Owocowo-kremowy. Bez konserwantów, żelatyny.Jogurt bananowy (nie o smaku bananowym), 5% owoców. Wsad owocowy to 15%, z czego 25% to sok bananowy, a 10 przecier. Barwniki całkiem naturalne - marchewka, dynia, jabłko.Opakowanie 125 g, czyli mniejsze niż "klasyczne". Na 100 g : 96 kcal, 4,1 g białka, 15,9 g wędlowodanów i 1,4 g tłuszczu.Jogurt jest serio kremowy - zatem nie ma kawałków banana. Poza tym - ciężko w mlecznych produktach utrzymać banana w kawałkach :) Jasny, przyjemny kolor oraz również przyjemny, mleczno-bananowy zapach. Miły, smaczny, zwyczajny jogurt.Plus taki, że smakowo inny od truskawkowych, brzoskwiniowych etc.
Ocena : 4,5/6
Zakupione : sieć 34
Cena : 0,99 zł
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą muller. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą muller. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 27 listopada 2011
czwartek, 11 sierpnia 2011
Jogurt o smaku waniliowym z oblanymi czekoladą kulkami ryżowymi, Muller mix
Czyli : choco balls. 48% mlecznej czekolady, 30% białej czekolady. Zawiera mielone strąki wanilii :>135 g jogurtu i 15 g kulek ryżowych w dwóch kolorach. Poprzednie doświadczenia.
Barwione karotenem.Nie wiem czemu Muller tak usilnie i intensywnie zabarwia swoje jogurty waniliowe... zupełnie mi się to nie podoba. Starczyłyby przemielone strąki wanilii, by dodać "koloru", ten karoten jest naprawdę zbędny! Jogurt przez to jest żółto-pomarańczowy, nienaturalny...Pachnie mlecznie i waniliowo. Lecz waniliowo nie jak z puchatych słodkich bułeczek (tak dla przykładu), lecz wpierw mlecznie, potem słodko, na końcu waniliowo. Dodatkowo - pachną też kulki :>
Konsystencja jogurtu - konkretna, choć nie tzw. "kremowa". Jest aksamitny, nie leje się, lecz po wyjęciu z lodówki lub nietrzymaniu go w bardzo niskiej temperaturze - dość szybko traci swoją gęstość. Widać w nim ziarenka waniliowe - czarne punkciki. Dzięki nim mam pewność, że naprawdę ta wanilia jest obecna.Składniki w postaci mleka, cukru, (...) i wanilii przekładają się na smak produktu. Jest on bardzo smaczny, rzeczywiście waniliowy, porządny. Może to nie budyń lub pudding, może nie żywa wanilia, ale jej smak jest zdecydowanie wyczuwalny i da się powiedzieć, że konkretnie ten smak ma. Nie za słodki, w zasadzie - niesłodki; jak reszta muller-mixów. Jakby na porządny jogurt naturalny dodać wanilię i trochę cukru.Nie ma tu kwaskowatości owocowej ani nawet kefirowej, sama nie wiem - no bo trochę słodki jednak jest, ale nie tak słodki jak Fantasia, oj nie :> Porównując do Fantasi to jest całkiem wytrawny :P Tak czy inaczej - w smaku bardzo dobry, można z powodzeniem jeść osobno.Kulki ryżowe w czekoladzie - w dwóch kolorach. Czekolada powleczona gumą arabską, dla połysku. Lepią się do palców, a także do łyżeczki (o ile jest choć trochę mokra). Wiedziałam czego się po nich spodziewać - jeśli chodzi o polewę czekoladową. W środku jednak jest chrupek ryżowy, nie zbożowy-pszenny, nie ciasteczko, lecz ryżowy. Znaczy jasny i bardzo lekki. Obawiałam się, że będzie zbyt mało wyrazisty, by jakoś przykryć smak mniej fajnej czekolady z otoczki. Okazało się, że jest to niepotrzebne.O ile do tej pory czekolada z polewy na kulkach, waflach, ciasteczkach, płatkach itd. mi nie odpowiadała, to tutaj - o dziwo - posmakowała mi. Jestem więcej niż przekonana, że jest realnie taka sama, jak w innych mixach, jednak tutaj na tyle przyjemnie komponuje się z małą ryżową kuleczką, że cały chrupek wypada bardzo dobrze! Czekolady jest oczywiście więcej niż samej kuleczki, ale to jakoś nie przeszkadza. Mleczne smakują mi, tu bez zaskoczenia, bardziej. Zdziwiłam się jednak, że miałam ochotę wyjadać te chrupki bez jogurtu, heh. Są słodkie - słodsze od jogurtu i po paru łyżeczkach tylko ich - mogą zasłodzić, jednak jedna, dwie łyżeczki bez bazy jogurtowej - jest super :>Kuleczki nieco dosładzają jogurt, jest ich na tyle sporo, iż nie rozpuszczając się w nim - i tak są w stanie dodać mu słodyczy. Przyjemnie chrupią. Cały jogurt najbardziej smakował mi w wersji całkowicie wymieszanej. Czuć wtedy i dobry waniliowy jogurt i słodsze, chrupiące kulki. Razem tworzy to bardzo smaczną mieszankę. Bardzo obawiałam się nieciekawych kulek lub tworu typu Fantasia. Dostałam coś bardzo smacznego, z prawdziwą wanilią - choć mam pare "ale" (np. dobarwianie).
