to papka, owoce były nawet jędrne (na ile mogły być). Naleśnik smakował jak naleśnik - ciasto samo w sobie nie było słodkie, czuć było mleko i jajka. Farsz był dosłodzony, jednak nie był za słodki. Cały naleśnik nie był ulepkiem, nie spowodował zasłodzenia; był po prostu dobrym, słodkim, owocowym naleśnikiem. Następnym razem skuszę się na wersję porzeczkową, a ubolewam, że nikt nie produkuje z ananasem/mango/wiśniami...
Ocena : 5/6
Kaloryczność : 129 kcal/szt. 100 g
Subskrybuj:
Posty (Atom)










