Do tej pory pisałam o zwykłym jogurcie pitnym z MenuB 0% - owoce leśne 4/6, kaloryczność : 64 kcal/100 g, 256 kcal/opak. 400 g.
To są jednak zwyczajne jogurty, nie pitne, w bardzo ciekawych smakach. Jest też wersja naturalna, jakby ktoś chciał. Po 150 g.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mlekovita. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mlekovita. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 30 sierpnia 2011
piątek, 19 sierpnia 2011
Serek Darek jabłecznikowy, Mlekovita
135 g.Kiedyś przeczytałam o nim pozytywną opinię i od tamtej pory, a to już kilka miesięcy - przeglądam sklepowe lodówki w jego poszukiwaniu. Nareszcie wpadł mi w ręce (do znalezienia mam jeszcze smak stracciatella, bo ponoć też bardzo dobry).Ser twarogowy, śmietanka pasteryzowana, wsad owocowy (cukier, jabłka 9%, rodzynki 1,2%, skrobia mod. kukurydziana, aromat, koncentrat z krokosza barwierskiego. W 100 g : 131 kcal, 5,5 g białka, 16 g węglowodanów i 5 g tłuszczu. Czyli ani nie odcukrzony, ani nie odtłuszczony - tłuszczu jest nawet więcej niż przy takim Danio. Prawie naturalny, hehe, tylko ta skrobia... krokosz... trudno :> Dodatków ponad 10% - jak na serek to naprawdę ładnie sporo i to żadne puree, a prawdziwe jabłuszka :>Takie pozytywne nastawienie okazało się jednak zbyt wymagające.Zapach - jabłka i gęste mleko-krem jak do ciasta. Kolor - jasny, imitujący połączenie kolorystyczne jabłek i rodzynek. Konsystencja - przeciętna, nie jak z Carrefoura, ale chyba ciut bardziej gęsty niż bywa Danio, podobny do serka Jana. Kremowy, zdecydowanie kremowy; nie aksamitny, nie śliski-błyszczący, nie dzielący się (jak gęsta śmietana), nie śmietankowy, lecz kremowy :> 5% tłuszczu jednak robi swoje.Rodzynki - trafiłam na parę, niedużych sztuk. Nie smakowały jakoś spektakularnie; zwykłe, zmęczone rodzynki.Jabłka - w kostce... Przekonana jednak jestem, iż nie było ich 9%. W serku Jana pieczone jabłko z rodzynką było tylko 4% owoców... tutaj było ich tyle samo, jak nie mniej. Nie wiem - może zostały zmielone i wtłoczone w strukturę? Gdyż kawałków było naprawdę mało, ledwo połowę więcej niż rodzynek. Rozczarowało mnie to.Kwestia samego serka i jego smaku... Ani to rajskie jabłuszko (kwaskowe), ani pieczone (z rodzynką), ani jak w wersji jabłko-gruszka. W zasadzie... to mało jabłkowe, gdyż smak jabłek zostaje zagłuszony przez serek sam w sobie, niewielką ilość rodzynek i... słodycz z cukru. Serek bowiem jest dość słodki, może nie typowo deserowy, może nie jak smaki wanilia lub brzoskwinia, lecz bezsprzecznie cukru sypnęli sporo. Aromat "jabłecznikowy" został więc chyba oddany, bo wiedząc jaki jem smak - umiem znaleźć charakter ciasta jabłecznik w tym serku.
Po przeczytanych opiniach spodziewałam się czegoś super - co najmniej jak jabłkowy Jana albo i tak dobre jak Vitello/Tsm... Cóż... Ma sporo tłuszczu, klasycznie sporo cukrów i zwyczajną ilość białka. Smakował, owszem, ale specjalnie kupować nie będę.
Ocena : 4/6
Kaloryczność : 131 kcal/100 g, 177 kcal/opak. 135 g
Zakupione : Bomi
Cena : 1,35 zł
Po przeczytanych opiniach spodziewałam się czegoś super - co najmniej jak jabłkowy Jana albo i tak dobre jak Vitello/Tsm... Cóż... Ma sporo tłuszczu, klasycznie sporo cukrów i zwyczajną ilość białka. Smakował, owszem, ale specjalnie kupować nie będę.