Ocena : 5/6
Kaloryczność : ? ok. 150 kcal/100 g, 225 kcal/opak. 150 g
Zakupione : Bomi
Cena : 1,99 zł
Barwione karotenem.Nie wiem czemu Muller tak usilnie i intensywnie zabarwia swoje jogurty waniliowe... zupełnie mi się to nie podoba. Starczyłyby przemielone strąki wanilii, by dodać "koloru", ten karoten jest naprawdę zbędny! Jogurt przez to jest żółto-pomarańczowy, nienaturalny...Pachnie mlecznie i waniliowo. Lecz waniliowo nie jak z puchatych słodkich bułeczek (tak dla przykładu), lecz wpierw mlecznie, potem słodko, na końcu waniliowo. Dodatkowo - pachną też kulki :>
Konsystencja jogurtu - konkretna, choć nie tzw. "kremowa". Jest aksamitny, nie leje się, lecz po wyjęciu z lodówki lub nietrzymaniu go w bardzo niskiej temperaturze - dość szybko traci swoją gęstość. Widać w nim ziarenka waniliowe - czarne punkciki. Dzięki nim mam pewność, że naprawdę ta wanilia jest obecna.Składniki w postaci mleka, cukru, (...) i wanilii przekładają się na smak produktu. Jest on bardzo smaczny, rzeczywiście waniliowy, porządny. Może to nie budyń lub pudding, może nie żywa wanilia, ale jej smak jest zdecydowanie wyczuwalny i da się powiedzieć, że konkretnie ten smak ma. Nie za słodki, w zasadzie - niesłodki; jak reszta muller-mixów. Jakby na porządny jogurt naturalny dodać wanilię i trochę cukru.Nie ma tu kwaskowatości owocowej ani nawet kefirowej, sama nie wiem - no bo trochę słodki jednak jest, ale nie tak słodki jak Fantasia, oj nie :> Porównując do Fantasi to jest całkiem wytrawny :P Tak czy inaczej - w smaku bardzo dobry, można z powodzeniem jeść osobno.Kulki ryżowe w czekoladzie - w dwóch kolorach. Czekolada powleczona gumą arabską, dla połysku. Lepią się do palców, a także do łyżeczki (o ile jest choć trochę mokra). Wiedziałam czego się po nich spodziewać - jeśli chodzi o polewę czekoladową. W środku jednak jest chrupek ryżowy, nie zbożowy-pszenny, nie ciasteczko, lecz ryżowy. Znaczy jasny i bardzo lekki. Obawiałam się, że będzie zbyt mało wyrazisty, by jakoś przykryć smak mniej fajnej czekolady z otoczki. Okazało się, że jest to niepotrzebne.O ile do tej pory czekolada z polewy na kulkach, waflach, ciasteczkach, płatkach itd. mi nie odpowiadała, to tutaj - o dziwo - posmakowała mi. Jestem więcej niż przekonana, że jest realnie taka sama, jak w innych mixach, jednak tutaj na tyle przyjemnie komponuje się z małą ryżową kuleczką, że cały chrupek wypada bardzo dobrze! Czekolady jest oczywiście więcej niż samej kuleczki, ale to jakoś nie przeszkadza. Mleczne smakują mi, tu bez zaskoczenia, bardziej. Zdziwiłam się jednak, że miałam ochotę wyjadać te chrupki bez jogurtu, heh. Są słodkie - słodsze od jogurtu i po paru łyżeczkach tylko ich - mogą zasłodzić, jednak jedna, dwie łyżeczki bez bazy jogurtowej - jest super :>Kuleczki nieco dosładzają jogurt, jest ich na tyle sporo, iż nie rozpuszczając się w nim - i tak są w stanie dodać mu słodyczy. Przyjemnie chrupią. Cały jogurt najbardziej smakował mi w wersji całkowicie wymieszanej. Czuć wtedy i dobry waniliowy jogurt i słodsze, chrupiące kulki. Razem tworzy to bardzo smaczną mieszankę. Bardzo obawiałam się nieciekawych kulek lub tworu typu Fantasia. Dostałam coś bardzo smacznego, z prawdziwą wanilią - choć mam pare "ale" (np. dobarwianie).
