Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fitella. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fitella. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 4 sierpnia 2011

Płatki owsiane Fitella slim effect z mlekiem i truskawkami, Fitella

Płatki owsiane 57%, cukier, mleko w proszku odtłuszczone 12%, błonnik rozpuszczalny - dekstryna pszenna, skrobia ziemniaczana mod., truskawki liofilizowane 2,4%, maltitol, sól.
Porcja 50 g. W 100 g suchego produktu : 366 kcal, 12,2 g białka, 63,7 g węglowodanów (20,1 cukrów), 4,6 g tłuszczu (1,1 nasyconego), 10,4 g błonnika, 0,53 g sodu.
Oceniałam już wersję jabłko-cynamon 3,5/6 oraz malinę 4,5/6. W związku z nieprzepadaniem za truskawkami - ten smak na spróbowanie przeze mnie poczekał sobie najdłużej, podeszłam do niego najmniej chętnie.
Przed zalaniem...
Po zalaniu, wymieszaniu, przykryciu, odczekaniu paru minut...
...i ponownym wymieszaniu...
Przed zalaniem - pachniały owsianie, mlecznie, cukrowo, ale przede wszystkim intensywnie truskawkowo. Po zalaniu - aromat truskawek troszkę osłabł, ciągle jednak pozostając intensywny.
Zasuszonych truskawek 2,4%, zatem zdecydowanie je widać. Nie są w dużych kawałkach, raczej w małych, tego typu jak dodawane do płatków śniadaniowych. Po zalaniu zyskały nieco więcej koloru. Płatki ponownie - nierozmiękczone i dość twarde, choć przyzwyczaiłam się już do takich i tak mnie to nie zaskakuje. Owsianka wyszła mi słodsza niż poprzednie wersje smakowe - kwestia ilości wody? kwestia produkcji? Nie wiem, ale zaczęła upodabniać się do Nesvity. Nie było w tym jednak nic złego, bo nie przesłodziła, a była jedynie porządnie słodka. Taka słodycz idealnie komponowała się z nieco twardymi płatkami, proszkowym mlekiem (którego proszkowości akurat w tej owsiance nie czułam) i truskawkami. Nie ma tutaj aromatów, mimo to owsianka niezaprzeczalnie jest truskawkowa. Owocki wyłowione z zawiesiny - są nawet kwaskowe, a po ładnych paru minutach pływania sobie w mleku - zabarwiają je na naturalny, czerwony kolor :>
Sama dziwię się sobie, ale smakowała mi bardziej niż malinowa! Oczywiście, samodzielnie przygotowane płatki owsiane na ciepło z mlekiem i (najlepiej trzcinowym/brązowym) cukrem wraz ze świeżymi truskawkami - byłyby smaczniejsze, bardziej owocowe, zdrowsze itp., ale zazwyczaj jest z tym za dużo zachodu.

Ocena : 5/6
Kaloryczność : 366 kcal/100 g, 183 kcal/saszetka 50 g
Zakupione : lokalny spożywczy
Cena : 1,70 zł

