Ostatni smak z "sezonowych".
W 100 g : 8,3% białka, 66,4% węglowodanów (25,4 cukrów), 8,8% tłuszczu (1 nasyconego - naprawdę niedużo), 6,8% błonnika (sporo), 0,2% sodu. Saszetka ma klasycznie 50 g.
Co oznacza "zimowa wariacja"? Mieszankę płatków zbożowych z suszonymi owocami i skórką pomarańczową. A konkretnie płatki z rodzynkami, chipsami kokosowymi, skórką pomarańczową i czerwoną porzeczką liofilizowaną. Płatków jest 80% (owsiane, kukurydziane, cukier, syrop glukozowy, ekstrudat ryżowy, żytnie, olej palmowy, lecytyna sojowa i aromat. Rodzynek 7%, chipsów kokosowych 6%, skórki pomarańczowej kandyzowanej 6%, a porzeczki 1%.
Płatki - sypkie, lekko tylko oblepione cukrem/syropem i olejem, nie wydają się więc tłuste, a jednocześnie nie są suche jak wiór.
Rodzynki w dwóch odmianach, jaśniejsza i ciemniejsza. Nie jakieś wybitne, nieco zbyt twarde, średniej wielkości. I nie mam przekonania czy było ich 7%.
Chipsy kokosowe to płatki kokosa, zazwyczaj spore, aż mnie to zdziwiło. To czysty, gorzkawy kokos, jedynie z substancją konserwującą, smakują więc całkowicie naturalnie.
Skórka pomarańczowa jest kandyzowana i niestety w konwencji typowej dla musli vitelle - z dziwnym kolorem, biało-pomarańczowa, a nie pomarańczowa jak klasyczna skórka kupowana "oddzielnie". Na szczęście smakuje pomarańczowo. I o ile płatki przez cukier/syrop są nieco słodkie, z natury słodkie są też rodzynki, to skórka nadaje kwaskowy, przełamujący słodycz smak :)
Czerwona porzeczka natomiast jest podana w kuleczkach - zwykła porzeczka, mocno, bardzo mocno zasuszona. Niektóre były tak suche, wysuszone, że chrupały. Zabrakło mi w niej smaku i była jakaś taka bezpłciowa. Jak już trafiła się jakaś nieco bardziej wilgotna, to była kwaskowa, bardzo smaczna.
Ogólna kompozycja to zlepek smaków słodkich, gorzkich i kwaskowych. Udało im się to. Spróbowania również tej wersji smakowej zalecił mi czytelnik bloga - teraz mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że w zasadzie miał rację. Zmieniłabym tylko sposób przygotowania skórki pomarańczowej i zasuszyła porzeczkę nieco mniej intensywnie.
Ocena : 5/6
Kaloryczność : 392 kcal/100 g, 196 kcal/saszetka 50 g
Zakupione : Lidl
Cena : ok. 1 zł
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lidl. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lidl. Pokaż wszystkie posty
piątek, 15 lipca 2011
poniedziałek, 11 lipca 2011
Musli Vitelle letni poranek, Goody, Lidl
Mieszanka płatków zbożowych z owocami egzotycznymi, kawałkami wiśni i ziarnami słonecznika. 50 g.
Mieszanka płatków zbożowych 80% : płatki owsiane, płatki kukurydziane (grys kukurydziany, cukier, sól, ekstrakt słodu jęczmiennego, mono i diglicerydy kwasów tłuszczowych); cukier, syrop glukozowy, ekstrudat ryżowy (mąka ryżowa, cukier, dekstroza, mąka słodowa jęczmienna, olej palmowy, sól); płatki żytnie, olej palmowy, lecytyna sojowa, aromat.
Ziarna słonecznika 8%; kandyzowana papaja w kostce 6% (papaja, cukier); kandyzowany ananas w kostce 5% (ananas, cukier, kwas cytrynowy); kawałki wiśni 1%.
To przekłada się na : 389 kcal, 9,6% białka, 64,5% węglowodanów (18,8 cukrów), 8,9% tłuszczu (1,2 nasyconego), 6,2% błonnika i 0,2% sodu.