Ocena : 5/6
Kaloryczność : ? ok. 150 kcal/100 g, 225 kcal/opak. 150 g
Zakupione : Bomi
Cena : 1,99 zł
niedziela, 7 sierpnia 2011
Jogurt z orzechami makademia i z oblanymi czekoladą gwiazdkami zbożowymi, Muller mix
Innymi słowy : choco stars :> 137 g jogurtu i 13 g gwiazdek.Chrupki w kształcie gwiazdek występują w 3 kolorach : ciemno czekoladowym 20%, biało czekoladowym 20% i mleczno czekoladowym 20%. Orzechów jest 0,5%... Zawartość tłuszczu 4,9%, bez informacji o pozostałych wartościach odżywczych.Gwiazdek białych : 31, mlecznych : 31, ciemnych : 24. Razem 86 :> Nauczona doświadczeniem wiedziałam, iż nie warto wiele spodziewać się po czekoladzie na chrupkach. Miałam jednak nadzieję na porządny jogurt - zarówno na konsystencję, niesłodkość jak i orzechowość.
Jogurt jest znajomo aksamitny, dość kremowy (kilka % tłuszczu sam w sobie przecież też ma), w miarę gęsty - normalny jak dla muller mix. Jego kolor nie jest zupełnie blady, jest lekko brązowy - za sprawą orzechów do niego dodanych. Jest ich raptem 0,5%, lecz i tak jogurt zyskuje przez to subtelną barwę.Pachnie mlecznie i orzechowo - szlachetnymi orzechami typu nerkowce, makademia, włoskie; nie ziemne :> A jak smakuje? Wydawało mi się, że ta marginalna ilość orzechów w składzie odbije się na braku orzechowego smaku. Nic takiego się tu nie dzieje. Jogurt jest prawdziwie orzechowy! I to nie tak średnio-smaczny jak Serduszko orzech laskowy, lecz prawdziwie przyjemnie orzechowy. Jedząc go - się wie, że się je jogurt orzechowy. To naprawdę super :PGwiazdki... Cóż. Ich większą część stanowi czekolada. Biała jest tłuszczowa w dotyku, daje takie wrażenie, trochę jakby - bo ja wiem - pudrowa? Nie dokleja się do palców. Smakuje jak biała czekolada nie-najwyższych lotów. Oczywiście dominuje nad smakiem chrupka w środku. Mleczne i ciemne już lepią się do palców. Ciemne są brzydsze w wykonaniu, ale za to czuć w nich większą nutę kakaową. Słodkie, ale bardzo przyjemne. A mleczne, jak to z mleczną polewą czekoladową.Ogólnie gwiazdki są słodkie. Po prostu. Z taką polewą muszą być. Do jedzenia osobno - mi nie odpowiadają, ale do takiego pysznego jogurtu - pasują. Nie były dla mnie tak mocno słodkie jak choco cringles, ale to może tylko wrażenie; były też smaczniejsze od wafli i mniej przerażające (przez kolor) niż w wersji princess. Łącznie smaki się uzupełniają.Niesłodki, mocno orzechowy jogurt i w miarę słodkie chrupki w polewie czekoladowej w dużej ilości. Tworzy się pyszny mleczno-oczechowo-czekoladowy smak z chrupkim akcentem. Jogurt, swoją drogą, można jeść osobno, jest wystarczająco dobry, by go nie upiększać :>
Ocena : 5/6
Kaloryczność : ? ok. 150 kcal/100 g, 225 kcal/opak. 150 g
Zakupione : Bomi
Cena : 1,99 zł
Jogurt jest znajomo aksamitny, dość kremowy (kilka % tłuszczu sam w sobie przecież też ma), w miarę gęsty - normalny jak dla muller mix. Jego kolor nie jest zupełnie blady, jest lekko brązowy - za sprawą orzechów do niego dodanych. Jest ich raptem 0,5%, lecz i tak jogurt zyskuje przez to subtelną barwę.Pachnie mlecznie i orzechowo - szlachetnymi orzechami typu nerkowce, makademia, włoskie; nie ziemne :> A jak smakuje? Wydawało mi się, że ta marginalna ilość orzechów w składzie odbije się na braku orzechowego smaku. Nic takiego się tu nie dzieje. Jogurt jest prawdziwie orzechowy! I to nie tak średnio-smaczny jak Serduszko orzech laskowy, lecz prawdziwie przyjemnie orzechowy. Jedząc go - się wie, że się je jogurt orzechowy. To naprawdę super :PGwiazdki... Cóż. Ich większą część stanowi czekolada. Biała jest tłuszczowa w dotyku, daje takie wrażenie, trochę jakby - bo ja wiem - pudrowa? Nie dokleja się do palców. Smakuje jak biała czekolada nie-najwyższych lotów. Oczywiście dominuje nad smakiem chrupka w środku. Mleczne i ciemne już lepią się do palców. Ciemne są brzydsze w wykonaniu, ale za to czuć w nich większą nutę kakaową. Słodkie, ale bardzo przyjemne. A mleczne, jak to z mleczną polewą czekoladową.Ogólnie gwiazdki są słodkie. Po prostu. Z taką polewą muszą być. Do jedzenia osobno - mi nie odpowiadają, ale do takiego pysznego jogurtu - pasują. Nie były dla mnie tak mocno słodkie jak choco cringles, ale to może tylko wrażenie; były też smaczniejsze od wafli i mniej przerażające (przez kolor) niż w wersji princess. Łącznie smaki się uzupełniają.Niesłodki, mocno orzechowy jogurt i w miarę słodkie chrupki w polewie czekoladowej w dużej ilości. Tworzy się pyszny mleczno-oczechowo-czekoladowy smak z chrupkim akcentem. Jogurt, swoją drogą, można jeść osobno, jest wystarczająco dobry, by go nie upiększać :>
Ocena : 5/6
Kaloryczność : ? ok. 150 kcal/100 g, 225 kcal/opak. 150 g
Zakupione : Bomi
Cena : 1,99 zł
czwartek, 16 czerwca 2011
Jogurty bajkowy mix : ufo, pirate i princess, Muller
Wspomniałam o tej serii przy okazji breakfast mix. 150 g.