sobota, 16 lipca 2011

Płatki owsiane Fitella slim effect z mlekiem i malinami, Fitella

Kiedy "polowałam" na nowość Fitelli - nigdzie jej nie było, a teraz ciągle na nią wpadam. Tym razem w przydomowym spożywczo-monopolowym.
Płatki owsiane 57% (znów mało), cukier (na drugim miejscu w składzie? kiepsko, jest go więcej niż 12%...), mleko w proszku odtłuszczone 12%, błonnik rozpuszczalny, dekstryna pszenna, skrobia ziemniaczana modyfikowana, maliny liofilizowane 2,4%, maltitol, sól.
Daje to w 100 g : 365 kcal, 12,3% białka, 63,7% węglowodanów (19,9 cukrów), 4,3% tłuszczu (1 nasyconego), 11% błonnika (naprawdę sporo) i 0,52% sodu.
Poprzednia wersja smakowa - jabłko z cynamonem była niespecjalna. Tutaj nie ma problemów w postaci cynamonu... jest tylko malina, w ilości 2,4%, zasuszona jak do płatków śniadaniowych. Jest jej tyle, że ją widać, a nawet tyle, by ją realnie poczuć - mnóstwo małych kawałeczków malin. Czemu Fitella dodaje do owsianki skrobię i aż tyle cukru? Przynajmniej jest dużo błonnika i nie ma aromatów. Producent ma problemy z matematyką? Skoro w 100 g jest 365 kcal, to jak w 50 g może ich być 171? Przecież wychodzi 182,5...
Przed zalaniem...
Po zalaniu...
Po zalaniu, wymieszaniu i odczekaniu paru minut pod przykryciem...
Po ostatecznym wymieszaniu...
Płatki ponownie nie napęczniały tyle, ile bym się spodziewała. Pozostały także tak samo twardawe jak przy jabłko-cynamon. Maliny, dzięki gorącej wodzie, nieco odzyskały swoją świetność i do smaku świeżych malin aż tak dużo im nie brakowało. Całość pachniała nieco malinowo, zdecydowanie owsianie i mlecznie. Smakowała owsiankowo-mlecznie z dodatkiem kawałków malin. Po pewnym czasie kolor "mleka" zrobił się nieco czerwony - od owoców, przez co nie wyróżniały się na jego tle aż tak bardzo jak na początku.
Spodziewałam się czegoś gorszego :> Owsianka nie mogła się zdecydować czy być słodka (była mniej słodka niż Nesvita), mleczna (jak mleko z proszku) czy kwaskowa (od malin) - i wrażenia te walczyły ze sobą. Na szczęście nie czułam żadnych chemicznych (prócz wspomnianego mleka) aromatów, maliny smakowały porządnie, a do twardych płatków można się było przyzwyczaić. Bardzo dobre śniadanie.

Ocena : 4,5/6
Kaloryczność : 365 kcal/100 g, 182,5 kcal/saszetka 50 g, według producenta 171 kcal
Zakupione : lokalny spożywczo-monopolowy
Cena : 1,80 zł

środa, 15 czerwca 2011

Płatki owsiane Fitella slim effect z mlekiem, jabłkiem i cynamonem, Fitella

50 g
Każą dać 140 ml wody, wymieszać, poczekać 3 minuty.

 
Taka porcja zawiera 6 g białka, 32 g węglowodanów (11,3 cukru), 2,1 g tłuszczu (0,5 to nasycony), 5,2 g błonnika i 0,3 g sodu. Skład : płatki owsiane 56% (tylko!), cukier, mleko w proszku odtłuszczone 12% (dużo!), błonnik rozpuszczalny : dekstryna pszenna, skrobia ziemniaczana mod., jabłka liofilizowane 3,8%, maltitol, sól, cynamon 0,3%, aromat. Porównując do Nesvity : odrobina mniej węgli, mniej tłuszczu, więcej błonnika. Ale o ponad 10 pkt % mniej samych płatków na rzecz odtłuszczonego mleka w proszku - skoro odtłuszczone, to musieli go dać więcej, by na to samo wyszło? Jest też nieco więcej owoców, wraz z cynamonem - 2 x więcej niż daje Nesvita.
Są jeszcze dwa inne smaki : malinowe i truskawkowe. Chciałam kupić też malinowe, ale nie mieli :) Przed zalaniem.

Po zalaniu i wstępnym wymieszaniu.
Po odczekaniu kilku minut pod przykryciem.
Po ostatecznym wymieszaniu.
To ja może zacznę od plusów... Przed zalaniem było widać bardzo dużo suszonego jabłka, w kostce; a płatki ślicznie, naprawdę ślicznie pachniały : jabłkiem, cynamonem i płatkami owsianymi (w tle : mleko w proszku i cukier). Łatwo się je przygotowało. Spodziewałam się jednak, że bardziej napęcznieją, jak Nesvita - tak się jednak nie stało, było ich więc jakby mniej (?) - z resztą w składzie rzeczywiście jest mniej płatków. Po upewnieniu się, że płatki na pewno się zrobiły (3 minuty pod przykryciem i ze 3-4 następne bez) - przystąpiłam do degustacji.
 