Ocena : 4/6
Kaloryczność : 131 kcal/100 g, 177 kcal/opak. 135 g
Zakupione : Bomi
Cena : 1,35 zł
środa, 10 sierpnia 2011
Jogurt polski : wiśnia, Mlekovita
Niedawno pisałam o smaku malinowym, który bardzo mi zasmakował (5,5/6), postanowiłam więc kupić też wiśniowy (owoce leśne odpuszczam).150 gRównież 9% owoców. Mleko pasteryzowane, wsad wiśniowy, białka mleka, żywe kultury bakterii. Wsad to wiśnie 9%, cukier, skrobia mod. kukurdziana, aromat, koncentrat z marchwi, winogron i aronii oraz koszenila. Różnica jest taka, iż tutaj "wiśni" jest 9%, a nie "malin i soku". Aromat pojawia się szybciej w składzie; inna jest zawartość błonnika. W 100 g : 94 kcal, 3,4 g białka, 14,6 g węglowodanów (14 cukrów), 2,5 g tłuszczu (1,6 nasyconego) i tylko 0,1 g błonnika.Tak jak podejrzewałam - wersja wiśniowa wypada prawie tak samo dobrze, jak wersja malinowa :>
Jogurt jest odrobinę ciemniejszy od malinowego, mimo iż zastosowane barwniki są takie same. Pachnie wiśniami w połączeniu z dobrym, niekwaśnym gęstym mlekiem w postaci jogurtu. Jego konsystencja jest taka, jak u braciszka - konkretna, nie galaretkowata, nie śmietanowa, a aksamitna, gęsto-jogurtowa powiedziałabym. Przez skrobię - odrobinę się "ciągnie", lecz w niczym to nie przeszkadza.W jogurcie znajdują się kawałki wiśni - procentowo tyle, ile w droższej Jogobelli. Kawałki są zazwyczaj duże, a wiśnie nie rozpadają się i można spotkać całkiem przyjemne fragmenty tychże owoców. Smakują w lekko skrzywdzony sposób, hehe, ale to normalne. Nie są słodkie, po prostu zwyczajne wiśnie.Cały jogurt ponownie nie jest słodki - ani baza, ani owoce. Jest jednak nieco słodszy od malinowego i nie ma w nim fajnego owocowo-kwaskowego posmaku.Wiśnie po prostu nie są najczęściej tak kwaskowe jak maliny, stąd ta różnica.
Ocena : 5/6
Kaloryczność : 94 kcal/100 g, 141 kcal/opak. 150 g
Zakupione : Bomi
Cena : 0,79 zł
sobota, 6 sierpnia 2011
Jogurt polski : malina, Mlekovita
150 g, 9% owoców.Mleko pasteryzowane, wsad malinowy, białka mleka, żywe kultury bakterii jogurtowych. Wsad to : 9% całości - maliny i sok z malin (z zagęszczonego), cukier, skrobia mod. kukurydziana, koncentrat z marchwi, winogron i aronii, aromat, koszenila.W 100 g : 95 kcal, 3,4 g białka, 14,6 g węglowodanów (14 cukrów), 2,5 g tłuszczu (1,6 nasyconego), 0,5 g błonnika.To jest tak zwany "tani jogurt owocowy". Co cieszy - to obecność owoców, brak zagęszczania pektyną/żelatyną (i pozwolenie sobie na dodanie np. wody) - konsystencja powinna być nieco galaretkowata przez białka mleka. Co nie cieszy? - nie samych owoców jest 9%, a owoców i soku owocowego, to robi różnicę. Teoretycznie jest ich więcej niż cukru, ale co z tego :> Zagęszczone i ustabilizowane skrobią, lecz z koncentratem aż z 3 warzyw/owoców (kolor) :> Niestety - koszenila... Są też inne smaki - zobaczcie na stronie producenta.Za taką cenę nie spodziewałam się niczego naprawdę fajnego - a zaskoczyłam się niesamowicie! Jogurt nie jest zbyt zabarwiony, jego kolor - mimo koszenili, marchwi, winogron, aronii - nie jest za ciemny. W strukturze widać fragmenty malin. Pachnie mlekiem i kwaśnymi malinami.Konsystencja produktu - trzymanego w mocnym chłodzie - gęsta. Co mnie bardzo ucieszyło - ani nie żelkowa/galaretkowata (nie "dzieli się" więc, ani nie ciągnie), ani nie wodnista; też nie śmietanowo-kremowa. Powiedziałabym, że po prostu jogurtowa; odrobinkę bardziej kremowa od jogobelli i odrobinę bardziej gęsta. Maliny ze swojej natury rozpadają się na małe fragmenciki, gdy dodawane są do jogurtu, nie można więc znaleźć żadnych większych kawałków (w jogobelli też nie). W tym jogurcie jednak zdecydowanie je widać, jest ich sporo.Smak. To największe zaskoczenie. Ten jogurt jest pyszny! Nie jest słodki. Jest kwaskowy - jak kwaśne maliny - więc dla mnie niemalże ideał. Fragmenty malin radośnie chrupią w zębach, są kwaskowe. Sam jogurt jest chyba jeszcze mniej słodki od jogobelli, a zdecydowanie mniej od produktów deserowych typu owocowa wyspa. Nie jest to jednak kwaskowość znana z kefirów czy nawet jogurtów naturalnych - jest ona całkowicie owocowa i pyszna.