Dodatków jest zatem 20%. O ile ilość "kawałków wiśni" - 1% nie daje nawet nadziei, by wiśnia była odczuwalna w całej tej mieszance, to po 6 i 5% papai i ananasa - rokuje bardzo dobrze. Łącznie 12% owoców. Egzotyczne są w wersji kandyzowanej, nastawiam się, że w małej kostce, lecz kandyzowane... a nie zlepki skoncentrowanego soku owocowego, gdzie nie rozpoznawałam co jest wiśnią a co maliną. W dodatku skład owoców kandyzowanych zaczyna się od owocu, a nie od cukru, co również daje nadzieję, że został w nich jakiś smak. 8% ziaren słonecznika jest ilością, która powinna rzucić się w oczy.
Jak widać, ekstrudatu ryżowego, mimo iż mniej na wagę - jest całkiem sporo.
Ogólnie płatków jest dużo, owoce (?) są dodatkiem. Przeważają płatki owsiane, sporo jest też kukurydzianych. Chętniej zobaczyłabym więcej żytnich, bo są przyjemne dla oka, ale nie będę narzekać. Nie są pieczone, nie są crunchy, są po prostu luzem, tyle tylko, że z cukrem i syropem, więc słodkie.
Ziarna słonecznika rzucają się w oczy. To po prostu zwyczajne, normalne ziarna słonecznika.
Owoce kandyzowane, jak przewidziałam, w mniejszej kostce. Nie wiem czy wyszło im po 6 i 5%, kilka kawałków jednak wyłowiłam. Kandyzowane, jak to kandyzowane, mocno zacukrzone, smak owocu z trudem się przez to przebija. To nie to, co kandyzowany ananas z mieszanek bakaliowych Bakalland up, nie mniej jednak cieszy mnie to, że jest (lubię egzotyczne owoce). Wielokolorowa, mała, zasuszona kostka... mogli zrobić to o wiele lepiej...
Wiśnie... hm, chciałoby się zapytać where are you :> Wyłowiłam jednak parę kawałków, mocno zasuszonych. Jednak są.
Musli smakuje dość dobrze, mimo moich powyższych zastrzeżeń. Jeśli poprawiliby kandyzowane owoce i podali je w lepszej formie - musli byłoby wręcz super... A tak - ciut za słodkie kandyzowane owoce, skrzywdzona wiśnia i tylko płatki różnego rodzaju wraz ze słonecznikiem się "bronią" :D
Ocena : 4,5/6
Kaloryczność : 389 kcal/100 g, 194 kcal/saszetka 50 g
Zakupione : Lidl
Cena : okolice 1,00 zł
Mieszanka płatków zbożowych 80% : płatki owsiane, płatki kukurydziane (grys kukurydziany, cukier, sól, ekstrakt słodu jęczmiennego, mono i diglicerydy kwasów tłuszczowych); cukier, syrop glukozowy, ekstrudat ryżowy (mąka ryżowa, cukier, dekstroza, mąka słodowa jęczmienna, olej palmowy, sól); płatki żytnie, olej palmowy, lecytyna sojowa, aromat.
Ziarna słonecznika 8%; kandyzowana papaja w kostce 6% (papaja, cukier); kandyzowany ananas w kostce 5% (ananas, cukier, kwas cytrynowy); kawałki wiśni 1%.
To przekłada się na : 389 kcal, 9,6% białka, 64,5% węglowodanów (18,8 cukrów), 8,9% tłuszczu (1,2 nasyconego), 6,2% błonnika i 0,2% sodu.
Dodatków jest zatem 20%. O ile ilość "kawałków wiśni" - 1% nie daje nawet nadziei, by wiśnia była odczuwalna w całej tej mieszance, to po 6 i 5% papai i ananasa - rokuje bardzo dobrze. Łącznie 12% owoców. Egzotyczne są w wersji kandyzowanej, nastawiam się, że w małej kostce, lecz kandyzowane... a nie zlepki skoncentrowanego soku owocowego, gdzie nie rozpoznawałam co jest wiśnią a co maliną. W dodatku skład owoców kandyzowanych zaczyna się od owocu, a nie od cukru, co również daje nadzieję, że został w nich jakiś smak. 8% ziaren słonecznika jest ilością, która powinna rzucić się w oczy.
Jak widać, ekstrudatu ryżowego, mimo iż mniej na wagę - jest całkiem sporo.