UfoJogurt truskawkowy z ciasteczkami w polewie czekoladowej - w 69% z mlecznej czekolady, zawartość tłuszczu 5,5%. 132 g jogurtu i 18 g ciasteczek. Skład : jogurt (mleko, żywe kultury bakterii), ciasteczka w polewie czekoladowej (cukier, mąka pszenna, mleko w proszku, masło kakaowe, miazga kakaowa, słodka serwatka w proszku, masło, syrop g-f, skrobia pszenna, laktoza, aromat, sól, lecytyna sojowa, kwas cytrynowy, wodorowęglan amonu, wodorowęglan sodu, guma arabska), cukier, puree truskawkowe 4,6%, syrop g-f, ekstrakt z marchwii, aromat. W 100 g : białko 4,4, węglowodany 18,8, tłuszcz 5,5.Wydawać by się mogło, że nie będzie to ciekawe, a jednak jogurt był bardzo smaczny. Jednak po kolei.
Sam jogurt, mimo iż z puree owocowym, słodzony i barwiony, to jednak był bardzo smaczny, nie-słodki, przez co komponował się (wyrównywał) z ciasteczkami. Czuć było wyraźny smak truskawki - jakby zrobić mocno owocowy koktail w blenderze (z niedużą ilością mleka, a dużą ilością owoców); zdecydowanie nie smakował truskawkowo-podobnie. Był bardzo przyjemnej konsystencji - dość gęstej, nie żelkowej (brak żelatyny, pektyny!), jak inne od Mullera. A, no i pachniał owocowo z nutą mleczności. Z powodzeniem możnaby go jeść bez żadnych dodatków.Ciasteczka w czekoladzie, sztuk 31. Hm. W rzeczy samej były to ciasteczka - takie małe, jasne, ale czy to był herbatnik czy co, to nie wiem. Chrupały, chyba były odrobinę jakby maślane (?), ale nie dam sobie głowy uciąć, bo smak ciasteczka dominowała polewa czekoladowa. Okalała ciasteczko nie-najcieńszą warstwą, tu jestem zmuszona powiedzieć : niestety. Przypominała bowiem polewę z jogurtu mix choco waffels, zatem nie była najlepsza. Czuć w niej było lecytynę, a guma arabska (jako powłoczka) - w mojej ocenie - pogarszała efekt. Dropsik ciasteczkowo-czekoladowy był w odbiorze słodki, zatem naraz więcej niż kilku sztuk luzem nie dało się zjeść, zasładzały. To było chyba jednak przemyślane, by pasowały do pysznego jogurtu, gdyż jedzone razem z nim - wyrównywały, w miarę, swój poziom słodyczy. W miarę, gdyż jednak czuć było dysproporcję jogurt-ciasteczko, ale nie było to takie bardzo złe.Jakby popracowali nad lepszym smakiem polewy czekoladowej, to całość byłaby jeszcze fajniejsza. Chociaż... może dzieciakom właśnie coś takiego się spodoba. Na marginesie - ciasteczka wcale nie przypominały mi statków ufo... :)
Ocena : 5/6
Kaloryczność : 146 kcal/100 g, 219 kcal/opak. 150 g
Pirate
Jogurt o smaku waniliowym z kulkami zbożowymi w polewie czekoladowej - w 77,5% z białej czekolady. Zawartość tłuszczu 5,1%. 137 g jogurtu i 13 g czekoladowych kulek. Skład : jogurt (mleko, żywe kultury bakterii), kulki zbożowe w polewie czekoladowej (cukier, masło kakaowe, mleko w proszku, mąka ryżowa, mąka pszenna, słodka serwatka w proszku, otręby pszenne, gluten pszenny, ekstrakt słodu jęczmiennego, lecytyna sojowa, guma guar, sól, barwniki e171 i e172, aromat), cukier, syrop g-f, barwiące ekstrakty owocowe i roślinne (cytryna, marchew), ekstrakt z safloru, mielone laski wanilii, aromat. W 100 g : 4,2 białko, 19,2 węglowodany, 5,1 tłuszczu.