Jogurt jest w kiepskiej jakości pudełku, od firmy która niekoniecznie kojarzy się z jogurtami, a bardziej ze śmietaną, masłem, serami. To, że wyszedł im aż tak dobry jogurt - było dla mnie prawdziwie przyjemnym zaskoczeniem. Jest też smak truskawkowy, wiśniowy i owoce leśne. Postaram się odnaleźć wiśniowy i również poddać go recenzji - jak tylko spotkam :> (truskawkę i owoce leśne raczej sobie odpuszczę).
Może słyszeliście o nowych jogurtach od Smakiji (Bacha) : duella. Kremowy z owocami na dnie pudełka; truskawka, owoce leśne i wiśnia. Widziałam je w sklepie (2 pierwsze smaki) - i wcale mnie nie zachwyciły. Dość rzadkie jak na "kremowe" - coś jak fantasia od danone.
Fantasia natomiast pojawiła się w 2 nowych smakach : śliwkowym i brzoskwinia-morela. Nie rzucam się jednak do wydawania 1,80 zł na malutki jogurt o nie-ulubionym smaku :>
Ocena : 5,5/6
Kaloryczność : 95 kcal/100 g, 142,5 kcal/opak. 150 g
Zakupione : market Grosz
Cena : 0,85 zł
Jogurt jest w kiepskiej jakości pudełku, od firmy która niekoniecznie kojarzy się z jogurtami, a bardziej ze śmietaną, masłem, serami. To, że wyszedł im aż tak dobry jogurt - było dla mnie prawdziwie przyjemnym zaskoczeniem. Jest też smak truskawkowy, wiśniowy i owoce leśne. Postaram się odnaleźć wiśniowy i również poddać go recenzji - jak tylko spotkam :> (truskawkę i owoce leśne raczej sobie odpuszczę).
Może słyszeliście o nowych jogurtach od Smakiji (Bacha) : duella. Kremowy z owocami na dnie pudełka; truskawka, owoce leśne i wiśnia. Widziałam je w sklepie (2 pierwsze smaki) - i wcale mnie nie zachwyciły. Dość rzadkie jak na "kremowe" - coś jak fantasia od danone.