Ogólnie płatków jest dużo, owoce (?) są dodatkiem. Przeważają płatki owsiane, sporo jest też kukurydzianych. Chętniej zobaczyłabym więcej żytnich, bo są przyjemne dla oka, ale nie będę narzekać. Nie są pieczone, nie są crunchy, są po prostu luzem, tyle tylko, że z cukrem i syropem, więc słodkie.
Ziarna słonecznika rzucają się w oczy. To po prostu zwyczajne, normalne ziarna słonecznika.
Owoce kandyzowane, jak przewidziałam, w mniejszej kostce. Nie wiem czy wyszło im po 6 i 5%, kilka kawałków jednak wyłowiłam. Kandyzowane, jak to kandyzowane, mocno zacukrzone, smak owocu z trudem się przez to przebija. To nie to, co kandyzowany ananas z mieszanek bakaliowych Bakalland up, nie mniej jednak cieszy mnie to, że jest (lubię egzotyczne owoce). Wielokolorowa, mała, zasuszona kostka... mogli zrobić to o wiele lepiej...
Wiśnie... hm, chciałoby się zapytać where are you :> Wyłowiłam jednak parę kawałków, mocno zasuszonych. Jednak są.
Musli smakuje dość dobrze, mimo moich powyższych zastrzeżeń. Jeśli poprawiliby kandyzowane owoce i podali je w lepszej formie - musli byłoby wręcz super... A tak - ciut za słodkie kandyzowane owoce, skrzywdzona wiśnia i tylko płatki różnego rodzaju wraz ze słonecznikiem się "bronią" :D
Ocena : 4,5/6
Kaloryczność : 389 kcal/100 g, 194 kcal/saszetka 50 g
Zakupione : Lidl
Cena : okolice 1,00 zł
sobota, 4 czerwca 2011
Gofry biszkoptowe Frischei-waffeln, Belbake, Lidl
250 g. Wafle pszenne z ciasta naleśnikowego. 32% jaj w masie. Białko 7,3%, węglowodany 57%, tłuszcz 24%. 473 kcal/100 g. 12 sztuk. ok. 100 kcal/szt.
Jaja 32%, cukier, mąka pszenna, tłuszcze roślinne, mąka sojowa, słodka serwatka w proszku z mleka, sól, emulgatory - lecytyna rzepakowa i sojowa.
Były pierwszymi, które spróbowałam z 3 przeze mnie omawianych (carrefour, edeka), dlatego też skusiłam się na nie ponownie - w celu zrobienia zdjęć, upewnienia się co do oceny, niskiej ceny w promocji i... szansy na dobre drugie śniadanie :)
Pachniały jajecznie; wypieczonym, natłuszczonym, jajecznym biszkoptem. Miękkie, choć nie przesadnie - nie memłały się w rękach, po posmarowaniu czymś mokrym wciąż nadawały się do ugryzienia.
Wadą może być ich wielkość - gdy połamie się je według formy - wychodzi 12 sztuk, małych sztuk. Na zdjęciach uwidocznione na talerzu obiadowym. Są jednak smaczne, a za śmieszną cenę można sobie pozwolić na konieczność zjedzenia nawet 5 takich sztuk, by coś poczuć. Dziś smakowały tak bardzo, że starczyły tylko na dwie osoby :)
Ocena : 5/6
Kaloryczność : 473 kcal/100 g, ok. 100 kcal/szt.
Zakupione : Lidl
Cena : 2,49 zł (promocja)
Jaja 32%, cukier, mąka pszenna, tłuszcze roślinne, mąka sojowa, słodka serwatka w proszku z mleka, sól, emulgatory - lecytyna rzepakowa i sojowa.
Były pierwszymi, które spróbowałam z 3 przeze mnie omawianych (carrefour, edeka), dlatego też skusiłam się na nie ponownie - w celu zrobienia zdjęć, upewnienia się co do oceny, niskiej ceny w promocji i... szansy na dobre drugie śniadanie :)
Pachniały jajecznie; wypieczonym, natłuszczonym, jajecznym biszkoptem. Miękkie, choć nie przesadnie - nie memłały się w rękach, po posmarowaniu czymś mokrym wciąż nadawały się do ugryzienia.