Zastanówmy się chwilę. Na czym polega problem produktów mlecznych, iż są "o smaku" ? Ufo był truskawkowy, a nie o smaku, Pirate jest już jednak o smaku. Po zajrzeniu w skład - widać tu mieloną laskę wanilii, zatem coś całkowicie prawdziwego. Hm. Sam jogurt jest słodzony na dwa sposoby, to już przerabialiśmy, ale barwiony za pomocą ekstraktu z cytryny i marchewki - to akurat ciekawe, nie ma koszenili, nie ma typowego beta-karotenu, ta cytryna jest dziwna. Saflor to krokosz barwierski, taka sobie roślinka. Jogurt ma w sobie wanilię, powinien być zatem dobrej jakości. W kuleczkach są otręby pszenne - też ciekawe; ciekawsze są jednak barwiniki e171 to dwutlenek tytanu - biały, matowy wypełniacz oraz e172 - tlenek żelaza, tylko nie napisali który dokładnie (chyba wersja "i", barwiąca na czarno).
Przy okazji jedzenia tych dwukomorowych jogurtów naszła mnie refleksja, że Muller sprzedaje słuszną ilość-gramaturę tych swoich jogurtów, Bakoma czy Danone sprzedają mniejsze pudełeczka, 125 g, nawet 100kilkanaście - dosłownie na 2 machnięcia łyżeczką, przy Mullerze są aż 3 ;)
Nie jadłam jeszcze waniliowej (czystej waniliowej) wersji jogurtu Mullera. W śmietankowo-waniliowej był cukier, syrop i aromat, nie było wanilii. Tutaj, za sprawą jej dodania, jogurt powinien być błogo waniliowy. A jak było? Pachniał w rzeczy samej waniliowo, smakował jednak waniliowo z dodatkiem owej cytryny i marchewki, no dosłownie, subtelna cytrynkowość i marchewkowość wyzierała się z niego, co przypomniało mi o jogurcie serduszko. Nie było tu aż tak źle, heh, ale producent zdecydowanie przesadził aż tak intensywnie barwiąc jogurt - był praktycznie pomarańczowy. Pod tymi względami serek Gratka, Tutti, Hommi, zwykłe Danio (gdyż premium już jest pomarańczowe) czy pitny jogurt Jovi są jednak lepsze. Nie był bardzo gęsty, choć śmietankowy, kremowy - nie żelatynowaty (brak takich zagęstników). Niesłodki, uzupełniał się z kulkami czekoladowymi.
Kuleczki natomiast są dość małe, było ich dokładnie 200 sztuk, ciemnego koloru, imitującego kolor kul armatnich (?) - gdyż były grafitowe, stalowo-granatowe, pobłyskujące - nie jak nabłyszczona polewa kakaowa, lecz jak jakieś błyskotki dyskotekowe. Po rozgryzieniu znajdowało się odrobinę zbożowej kuleczki, lecz w smaku czuć było przede wszystkim otoczkę, a środek kulki był dość zdominowany. Pisałam już o polewach czekoladowych w tych jogurtach - że mi się nie podobają i smakują mocno sztucznie/roślinnie. Tu nie jest inaczej. Kuleczka nie ma szansy porządnie zasmakować wypiekiem, gdyż otacza ją dziwna polewa, składa się z białej, barwionej czekolady. Dziwna w smaku, ale ja nie umiem doceniać białych czekolad, tym bardziej barwionych tak mocno, że obawiałam się o pokolorowanie palców przy okazji dotkania kulek. Nie były pieruńsko słodkie - wafelki, płatki czy cringlesy były o wiele bardziej słodkie. Po to te kuleczki dodane są do jogurtu - aby je razem z nim zjeść, zatem razem z jogurtem smakują już w porządku.