Fantasia natomiast pojawiła się w 2 nowych smakach : śliwkowym i brzoskwinia-morela. Nie rzucam się jednak do wydawania 1,80 zł na malutki jogurt o nie-ulubionym smaku :>
Ocena : 5,5/6
Kaloryczność : 95 kcal/100 g, 142,5 kcal/opak. 150 g
Zakupione : market Grosz
Cena : 0,85 zł
środa, 29 czerwca 2011
Ser topiony do smarowania Cheddar, Mlekovita
Wybierając tak zwane "smarowidło na kanapki" miałam dość duży wybór. Pomijając wybór ogólnie spośród wielu producentów, to można kupić sobie przede wszystkim różne rodzaje serów : gouda, emmentaler, mazdamer, cheddar, camembert; a także wersje goudy z pieprzem, z szynką i smażoną cebulką, ze szczypiorem i pomidorem oraz z warzywami; lub po prostu ser z pieczarkami lub ze szczypiorkiem. Zależało mi na Hochlandzie bądź to gouda z dodatkami (1/3 wersji), bądź camembercie. I tak to już jest, że jak się czegoś chce, to tego nie ma :> W ogólnie nie mieli Hochlanda w kubeczkach, trudno, postawiłam na Cheddara, też super rzecz. Chciałam po prostu spróbować serów topionych "do smarowania" z kubeczka, nie z kostki, nie z trójkątów, nie z rulonika, nie z plastrów.Kubeczek ma 150 g (Hochland wersje goudy 140). Skład : woda... ser dojrzewający (w tym cheddar 10%), masło, mleko w proszku, emulgatory (3), sól, kwas cytrynowy, beta-karoten. W 100 g : 249 kcal, 10 g białka, 5 g węglowodanów i 21 g tłuszczu.Dlatego wszędzie trąbią, że topione to ostatni chłam :D Ser chyba nie powinien mieć na pierwszym miejscu w składzie wody... Cheddara w cheddarze jest 10%. Masło? Mleko w proszku? Beta-karoten? Ech... No nieważne, albo się akceptuje, albo nie. Jak się nie akceptuje, to się tego nie kupuje, proste :)Patrząc na kolor serów topionych w plastrach - myślałam, że ser będzie ciemniejszy. Patrząc jednak na kolor serów w kostce - już nie wiedziałam. Cheddar, zupełnie NIE wiem czemu, zawsze wydawał mi się być nieco ciemniejszym serem, samym w sobie. Zatem ser jest dość jasny, ale widać, że dobarwiony beta-karotenem, bo ma ten pomarańczowy poblask ;) Pachnie - lekko rozpuszczonym serem topionym. Jego konsystencja zadziwia. W kubeczku się przelewa, przepływa sobie powolutku, jak się przełoży pudełko, to ser w końcu zmieni położenie, ale na sekundę odwrócony do góry dnem - z pewnością nie wypłynie. Wszystko oblepia, bardzo, ciężko go przełożyć z noża na kanapkę :D Wbijając nóż w ser w kubeczku, produkt jest jednak dość... gęsty i nabiera się go wcale nie tak łatwo, zupełnie nie jak serki do chleba, trzeba użyć trochę siły. Ser się jakby ciągnie; normalny topiony się dzieli, a ten się ciągnie, nie zabójczo, na metr, ale jednak. Będąc więc jednocześnie gęsty i ciągnący się przechodzi przemiany leżąc chwilę na chlebie.Najpierw jest jak topiony zwykły, potem trochę jak serek do chleba, aż ostatecznie "dopasowuje się" według swoich własnych zasad do pieczywa i wygląda jak rozcieknięty ser topiony, gęściejszy od gęstego sosu serowego. Tyle o konsystencji, bo nie umiem dokładniej.Smak. Neutralny! Gouda ma jakiśtam posmak, królewski (aksamitny i taki ach), salami (łagodno-pikantny), tylżycki (lekko pikantny) - też. Mimolette już w ogóle (orzechowy :D). I myślałam, że cheddar też będzie "jakiś", jednak nie był. Może za cienko smaruję? Jest po prostu łagodny. Żaden tam śmietankowy ser topiony, nie, nie, zdecydowanie smak sera żółtego podanego w formie topionej, ale ten 10% cheddar nieco za mało cheddarowy, jak dla mnie. Następnym razem poszukam camemberta albo goudy z dodatkami, dla porównania. Jednakże jako produkt sam w sobie - strasznie śmieszny i fajny, względnie wydajny.