Wadą może być ich wielkość - gdy połamie się je według formy - wychodzi 12 sztuk, małych sztuk. Na zdjęciach uwidocznione na talerzu obiadowym. Są jednak smaczne, a za śmieszną cenę można sobie pozwolić na konieczność zjedzenia nawet 5 takich sztuk, by coś poczuć. Dziś smakowały tak bardzo, że starczyły tylko na dwie osoby :)
Ocena : 5/6
Kaloryczność : 473 kcal/100 g, ok. 100 kcal/szt.
Zakupione : Lidl
Cena : 2,49 zł (promocja)
sobota, 14 maja 2011
Musli Vitelle jesienny ogród, Goody, Lidl
Było już wiosenne. Ocenione w miarę pozytywnie, ale bez ogromnych zachwytów. Cała seria pór roku jest sypka, nie crunchy, zatem i cukru/oleju użytego do posklejania jest mniej. Z tymi musli jest taki plus, że nie są takie wiórowe, suche, jak musli Nestle.
Białko 9,9 g, węglowodany 63,7 g (cukry 22,1), tłuszcz 9 g (nasyony 1,7), błonnik 7,6 g, sód 0,2 g w 100 g. Saszetka ma 50 g, czyli połowa podanych wartości. Mieszanka płatków zbożowych 80% (owsiane, kukurydziane, cukier, syrop g., ekstrudat ryżowy, żytnie, olej palmowy, lecytyna sojowa, aromat), łuskane pestki dyni 8,4%, suszone kawałki jabłek 4,4%, suszona żurawina 4% (...), granulat o smaku jeżynowym 3,2% (syrop g-f, zagęszczony przecier jabłkowy i jeżynowy, cukier, błonnik pszenny, tłuszcz roślinny, kwas cytrynowy i jabłkowy, koncentraty roślinne - jagoda, marchew, aromat).
Spodziewałam się więc sypkiej mieszaniny płatków owsianych, kukurydzianych, ryżowych i żytnich wraz z pestkami dyni, z dodatkiem jabłek, żurawiny i bliżej nieokreślonego granulatu.
Patrząc na wysypane płatki zauważyłam, iż ryżowych na oko jest bardzo dużo, więcej niżeli bym chciała. Kukurydziane były mocno pokruszone. Oba te rodzaje były zaserwowane z cukrem (kukurydziane się świeciły). Owsianych było całkiem sporo, a miłą kolorystyczną odmianą były żytnie, swoją drogą bardzo smaczne. Dyni, jeśli mam oceniać ilość, chyba faktycznie było te 8,4%, były to zwykłe pestki, normalne, lekko miękkie, smaczne. Natomiast jabłka zostały podane w formie suszonej kostki, nie płatków i były zaskakująco dobre - było ich dużo, naprawdę były z jabłek - smakowały owocowo, spora część z nich wręcz chrupała. Żurawiny znalazłam 5 kawałków, owe 4% - może i 4%, przecież żurawina jest o wiele cięższa od suszonych jabłek. Niestety była dosłodzona, zatem większość jej cierpkiego smaku bezpowrotnie zniknęła, można było się go doszukać tylko w samym środku większych kawałków, tam trochę kwaskowatości się zachowało. Granulat o smaku jeżynowym... cóż... dobrze, że było go tak mało. Małe, dość twarde, żelkowe kawałki skoncentrowanych soków i aromatów, które smakowały właśnie jak "jeżyna" - czyli ani malina, ani jagoda, ani czarna porzeczka. Małe to, twarde (mimo iż udawało żelkę), właziło w zęby :)
Ogólnie musli nie było złe. Zmieniłabym w nim jednak parę rzeczy - dała mniej kulek ryżowych, nie lakierowała cukrem kukurydzianych i zdecydowanie nie dosładzałabym żurawiny. Sama słodycz płatków jest wystarczająca by znieść jej cierpkość/kwaśność, a w postaci dosłodzonej nie przełamuje cukru z musli.
Ocena : 4,5/6
Kaloryczność : 391 kcal/100 g, 195,5 kcal/saszetka 50 g
Białko 9,9 g, węglowodany 63,7 g (cukry 22,1), tłuszcz 9 g (nasyony 1,7), błonnik 7,6 g, sód 0,2 g w 100 g. Saszetka ma 50 g, czyli połowa podanych wartości. Mieszanka płatków zbożowych 80% (owsiane, kukurydziane, cukier, syrop g., ekstrudat ryżowy, żytnie, olej palmowy, lecytyna sojowa, aromat), łuskane pestki dyni 8,4%, suszone kawałki jabłek 4,4%, suszona żurawina 4% (...), granulat o smaku jeżynowym 3,2% (syrop g-f, zagęszczony przecier jabłkowy i jeżynowy, cukier, błonnik pszenny, tłuszcz roślinny, kwas cytrynowy i jabłkowy, koncentraty roślinne - jagoda, marchew, aromat).