Przez to, że jogurt jest o jakimś smaku - dodatkowo pozytywnie wpływa na kompozycję. Ogólnie więc smaczne :)
Ocena : 4,5/6
Kaloryczność : 143 kcal/100 g, 214,5 kcal/opak. 150 g
Princess
Jogurt malinowy z chrupkami zbożowymi oblanymi polewą - w 26% z białej czekolady i w 40% z różowej masy. Zawartość tłuszczu 4,5%. 138 g jogurtu i 12 g chrupek. Skład : jogurt (mleko, żywe kultury bakterii), chrupki zbożowe oblane polewą (cukier, masło kakaowe, mleko w proszku, mąka pszenna, mąka ryżowa, guma arabska, pszenna mąka słodowa, sól, tłuszcz roślinny, lecytyna sojowa, difosforany i węglan sodu, aromat, barwiący ekstrakt z buraka czerwonego, karminy), 6% soku malinowego z zagęszczonego soku, cukier, syrop g-f, barwiące ekstrakty roślinne - marchew, hibiskus, aromat. W 100 g : 4,4 białka, 16,7 węglowodanów i 4,5 tłuszczu.
Inna struktura chrupek niż przy Pirate - guma arabska, substancje spulchniające, bez serwatki i otrębów, burak i karminy zamiast jakiś tlenków. Jogurt ma sok malinowy, a nie puree owocowe (jak Ufo), przez co musi być go więcej - no i szkoda, że nie przetarte owoce... Skoro soku jest 6%, a dopiero później jest cukier, to chyba dobrze? W ufo było więcej cukru niż puree (4,6%), ciekawe czy w obu jest więc w granicach 5%. Jogurt barwiony za pomocą marchewki i hibiskusa :> Hibiskus sam w sobie kwaśny, ciekawe czy barwnik z niego też nadaje smak.
Jogurt, już bez zaskoczenia, naturalnie kremowo-gęsty, porównywalny do truskawkowego Ufo, o ładnym, różowym kolorze. W zapachu - jak najbardziej malina. Przez to, że z soku - nie ma fragmencików owoców. To jednak nie psuje smaku, gdyż jogurt przez niezasłodzenie jest pysznie malinowy. Może nie jak świeże maliny lub sorbet z nich, ale najbardziej przypominało mi to puree malinowe - ze świeżych, naturalnych, kwaśnych, soczystych malin. Inny niż smak Jogobelli, ale z pewnością malinowy, niesłodki malinowy, z dodatkiem mleka.
Dodatkiem do niego są dwa rodzaje chrupek w polewie : gwiazdki w białej czekoladzie i serduszka otulone masą różową - miało to udawać białą, barwioną czekoladę chyba. Gwiazdek było 57 sztuk, serduszek 35,5. Gwiazdki były zbożowymi chrupeczkami oblanymi jakby białą czekoladą, mleczną w zapachu i smaku, raczej niebardzo waniliową, chyba jak z wersji choco stars; serduszka były podobne, tyle tylko że masa była przez burak zabarwiona, w smaku więc troszkę się różniły - nie smakowały jednak maliną, lecz taką zabarwioną białą czekoladą.
Ocena : 5/6
Kaloryczność : 128 kcal/100 g, 192 kcal/opak. 150 g
Zakupione : Auchan
UfoJogurt truskawkowy z ciasteczkami w polewie czekoladowej - w 69% z mlecznej czekolady, zawartość tłuszczu 5,5%. 132 g jogurtu i 18 g ciasteczek. Skład : jogurt (mleko, żywe kultury bakterii), ciasteczka w polewie czekoladowej (cukier, mąka pszenna, mleko w proszku, masło kakaowe, miazga kakaowa, słodka serwatka w proszku, masło, syrop g-f, skrobia pszenna, laktoza, aromat, sól, lecytyna sojowa, kwas cytrynowy, wodorowęglan amonu, wodorowęglan sodu, guma arabska), cukier, puree truskawkowe 4,6%, syrop g-f, ekstrakt z marchwii, aromat. W 100 g : białko 4,4, węglowodany 18,8, tłuszcz 5,5.Wydawać by się mogło, że nie będzie to ciekawe, a jednak jogurt był bardzo smaczny. Jednak po kolei.