Lactima : http://www.lactima.pl/1016/sery-topione-do-smarowania
Mlekovita : http://www.mlekovita.com.pl/php_lang/index_26.php?page=4&con=1&id=detail&idprod=227&kategoria=10&lista=true&lg=
Hochland : http://www.hochland.pl/produkty-serytopionedosmarowania.html i http://www.hochland.pl/produkty-goudasmakiserytopionewkubeczkach.html
Ocena : 4,5/6
Kaloryczność : 249 kcal/100 g
Zakupione : Auchan
Cena : 2,98 zł
Lactima : http://www.lactima.pl/1016/sery-topione-do-smarowania
Mlekovita : http://www.mlekovita.com.pl/php_lang/index_26.php?page=4&con=1&id=detail&idprod=227&kategoria=10&lista=true&lg=
Hochland : http://www.hochland.pl/produkty-serytopionedosmarowania.html i http://www.hochland.pl/produkty-goudasmakiserytopionewkubeczkach.html
Ocena : 4,5/6
Kaloryczność : 249 kcal/100 g
Zakupione : Auchan
Cena : 2,98 zł
niedziela, 19 czerwca 2011
Serek homogenizowany Vitello stracciatella, Mlekovita, Biedronka
140 g. Jest też wersja waniliowa.W 100 g : 131 kcal, 5,5 białka, 16 węglowodanów, 5 tłuszczu. Zatem wcale niedużo węgli, jak na serek homogenizowany i jak na smak stracciatelli :) Skład : ser twarogowy, śmietanka pasteryzowana, wsad stracciatella (cukier, wiórki czekolady 2,5%, aromat). 2,5% wiórków - powinno być ich zatem w odbiorze dużo.To, co zastałam po oderwaniu wieczka - aż mnie zaskoczyło. Żadnej serwatki na wierzchu, cały serek był niesamowicie gęsty, bardziej niż Danio, bardziej niż MenuB, nie-żelkowaty jak Zero-zero. Nie ma tu żadnych paskudnych zagęstników pokroju skrobii, żelatyny, pektyny.Produkuje to Mlekovita, to chyba ci, co robią serek "darek" ? Niestety nie miałam okazji go próbować (jakoś nie mogę na niego trafić w sklepie). Pachniał śmietankowym serkiem homogenizowanym, słodkim, z dużą ilością wiórek czekoladowych (aromat wiórek, a nie masy czekoladowej). Nie ma określonego składu owych wiórek, lecz mogę zaświadczyć, iż nie jest to mleczna czekolada, a gorzka, chrupka, prawdziwa czekolada jak do stracciatelli. Dodatkowo - często w wielkich płatkach, a nie malutkich drobinkach.Żadnych barwników, zatem jasny serek, który nieco zabarwił się od zalegającej w nim czekolady. Twarożkowy w konsystencji, dokładnie taki, jaki powinien być serek homogenizowany bez zagęstników, wspaniały.Smak natomiast - poezja, czysta i żywa stracciatella. Ani za dużo słodyczy, ani za dużo gorzko-kwaśnawego posmaku; wspaniała równowaga. W mojej skromnej ocenie - nawet lepszy od Danio, a przede wszystkim od Danio tańszy (wersji stracciatella). Warto poświęcić te 15 kcal więcej na rzecz Vitello zamiast katować się nie-do-końca-gęstym Danio :) Skuszę się na niego na pewno znowu.
Ocena : 5,5/6
Kaloryczność : 131 kcal/100 g, 183,4 kcal/opak. 140 g
Zakupione : Biedronka
Cena : 1,19 zł
Ocena : 5,5/6
Kaloryczność : 131 kcal/100 g, 183,4 kcal/opak. 140 g
Zakupione : Biedronka
Cena : 1,19 zł
środa, 1 czerwca 2011
Serek homogenizowany naturalny MenuB, Mlekovita
Obok suszonej śliwki, jabłka-gruszki i głogu-jeżyny.
Auchan, w którym go kupiłam, zadziwia mnie, że ma go w sprzedaży. Wydaje mi się, że nie widziałam go w Carrefourze czy Realu. Naturalnego wcześniej nie próbowałam, bo byłam rozkochana w Maćkowym 0% (opakowanie 250 g), ale oczywiście go nie było - tylko smakowe (a mi potrzebny był akurat naturalny beztłuszczowy), więc musiałam się jakoś ratować.
Na wierzchu zebrało się trochę "wody" (vel. serwatki), to normalne.
Serek nie był taki galaretkowaty jak ten od Maćkowego 0%, był bardziej homo-homogenizowany (styl wszelkich twarożków typu własnie Menu B, Danio). Nie był leisty, ale wpadał właśnie w twarożek (co widać na zdjęciu), ale starczyło go lekko dotknąć i już był zupełnie gładki. Nie był kwaśny, był po prostu bardzo naturalny.
Smaczny, sycący, gęsty, naturalny; w dodatku beztłuszczowy - co się chwali. Szkoda, że nie jest trochę tańszy.