Rzucił się na mnie smak suszonego jabłka i cynamonu. Cynamon było czuć, nie jak w Nesvicie. Jednak już przy drugiej łyżeczce zauważyłam, że płatki są takie twarde. Niby dobrze, że nie rozpadły się na mazię, ale przyzwyczaiłam się do Nesvity, kaszek mannych itp. i były dla mnie zbyt twarde, jakbym je jadła na zupełnie sucho, a nie w mleku. Mleko z proszku było akurat zwyczajne. Owsianka była słodka, wiem że jabłko z cynamonem musi być słodkie, ale w moim smaku ciut za słodkie. I gdy tak się zastanawiałam nad smakiem jabłka - czy bliżej mu do suszonego, pieczonego czy jakiego, zauważyłam, że smak (w odczuciu) zrobił się bardzo szybko bardzo chemiczny i sztuczny. De facto tylko 2 pierwsze łyżeczki były przyjemnie jabłkowo-cynamonowe, reszta szła mi jak po grudzie - twardawe płatki, sztuczny smak. Hm, jabłka smakowały (po tym przemyśleniu, o którym wspomniałam) jak suszone, jak świeżo-suszone jabłka, bardzo smaczne. Cynamon był wystarczająco mocno wyczuwalny (było go w sam raz). Jednak dziwnie dopasowana intensywność słodyczy, twardość płatków, nienapęcznienie i jakaś taka chemiczność bardziej mnie zirytowały niż zachwyciły. Warto było spróbować, skoro to nowość, więcej błonnika i inne takie, ale nie powiedziałabym że warto robić nagle duże zapasy tej owsianki ;) Może inne smaki wyszły im lepiej.

Ocena : 3,5/6
Kaloryczność : 170 kcal/porcja ? (361 kcal/100 g - więc raczej 180,5 kcal)
Zakupione : Tesco
Cena : ok. 1,40 zł

środa, 8 czerwca 2011

Musli chrupkie orzechowe z rodzynkami, Fitella

Musli crunchy 41% : płatki owsiane, cukier, olej palmowy, płatki pszenne, ekstrudat ryżowy (mąka ryżowa, cukier, gluten pszenny, jęczmienna i pszenna mąka słodowa, sól, ekstrakt słodowy jęczmienny, lecytyna sojowa), wiórki kokosowe, syrop g-f, aromat, wodorowęglan sodu, syrop karmelowy, aromat;
płatki żytnie, płatki owsiane, płatki pszenne pieczone (pszenica obłuszczona 94%, cukier, sól, ekstrakt słodowy jęczmienny, mono i diglicerydy kwasów tłuszczowych);
rodzynki 8%, otręby granulowane naturalne (otręby pszenne i owsiane, syrop g-f, olej roślinny, zarodki pszenne, ekstrakt słodowy, lecytyna sojowa);
migdały płatki 2%, orzechy laskowe cięte prażone 2%, orzechy arachidowe 2%.
Saszetka 50 g ma : 5,2 g białka, 29,6 g węglowodanów (8,5 cukru), 6,1 g tłuszczu (0,7 nasyconego, tylko), 5,5 g błonnika i 0,1 g sodu.
Samego chrupkiego musli jest 41% - 3 rodzaje płatków i wiórki kokosowe pozaklejane cukrem i olejem... jest tu jednak też syrop karmelowy - nadaje pyszny smak. Odnaleźć też można, nienależące do crunchy płatki żytnie, owsiane, pszenne pieczone... Te ostatnie są naprawdę pyszne. Są zdrowe otręby... Rodzynek jest 8%, czyli powinno się dać je zauważyć :) Co mnie bardzo cieszy - są migdały, orzechy laskowe prażone i arachidy - każdego po 2%, zatem 6% orzechów. To całkiem, całkiem. A orzechy, jak wiadomo, są nie dość że zdrowe, to jeszcze przepyszne, szczególnie prażone, hihi.
Natomiast to czy rzeczywiście crunchy było 41%, czy było wystarczająco dużo płatków żytnich, owsianych i pszennych pieczonych, czy rodzynek było 8%, a orzechów 6% (łącznie) - oceńcie sami. Na moje oko rodzynek jest za mało, a i te orzechy jakieś takie hm... Crunchy nieco się rozpadło i nie widać, że to 41% :)
Crunchy, naturalnie dla Fitelli mokrawe i nie aż tak chrupiące, jakby mogło być, ale bardzo smaczne - smak owsianych, pszennych, ryżowych i kokosu smakowicie ze sobą współgra. Mieszanina płatków (luzem) żytnich, owsianych i pszennych pieczonych - bardzo smaczna, żytnie smakują prawie jak ziarno słonecznika, hihi. Rodzynki, w ilości aż 4 - normalne, z różnych kolorów winogron. Płatki migdałów są spore, nie są to cieniutkie płateczki, przez które widać światło. Laskowe są cięte i to niestety mocno cięte, przez to tracą swój charakter, nie można jednak powiedzieć, iż ich nie czuć. Arachidy - obecne, normalne, smaczne.
Oprócz tego, co udało mi się "wyłowić" - w mieszaninie musli zostały jeszcze fragmenty orzechów, które nadawały smak całości. Cała kompozycja - bardzo dobra w smaku, a nad za małą ilością rodzynek akurat nie ubolewam ;)