Sam jogurt, mimo iż z puree owocowym, słodzony i barwiony, to jednak był bardzo smaczny, nie-słodki, przez co komponował się (wyrównywał) z ciasteczkami. Czuć było wyraźny smak truskawki - jakby zrobić mocno owocowy koktail w blenderze (z niedużą ilością mleka, a dużą ilością owoców); zdecydowanie nie smakował truskawkowo-podobnie. Był bardzo przyjemnej konsystencji - dość gęstej, nie żelkowej (brak żelatyny, pektyny!), jak inne od Mullera. A, no i pachniał owocowo z nutą mleczności. Z powodzeniem możnaby go jeść bez żadnych dodatków.Ciasteczka w czekoladzie, sztuk 31. Hm. W rzeczy samej były to ciasteczka - takie małe, jasne, ale czy to był herbatnik czy co, to nie wiem. Chrupały, chyba były odrobinę jakby maślane (?), ale nie dam sobie głowy uciąć, bo smak ciasteczka dominowała polewa czekoladowa. Okalała ciasteczko nie-najcieńszą warstwą, tu jestem zmuszona powiedzieć : niestety. Przypominała bowiem polewę z jogurtu mix choco waffels, zatem nie była najlepsza. Czuć w niej było lecytynę, a guma arabska (jako powłoczka) - w mojej ocenie - pogarszała efekt. Dropsik ciasteczkowo-czekoladowy był w odbiorze słodki, zatem naraz więcej niż kilku sztuk luzem nie dało się zjeść, zasładzały. To było chyba jednak przemyślane, by pasowały do pysznego jogurtu, gdyż jedzone razem z nim - wyrównywały, w miarę, swój poziom słodyczy. W miarę, gdyż jednak czuć było dysproporcję jogurt-ciasteczko, ale nie było to takie bardzo złe.Jakby popracowali nad lepszym smakiem polewy czekoladowej, to całość byłaby jeszcze fajniejsza. Chociaż... może dzieciakom właśnie coś takiego się spodoba. Na marginesie - ciasteczka wcale nie przypominały mi statków ufo... :)
Ocena : 5/6
Kaloryczność : 146 kcal/100 g, 219 kcal/opak. 150 g
Pirate
Jogurt o smaku waniliowym z kulkami zbożowymi w polewie czekoladowej - w 77,5% z białej czekolady. Zawartość tłuszczu 5,1%. 137 g jogurtu i 13 g czekoladowych kulek. Skład : jogurt (mleko, żywe kultury bakterii), kulki zbożowe w polewie czekoladowej (cukier, masło kakaowe, mleko w proszku, mąka ryżowa, mąka pszenna, słodka serwatka w proszku, otręby pszenne, gluten pszenny, ekstrakt słodu jęczmiennego, lecytyna sojowa, guma guar, sól, barwniki e171 i e172, aromat), cukier, syrop g-f, barwiące ekstrakty owocowe i roślinne (cytryna, marchew), ekstrakt z safloru, mielone laski wanilii, aromat. W 100 g : 4,2 białko, 19,2 węglowodany, 5,1 tłuszczu.
Zastanówmy się chwilę. Na czym polega problem produktów mlecznych, iż są "o smaku" ? Ufo był truskawkowy, a nie o smaku, Pirate jest już jednak o smaku. Po zajrzeniu w skład - widać tu mieloną laskę wanilii, zatem coś całkowicie prawdziwego. Hm. Sam jogurt jest słodzony na dwa sposoby, to już przerabialiśmy, ale barwiony za pomocą ekstraktu z cytryny i marchewki - to akurat ciekawe, nie ma koszenili, nie ma typowego beta-karotenu, ta cytryna jest dziwna. Saflor to krokosz barwierski, taka sobie roślinka. Jogurt ma w sobie wanilię, powinien być zatem dobrej jakości. W kuleczkach są otręby pszenne - też ciekawe; ciekawsze są jednak barwiniki e171 to dwutlenek tytanu - biały, matowy wypełniacz oraz e172 - tlenek żelaza, tylko nie napisali który dokładnie (chyba wersja "i", barwiąca na czarno).
Przy okazji jedzenia tych dwukomorowych jogurtów naszła mnie refleksja, że Muller sprzedaje słuszną ilość-gramaturę tych swoich jogurtów, Bakoma czy Danone sprzedają mniejsze pudełeczka, 125 g, nawet 100kilkanaście - dosłownie na 2 machnięcia łyżeczką, przy Mullerze są aż 3 ;)
Nie jadłam jeszcze waniliowej (czystej waniliowej) wersji jogurtu Mullera. W śmietankowo-waniliowej był cukier, syrop i aromat, nie było wanilii. Tutaj, za sprawą jej dodania, jogurt powinien być błogo waniliowy. A jak było? Pachniał w rzeczy samej waniliowo, smakował jednak waniliowo z dodatkiem owej cytryny i marchewki, no dosłownie, subtelna cytrynkowość i marchewkowość wyzierała się z niego, co przypomniało mi o jogurcie serduszko. Nie było tu aż tak źle, heh, ale producent zdecydowanie przesadził aż tak intensywnie barwiąc jogurt - był praktycznie pomarańczowy. Pod tymi względami serek Gratka, Tutti, Hommi, zwykłe Danio (gdyż premium już jest pomarańczowe) czy pitny jogurt Jovi są jednak lepsze. Nie był bardzo gęsty, choć śmietankowy, kremowy - nie żelatynowaty (brak takich zagęstników). Niesłodki, uzupełniał się z kulkami czekoladowymi.