Spodziewałam się więc sypkiej mieszaniny płatków owsianych, kukurydzianych, ryżowych i żytnich wraz z pestkami dyni, z dodatkiem jabłek, żurawiny i bliżej nieokreślonego granulatu.
Patrząc na wysypane płatki zauważyłam, iż ryżowych na oko jest bardzo dużo, więcej niżeli bym chciała. Kukurydziane były mocno pokruszone. Oba te rodzaje były zaserwowane z cukrem (kukurydziane się świeciły). Owsianych było całkiem sporo, a miłą kolorystyczną odmianą były żytnie, swoją drogą bardzo smaczne. Dyni, jeśli mam oceniać ilość, chyba faktycznie było te 8,4%, były to zwykłe pestki, normalne, lekko miękkie, smaczne. Natomiast jabłka zostały podane w formie suszonej kostki, nie płatków i były zaskakująco dobre - było ich dużo, naprawdę były z jabłek - smakowały owocowo, spora część z nich wręcz chrupała. Żurawiny znalazłam 5 kawałków, owe 4% - może i 4%, przecież żurawina jest o wiele cięższa od suszonych jabłek. Niestety była dosłodzona, zatem większość jej cierpkiego smaku bezpowrotnie zniknęła, można było się go doszukać tylko w samym środku większych kawałków, tam trochę kwaskowatości się zachowało. Granulat o smaku jeżynowym... cóż... dobrze, że było go tak mało. Małe, dość twarde, żelkowe kawałki skoncentrowanych soków i aromatów, które smakowały właśnie jak "jeżyna" - czyli ani malina, ani jagoda, ani czarna porzeczka. Małe to, twarde (mimo iż udawało żelkę), właziło w zęby :)
Ogólnie musli nie było złe. Zmieniłabym w nim jednak parę rzeczy - dała mniej kulek ryżowych, nie lakierowała cukrem kukurydzianych i zdecydowanie nie dosładzałabym żurawiny. Sama słodycz płatków jest wystarczająca by znieść jej cierpkość/kwaśność, a w postaci dosłodzonej nie przełamuje cukru z musli.
Ocena : 4,5/6
Kaloryczność : 391 kcal/100 g, 195,5 kcal/saszetka 50 g
niedziela, 17 kwietnia 2011
Serek twarogowy z wsadem brzoskwiniowo-marakujowym Yofrutta, Lidl
Białko 4,5%, węglowodany 16% (cukry 15), tłuszcz 4,2% (nasycony 2,8). Wsad 12%. Twaróg, brzoskwinie 9%, cukier, jogurt z niskotłuszczowego mleka, syrop g-f, śmietana, sok z marakui z zagęszczonego soku, modyfikowana skrobia, żelatyna spożywcza, pektyna, guma guar, mączka chleba świętojańskiego, naturalny aromat, kwas cytrynowy, koncentrat saflonu. Spulchniany azotem.
Przed otwarciem opakowania nie wczytywałam się w opis i byłam święcie przekonana, iż to serek homogenizowany typu Danio :)
Jakże zdziwiłam się, gdy zauważyłam, iż jest on puchaty - spulchniany i bliżej mu do puchatej bitej śmietany niżeli do homogenizowanego. Wsad znajdował się na dnie opakowania - kawałki brzoskwiń w syropie z sokiem. Sam serek był jasny, ale nie biały, przesiąknięty zapachem i aromatem wsadu, nie przesadnie słodki - dodatkową słodycz nadał mu wsad. Trudno było zmieszać serek i wsad, nie chciały się dobrze połączyć, a jak już je zmieszałam, to efekt nie był powalający. Smak całości oceniam całkiem pozytywnie, sok z marakui nadał mu egzotyczność. Dobry, tylko mocno sztuczny (składniki).