Ocena : 5,5/6
Kaloryczność : 387 kcal/100 g, 194 kcal/saszetka 50 g
Zakupione : sieć 34

piątek, 6 maja 2011

Musli chrupkie pomarańczowe z kawałkami czekolady, Fitella

Z nowszej kolekcji, oprócz tego jest jeszcze kokosowe (już opisywane) oraz miętowe, którego nigdzie nie widziałam. O Fitelli już kilka razy pisałam - w wersji chrupkiej zazwyczaj składa się z bardziej lub mniej rozpadniętych zbitków płatków, połączonych cukrem oraz olejem, chrupie, ale jest jednocześnie wilgotne. Po wersji kokosowej z czekoladą byłam bardzo zachęcona do wersji pomarańczowej - gdyż nie ma zbyt dużej ilości płatków/musli o smaku pomarańczowym na rynku. Na oczekiwaniach niestety się skończyło.
Musli, na oko, składało się ze znanej już kombinacji zbóż : pszenne, owsiane, ryżowe, kukurydziane. Część była pokolorowana czekoladą ;) Było też naprawdę sporo wiórków gorzkiej czekolady. Pech chciał, iż dużych fragmentów musli nie było bardzo dużo, a sporo było zbitków rozpadniętych, jednak to już wina przechowywania po wyprodukowaniu :) Co mnie zaciekawiło - to duża wielkość płatków ryżowych, nie drobne kuleczki, a wielkie płaty ryżowe, heh.
Ogólnie było smaczne - powiedziałabym iż mocno czekoladowe, jednak... pomarańczy to tam nie uświadczyłam. Jasne, po włożeniu kilku łyżeczek musli do ust naraz i skupieniu się (oraz pod koniec jedzenia saszetki) jakiśtam pomarańczowy aromat znalazłam, jednak był on za słaby w stosunku do tego, co spodziewałam się znaleźć. Musli było bardziej czekoladowe niżeli pomarańczowe, mimo iż zawartość "musli chrupkiego pomarańczowego" to aż 40% (potem zwykłe chrupkie musli, chrupkie czekoladowe oraz dodatki).
Produkt w porządku, ale jeśli ktoś chce intensywnych pomarańczowych aromatów, to się rozczaruje.

Ocena : 5/6 (za czekoladę i przyjemne chrupanie)
Kaloryczność : 375 kcal/100 g, 187,5 kcal/opak. 50 g
Zakupione : Leclerc
Cena : 1,15 zł