Kuleczki natomiast są dość małe, było ich dokładnie 200 sztuk, ciemnego koloru, imitującego kolor kul armatnich (?) - gdyż były grafitowe, stalowo-granatowe, pobłyskujące - nie jak nabłyszczona polewa kakaowa, lecz jak jakieś błyskotki dyskotekowe. Po rozgryzieniu znajdowało się odrobinę zbożowej kuleczki, lecz w smaku czuć było przede wszystkim otoczkę, a środek kulki był dość zdominowany. Pisałam już o polewach czekoladowych w tych jogurtach - że mi się nie podobają i smakują mocno sztucznie/roślinnie. Tu nie jest inaczej. Kuleczka nie ma szansy porządnie zasmakować wypiekiem, gdyż otacza ją dziwna polewa, składa się z białej, barwionej czekolady. Dziwna w smaku, ale ja nie umiem doceniać białych czekolad, tym bardziej barwionych tak mocno, że obawiałam się o pokolorowanie palców przy okazji dotkania kulek. Nie były pieruńsko słodkie - wafelki, płatki czy cringlesy były o wiele bardziej słodkie. Po to te kuleczki dodane są do jogurtu - aby je razem z nim zjeść, zatem razem z jogurtem smakują już w porządku.
Przez to, że jogurt jest o jakimś smaku - dodatkowo pozytywnie wpływa na kompozycję. Ogólnie więc smaczne :)
Ocena : 4,5/6
Kaloryczność : 143 kcal/100 g, 214,5 kcal/opak. 150 g
Princess
Jogurt malinowy z chrupkami zbożowymi oblanymi polewą - w 26% z białej czekolady i w 40% z różowej masy. Zawartość tłuszczu 4,5%. 138 g jogurtu i 12 g chrupek. Skład : jogurt (mleko, żywe kultury bakterii), chrupki zbożowe oblane polewą (cukier, masło kakaowe, mleko w proszku, mąka pszenna, mąka ryżowa, guma arabska, pszenna mąka słodowa, sól, tłuszcz roślinny, lecytyna sojowa, difosforany i węglan sodu, aromat, barwiący ekstrakt z buraka czerwonego, karminy), 6% soku malinowego z zagęszczonego soku, cukier, syrop g-f, barwiące ekstrakty roślinne - marchew, hibiskus, aromat. W 100 g : 4,4 białka, 16,7 węglowodanów i 4,5 tłuszczu.
Inna struktura chrupek niż przy Pirate - guma arabska, substancje spulchniające, bez serwatki i otrębów, burak i karminy zamiast jakiś tlenków. Jogurt ma sok malinowy, a nie puree owocowe (jak Ufo), przez co musi być go więcej - no i szkoda, że nie przetarte owoce... Skoro soku jest 6%, a dopiero później jest cukier, to chyba dobrze? W ufo było więcej cukru niż puree (4,6%), ciekawe czy w obu jest więc w granicach 5%. Jogurt barwiony za pomocą marchewki i hibiskusa :> Hibiskus sam w sobie kwaśny, ciekawe czy barwnik z niego też nadaje smak.
Jogurt, już bez zaskoczenia, naturalnie kremowo-gęsty, porównywalny do truskawkowego Ufo, o ładnym, różowym kolorze. W zapachu - jak najbardziej malina. Przez to, że z soku - nie ma fragmencików owoców. To jednak nie psuje smaku, gdyż jogurt przez niezasłodzenie jest pysznie malinowy. Może nie jak świeże maliny lub sorbet z nich, ale najbardziej przypominało mi to puree malinowe - ze świeżych, naturalnych, kwaśnych, soczystych malin. Inny niż smak Jogobelli, ale z pewnością malinowy, niesłodki malinowy, z dodatkiem mleka.
Dodatkiem do niego są dwa rodzaje chrupek w polewie : gwiazdki w białej czekoladzie i serduszka otulone masą różową - miało to udawać białą, barwioną czekoladę chyba. Gwiazdek było 57 sztuk, serduszek 35,5. Gwiazdki były zbożowymi chrupeczkami oblanymi jakby białą czekoladą, mleczną w zapachu i smaku, raczej niebardzo waniliową, chyba jak z wersji choco stars; serduszka były podobne, tyle tylko że masa była przez burak zabarwiona, w smaku więc troszkę się różniły - nie smakowały jednak maliną, lecz taką zabarwioną białą czekoladą.
Dodatki nie były aż tak słodkie, ponadto bardzo pasowały do niesłodkiego malinowego jogurtu. Dopiero zjedzenie kilku bez jogurtu zasładzało. Były bardzo chrupiące i aż się zdziwiłam, że takie smaczne, bo obawiałam się czegoś o wiele gorszego. Były większe od kul armatnich, przez co bardziej było czuć chrupkę. Kompozycja jedzona razem - udana. Jak dla mnie - odrobinę za dużo różowego naraz, lecz młodym niewiastom to może się podobać.
Ocena : 5/6
Kaloryczność : 128 kcal/100 g, 192 kcal/opak. 150 g
Zakupione : Auchan
Subskrybuj:
Posty (Atom)


















