Ocena : 5/6
Kaloryczność : 49 kcal/opak. 130 g
Zakupione : Auchan
Cena : 1,68 zł
Auchan, w którym go kupiłam, zadziwia mnie, że ma go w sprzedaży. Wydaje mi się, że nie widziałam go w Carrefourze czy Realu. Naturalnego wcześniej nie próbowałam, bo byłam rozkochana w Maćkowym 0% (opakowanie 250 g), ale oczywiście go nie było - tylko smakowe (a mi potrzebny był akurat naturalny beztłuszczowy), więc musiałam się jakoś ratować.
Na wierzchu zebrało się trochę "wody" (vel. serwatki), to normalne.
Serek nie był taki galaretkowaty jak ten od Maćkowego 0%, był bardziej homo-homogenizowany (styl wszelkich twarożków typu własnie Menu B, Danio). Nie był leisty, ale wpadał właśnie w twarożek (co widać na zdjęciu), ale starczyło go lekko dotknąć i już był zupełnie gładki. Nie był kwaśny, był po prostu bardzo naturalny.
Smaczny, sycący, gęsty, naturalny; w dodatku beztłuszczowy - co się chwali. Szkoda, że nie jest trochę tańszy.
Ocena : 5/6
Kaloryczność : 49 kcal/opak. 130 g
Zakupione : Auchan
Cena : 1,68 zł
czwartek, 7 kwietnia 2011
Serek wiejski polski, lekki ze szczypiorkiem Mlekovita, Biedronka
Białko 9,9%, węglowodany 2,7%, tłuszcz 2,5%. Opakowanie 200 g. Ziarno twarogowe, śmietanka pasteryzowana, wsad szczypiorkowy (szczypior 3,8%, skrobia mod. kukurydziana e1422, syrop g-f, aromat), sól. Proponowana porcja - 50 g (1/4 opakowania - dobre sobie...).
Mlekovita produkuje pod swoją marką serek wiejski, również lekki 3% (opakowania chyba 150 g), jednak przez współpracę z Biedronką zrobili też serek lekki ze szczypiorkiem. Nie widziałam do tej pory, choć zapewne istnieją, serków smakowych lekkich - szczypiorkowych, a serki typu brzoskwinia/truskawki/ananas pomijam, gdyż są słodkie, a opisuję przecież wytrawny ;) Mlekovita proponuje też większe opakowanie (tu akurat jest sporo serków normalnych po 200 g, ale ponownie nie lekkich-smakowych).
Będąc przywiązana do Piątnicy, oryginalnej Mlekovity lub Łowicza (w wiersjach lekkich, naturalnych) - odrobinę bałam się spróbować wytworu dla Biedronki, w dodatku smakowego. Niepotrzebnie. Kupiłam ten serek już jakiś czas temu, teraz było drugie podejście.
W zapachu twarogowo-szczypiorkowy, ale łez nie wyduszał z oczu. Zawierał nieco za dużo śmietanki w stosunku do twarożku (porównując do Piątnicy), ale starczyło go porządnie wymieszać, by stał się normalniejszy.
Szczypiorek w ilości 3,8% nie przeważał ani na oko, ani w smaku. Było go czuć, ale przez długotrwałe siedzenie w słono-słodkiej śmietance stracił większość swojego smaku - nie było mu blisko ani do świeżego (wyciskającego łzy), ani do suszonego (zasuszony wiór, który jednak ma swój urok). Nie jestem przekonana czy producent naprawdę musiał dodawać skrobię i syrop g-f, przecież wersja naturalna obywa się bez tych dodatków. Może w ten sposób chciał jeszcze mocniej zbić ilość tłuszczu (i tym samym kilokalorii) - zastępując część ziarna twarogowego śmietanką ze skrobią? Nie wiem. Muszę jednak przyznać, że w ten sposób dobrane do siebie składniki (w takich proporcjach) stworzyły bardzo smaczny serek. Nie powiedziałabym, że był słodkawy (od syropu), ale miał w smaku dodatkowe coś porównując do serka naturalnego ze świeżym szczypiorkiem (nie dodaję wtedy żadnego cukru ani skrobii, naturalnie). Ziarna serka typowo dla Mlekovity/Piątnicy lekko sprężyste, ale rozpadające się pod naciskiem, zatem nie gumowe; smaczne.