poniedziałek, 11 kwietnia 2011

Musli chrupkie bananowe z kawałkami czekolady, Fitella

Następny produkt, którego recenzję postanowiłam w końcu dodać. Obok wersji tropikalnej, był to pierwszy smak Fitelli, jaki spróbowałam. To, że z nadzieją i oczekiwaniami sięgnęłam po kolejne jej smaki może Wam od razu powiedzieć czy mi posmakowało.
Skład musli : płatki owsiane, cukier, olej palmowy, płatki pszenne, ekstrudat ryżowy, wiórki kokosowe, syrop g-f, aromat, syrop karmelowy. Dodatki : chipsy bananowe 15,7%, płatki pszenne pieczone, płatki ryżowe, 3% kuleczki zbożowe o smaku czekoladowym, 1,4% płatki gorzkiej czekolady. Białko 8,8%, węglowodany 67,8% (cukry 25,4), tłuszcz 10,3% (nasycony 1,2), błonnik 7,8%, sód 0,27%.
Nieduże zlepki płatków trzech rodzajów wraz z wiórkami kokosowymi, zlepione cukrem, olejem i syropem - normalka ;) Sporo chipsów bananowych, które tylko częściowo wyglądają jakby były smażone trzykrotnie - bardzo miło chrupią i nawet są odrobinę podobne do bananów. Dodatek syropu karmelowego, a przede wszystkim pieczonych płatków wpływa na ostateczny smak mieszanki - można odnaleźć w smaku przyjemny, pieczony posmak, a nie tylko zatłuszczone zlepki albo wiórowy smak. Kuleczek zbożowych nie jest dużo, ale są. Wydały mi się lżejsze od Nesquika, zarazem mniej czekoladowe. Czekolady jest niedużo, ale to tylko dodatek, więc jej ilość nie jest rozczarowaniem - zaserwowana w nietypowych płatkach.
Smaczne, choć wersja kokosowa smaczniejsza.


Ocena : 5/6
Kaloryczność : 399 kcal/100 g, 199,5 kcal/saszetka 50 g

czwartek, 24 marca 2011

Musli chrupkie kokosowe z crunchy czekoladowymi, Fitella

Od dłuższego czasu miałam na nie chęć, aż nadarzyła się w końcu okazja na schrupanie go w ramach pysznego śniadania. Musli od fitelli z wersji crunch/chrupkie do tej pory mnie nie rozczarowywało. Zastanawiałam się na jakiej zasadzie jest ono "czekoladowe", skoro zlepki płatków czekoladą oblane nie są; a także w jakiej formie podany jest kokos - niearomatycznych, małych płatków czy czegoś fajniejszego.
Białko 9,2%, węglowodany 58,2% (cukry 20,3), tłuszcz 20,1% (nasycony 9,3), błonnik 8,1%, sód 0,1%. Skład : musli crunchy czekoladowe (płatki owsiane, cukier, olej palmowy, płatki pszenne, ekstrudat ryżowy [...], czekolada do picia niskotłuszczowa w proszku 5% [...], syrop g-f, wiórki kokosowe, sól, aromat, syrop karmelowy); chipsy kokosowe 10%.
Jak się okazało kokos był pod dwiema postaciami : wiórków oraz chipsów. Jego kawałki bywały zatem naprawdę spore/grube. Nie dawały przesadnie wyraźnego smaku całości (przy pochłanianiu musli łyżeczką), jednak były dostrzegalne, na fakturę oraz na smak. Nie miałam więc wrażenia jedzenia kokosa - jak przy batonach Bounty (jednak takie miałam nastawienie i tego oczekiwałam, więc plus). Same zlepki płatków nie były przeogromne, były po prostu średniej, normalnej wielkości jak na chrupkie musli. Lekko wilgotnawe w środku jednak chrupało - lecz suche nie było, było bardzo dobre. Najbardziej zaciekawiło mnie samo crunchy. Jak podałam, w składzie jest czekolada do picia w proszku 5%. Jest ona składnikiem crunchy, a nie polewą. Z czymś takim póki co się nie spotkałam. Crunchy jest przez to odrobinę ciemniejsze od standardowego. A smak? Pamiętacie jak smakuje wyborna, gęsta, mleczna czekolada do picia? No właśnie. Tym właśnie aromatyzowane jest to crunchy. Prócz normalnego smaku mieszaniny płatków (ryż/pszenica/owies/jęczmień) zlepionych za pomocą cukru, syropu i oleju - wyraźnie czułam posmak pysznej, mlecznej czekolady do picia : kakao, mleko i cuuukier. To właśnie przesądziło o tym, że z dotychczas próbowanych musli Fitelli (a jeszcze kilka smaków przede mną) - kokosowe z crunchy czekoladowymi smakowało mi najbardziej. W zawrotnym tempie pochłonęłam całą saszetkę nie bacząc na smakowity ananasowy jogurt, który wzięłam sobie "do musli" :) Polecam.


Ocena : 6/6
Kaloryczność : 451 kcal/100 g, 225,5 kcal/saszetka 50 g

niedziela, 20 lutego 2011

Musli chrupkie cynamonowe z kawałkami jabłka, Fitella


Jak próbować całej serii, to próbować, hehe. Wersja zdecydowanie mniej kaloryczna od tropikalnej czy bananowej z czekoladą. Połączenie jabłka z cynamonem dość klasyczne, nie zadziwia, ale też nie rozczarowuje.
Płatki owsiane, cukier, płatki pszenne, olej palmowy, wiórki kokosowe, syrop g-f, cynamon 0,8%, sól, węglan sodu, aromat - to musli crunchy; dalej płatki pszenne pieczone (nie rozdrobnię się tu na skład...), jabłka suszone 5%. Może zawierać orzechy ziemne i inne, produkty sojowe i mleko. Nie wiem czy to zwykły przypadek, ale ta wersja chrupkiego musli była do tej pory najbardziej "rozpadnięta" i nie-zbita w duże granulki - a żeby nie było, jadłam ją po raz drugi (w przeciągu paru miesięcy). Tych większych zbitków było zdecydowanie mniej, zatem całość szła w stronę klasycznego musli - co nie znaczy, że zbitków nie było, były, owszem. Musli jakby lekko mokrawe w "środku", nie wysuszone na wiór - zatem na zębach miało się co zatrzymać, a przeżuwanie trochę zajmowało. Pieczone płatki było czuć i były pyszne. Duży plusik za kawałki jabłka, zaiste były suszone, zatem były prawdziwe, a nie jakieśtam kandyzowane nie-wiadomo-co, z koloru tylko przypominające owoc. Cynamon jest dość wyrazistą przyprawą, więc muszę stwierdzić, że te 0,8% było wystarczające, by nadać musli aromat, a jednocześnie nie przesadzić. Całość bardzo smaczna : połączenie słodyczy, cynamonu i jabłek, zamknięte w formę chrupiących granulek i płatków :) Poszukiwacze ogromnych zlepków płatków byliby rozczarowani, ale jeśli komuś aż tak mocno na tym nie zależy - musli jest naprawdę w sam raz.


Ocena : 5/6
Kaloryczność : 167,5 kcal/saszetka 50 g

czwartek, 3 lutego 2011

Musli chrupkie tropikalne z papają, ananasem i bananem, Fitella

Do kupienia w dużych paczkach lub saszetkach „na raz”. Saszetki dobre na przekąskę lub jako odpowiedniej wielkości porcja do małego jogurtu.
Znalazłam 3 rodzynki, po 3 kawałki kandyzowanej papai i ananasa oraz kilka chipsów bananowych. W zasadzie, by dobrze opisać, mogę je porównać do owoco-crunchu od Bakallandu.
Nie zdarzały się bardzo duże zlepki, ale pojedynczych płateczków również było bardzo niewiele, przez co wielkość chrupków była mniej więcej równa. Skład wskazuje na płatki owsiane, pszenne i ryżowe, z wiórkami kokosa oraz niesamowitej ilości cukru i sporej oleju. To odmiana „chrupka” (crunch), więc czymś musieli je posklejać, heh, najlepiej cukrem i olejem. Przyjemnie chrupało, to fakt, mimo iż było takie jakby nieco mokre (?), zupełnie nie jak płatki kukurydziane albo zwykłe pszenne. Twardość zlepków była zadowalająca – akurat aby coś rozgryźć, a jednocześnie nie połamać sobie zębów. Smak również był w porządku. Jednak mam jakieś „ale” – te kandyzowane owoce. O ile Bakalland dorzuca kandyzowane owoce, które po rozgryzieniu rzeczywiście przypominają to, z czego zostały zrobione – ananas, papaja itp., po prostu obsypane cukrem; to Fitella serwuje aromatyczne (o smaku owocowym) kosteczki cukru :| Po kolorze wiedziałam który z owoców ma to imitować, ale na smak było tylko i wyłącznie słodkie – co mnie rozczarowało; 3 sztuki rodzynek (których miało być ponoć ponad 8%) również. Smak całej kompozycji trochę to jednak wynagradza.

Ocena : 5/6
Kaloryczność : 207,5 kcal/opakowanie 50g