Serek wiejski jest czymś, co trzeba lubić. Ja sama odkryłam taki produkt dopiero nieco ponad rok temu, wcześniej nie miałam pojęcia, iż jest coś takiego - znałam tylko zwykły biały twaróg i rozrabiałam go ze śmietaną/kefirem/jogurtem naturalnym (wiedziałam też o istnieniu twarogów kremowych, sernikowych, również takich już ze śmietanką). Jedząc serek wiejski pierwszy raz w życiu - nie posmakował mi, ale za drugim razem byłam już do niego przekonana. Jest idealny (po odsączeniu) do kanapek (na chlebie lub waflach ryżowych) lub sam w sobie jako sposób na zapełnienie głodnego żołądka - lekki, pożywny (dużo białka), sycący (bardziej od jogurtu). Konkludując - Mlekovita zrobiła dobry produkt. Atutem jest też jego cena w Biedronce - niższa od Piątnicy w zwykłym sklepie, a dostaje się więcej serka, w dodatku smakowego.
Ocena : 5/6
Kaloryczność : 73 kcal/100 g, 146 kcal/opak. 200 g (Piątnica ma 81, Łowicz i Milandia 83)
Mlekovita produkuje pod swoją marką serek wiejski, również lekki 3% (opakowania chyba 150 g), jednak przez współpracę z Biedronką zrobili też serek lekki ze szczypiorkiem. Nie widziałam do tej pory, choć zapewne istnieją, serków smakowych lekkich - szczypiorkowych, a serki typu brzoskwinia/truskawki/ananas pomijam, gdyż są słodkie, a opisuję przecież wytrawny ;) Mlekovita proponuje też większe opakowanie (tu akurat jest sporo serków normalnych po 200 g, ale ponownie nie lekkich-smakowych).
Będąc przywiązana do Piątnicy, oryginalnej Mlekovity lub Łowicza (w wiersjach lekkich, naturalnych) - odrobinę bałam się spróbować wytworu dla Biedronki, w dodatku smakowego. Niepotrzebnie. Kupiłam ten serek już jakiś czas temu, teraz było drugie podejście.
W zapachu twarogowo-szczypiorkowy, ale łez nie wyduszał z oczu. Zawierał nieco za dużo śmietanki w stosunku do twarożku (porównując do Piątnicy), ale starczyło go porządnie wymieszać, by stał się normalniejszy.
Szczypiorek w ilości 3,8% nie przeważał ani na oko, ani w smaku. Było go czuć, ale przez długotrwałe siedzenie w słono-słodkiej śmietance stracił większość swojego smaku - nie było mu blisko ani do świeżego (wyciskającego łzy), ani do suszonego (zasuszony wiór, który jednak ma swój urok). Nie jestem przekonana czy producent naprawdę musiał dodawać skrobię i syrop g-f, przecież wersja naturalna obywa się bez tych dodatków. Może w ten sposób chciał jeszcze mocniej zbić ilość tłuszczu (i tym samym kilokalorii) - zastępując część ziarna twarogowego śmietanką ze skrobią? Nie wiem. Muszę jednak przyznać, że w ten sposób dobrane do siebie składniki (w takich proporcjach) stworzyły bardzo smaczny serek. Nie powiedziałabym, że był słodkawy (od syropu), ale miał w smaku dodatkowe coś porównując do serka naturalnego ze świeżym szczypiorkiem (nie dodaję wtedy żadnego cukru ani skrobii, naturalnie). Ziarna serka typowo dla Mlekovity/Piątnicy lekko sprężyste, ale rozpadające się pod naciskiem, zatem nie gumowe; smaczne.
Serek wiejski jest czymś, co trzeba lubić. Ja sama odkryłam taki produkt dopiero nieco ponad rok temu, wcześniej nie miałam pojęcia, iż jest coś takiego - znałam tylko zwykły biały twaróg i rozrabiałam go ze śmietaną/kefirem/jogurtem naturalnym (wiedziałam też o istnieniu twarogów kremowych, sernikowych, również takich już ze śmietanką). Jedząc serek wiejski pierwszy raz w życiu - nie posmakował mi, ale za drugim razem byłam już do niego przekonana. Jest idealny (po odsączeniu) do kanapek (na chlebie lub waflach ryżowych) lub sam w sobie jako sposób na zapełnienie głodnego żołądka - lekki, pożywny (dużo białka), sycący (bardziej od jogurtu). Konkludując - Mlekovita zrobiła dobry produkt. Atutem jest też jego cena w Biedronce - niższa od Piątnicy w zwykłym sklepie, a dostaje się więcej serka, w dodatku smakowego.
Ocena : 5/6
Kaloryczność : 73 kcal/100 g, 146 kcal/opak. 200 g (Piątnica ma 81, Łowicz i Milandia 83)
czwartek, 31 marca 2011
Jogurt MenuB owoce leśne, Mlekovita
Próbowany przeze mnie smak truskawkowy w żaden sposób mnie nie zachwycił. Był jakiś taki za mało truskawkowy, ani słodki, ani aromatyczny; dosyć rzadki, nawet jak na jogurt pitny.
Wersja owoce leśne była podobna. Białko 3%, węglowodany 13% (cukry 12,6), tłuszcz 0,05% (nasycone 0,03), błonnik 0,1%. Mleko pasteryzowane, wsad owoce leśne (cukier, owoce leśne 3,4% jeżyny, jagody, maliny, truskawki; skrobia mod. kukurydziana e1422, standaryzacja barwy - koncentrat z marchwii, winogron i aronii, aromaty, barwnik e120), białka mleka, żywe kultury bakterii jogurtowych i kultury probiotyczne. Za probiotyki - plus, za wyciągi z naturalnej marchewki, winogron i aronii - plus; ale reszta nieciekawa, gdyż e120 to koszenila.
Co mi po tym, że jogurt nie ma tłuszczu, jak do określenia "pycha" dużo mu brakuje, słodzony jest dużą ilością cukru, barwiony również robalami, a wsad owocowy jest zdecydowanie za mały? 3,4% owoców, przemielonych, rozdrobnionych, jeśli nie od początku w proszku - to za mało, bym się ucieszyła. Jogurt pachnie mlecznie, z zapachem owoców leśnych, ale takich przerobionych, już dawno nie świeżych. Dlatego też musieli jogurt dobarwić koszenilą. Otrzymujemy więc różowawy, ciemniejszy od truskawki kolor. W smaku mleczny, ale niewyrazisty. Wiadomo, że to owoce leśne, czuć nawet trochę jagody, ale nie ma zachwytu. Plus taki, że jogurt nie jest przesłodzony. Jednak wielbicieli owoców leśnych wysyłam do lasu, a nie sklepu ;)
Ocena : 4/6
Kaloryczność : 64 kcal/100 g, 256 kcal/opak. 400 g
Wersja owoce leśne była podobna. Białko 3%, węglowodany 13% (cukry 12,6), tłuszcz 0,05% (nasycone 0,03), błonnik 0,1%. Mleko pasteryzowane, wsad owoce leśne (cukier, owoce leśne 3,4% jeżyny, jagody, maliny, truskawki; skrobia mod. kukurydziana e1422, standaryzacja barwy - koncentrat z marchwii, winogron i aronii, aromaty, barwnik e120), białka mleka, żywe kultury bakterii jogurtowych i kultury probiotyczne. Za probiotyki - plus, za wyciągi z naturalnej marchewki, winogron i aronii - plus; ale reszta nieciekawa, gdyż e120 to koszenila.
Co mi po tym, że jogurt nie ma tłuszczu, jak do określenia "pycha" dużo mu brakuje, słodzony jest dużą ilością cukru, barwiony również robalami, a wsad owocowy jest zdecydowanie za mały? 3,4% owoców, przemielonych, rozdrobnionych, jeśli nie od początku w proszku - to za mało, bym się ucieszyła. Jogurt pachnie mlecznie, z zapachem owoców leśnych, ale takich przerobionych, już dawno nie świeżych. Dlatego też musieli jogurt dobarwić koszenilą. Otrzymujemy więc różowawy, ciemniejszy od truskawki kolor. W smaku mleczny, ale niewyrazisty. Wiadomo, że to owoce leśne, czuć nawet trochę jagody, ale nie ma zachwytu. Plus taki, że jogurt nie jest przesłodzony. Jednak wielbicieli owoców leśnych wysyłam do lasu, a nie sklepu ;)
Ocena : 4/6
Kaloryczność : 64 kcal/100 g, 256 kcal/opak. 400 g
Subskrybuj:
Posty (Atom)

















