Ocena : 4,5/6
Kaloryczność : 120 kcal/100 g, 150 kcal/opak. 125 g
Zakupione : Lidl
Cena : 0,99 zł
Przed otwarciem opakowania nie wczytywałam się w opis i byłam święcie przekonana, iż to serek homogenizowany typu Danio :)
Jakże zdziwiłam się, gdy zauważyłam, iż jest on puchaty - spulchniany i bliżej mu do puchatej bitej śmietany niżeli do homogenizowanego. Wsad znajdował się na dnie opakowania - kawałki brzoskwiń w syropie z sokiem. Sam serek był jasny, ale nie biały, przesiąknięty zapachem i aromatem wsadu, nie przesadnie słodki - dodatkową słodycz nadał mu wsad. Trudno było zmieszać serek i wsad, nie chciały się dobrze połączyć, a jak już je zmieszałam, to efekt nie był powalający. Smak całości oceniam całkiem pozytywnie, sok z marakui nadał mu egzotyczność. Dobry, tylko mocno sztuczny (składniki).
Ocena : 4,5/6
Kaloryczność : 120 kcal/100 g, 150 kcal/opak. 125 g
Zakupione : Lidl
Cena : 0,99 zł
wtorek, 5 kwietnia 2011
Musli Vitelle wiosenne przebudzenie, Goody, Lidl
Jedna z czterech wersji, zgapili po Lubelli. Sypkie musli z dodatkami.
Białko 8,1%, węglowodany 69% (cukry 27,6), tłuszcz 5,2% (nasycone 0,9), błonnik 6,8%, sód 0,2%. Mieszanina płatków zbożowych z chipsami bananowymi, granulatem wiśni i maliny oraz kawałkami truskawek liofilizowanych. Płatki zbożowe 80% (owsiane, kukurydziane, cukier, syrop g-f, ekstrudat ryżowy, żytnie, olej palmowy, lecytyna sojowa, aromat. Chipsy bananowe 10%, granulat o smaku wiśni 4,6% (zagęszczony przecier jabłkowy i wiśniowy, syrop g-f, cukier, substancja utrzymująca wilgoć glicerol, błonnik pszenny, kwas jabłkowy, tłuszcz roślinny, substancja żelująca pektyna, koncentraty roślinne - marchew, jagoda, czarna porzeczka i czarna marchew), granulat o smaku maliny 4,4% (syrop g-f, zagęszczony przecier jabłkowy i malinowy, cukier, glicerol, błonnik pszenny, olej roślinny, koncentraty roślinne - marchwiowy, jagodowy, czarna porzeczka, pektyna, aromat), kawałki truskawek liofilizowanych 1%.
Na płatki składają się cztery podstawowe składniki : owsiane - najwięcej, kukurydziane - bardzo lekkie (niestety oblepione syropem/cukrem), ekstrudat ryżowy - zabawne, leciutkie kuleczki i żytnie - pstrokate, ciemniejsze. Smakują tak, jak mają smakować. Taka ich mieszanina dobrze smakuje. Są sypkie, nie posklejane, ale bawiąc się "w musli" paluchami - można się odrobinkę zatłuścić.
Chipsów bananowych jest ponoć 10%. Jednak nie wyglądają zbyt atrakcyjnie. Jakby były przesmażane w starym tłuszczu conajmniej dwukrotnie. W smaku na szczęście przypominają banany, posłodzone banany; chrupią. Truskawek jest bardzo mało - ów 1%, ich kawałki nie są ogromne, ale trafiły mi się też dwie większe sztuki. Smakują normalnie, jak wysuszone truskawki. Natomiast granulat o smaku wiśni i maliny... nie różni się między sobą kolorem i ciężko stwierdzić które jest które. To nieco nieregularna, mała kosteczka z zamkniętym w sobie aromatem przecieru owocowego i cukru. Zdecydowanie mogli dać po prostu suszone owoce. Jest twardy, lekko gumowy. Broni się tym właśnie, iż jest mocno aromatyczny za sprawą przecierów. Wybierając granulat z musli i jedząc go osobno, po kosteczce, można na siłę rozpoznać smaki, lecz nie dałabym sobie ręki uciąć czy to była akurat malina czy wiśnia. Malina jest chyba nieco bardziej kwaskowa od wiśni.
Dla mnie odrobinę za słodkie.
Ocena : 4,5/6
Kaloryczność : 369 kcal/100 g, 184 kcal/saszetka 50 g
Dla mnie odrobinę za słodkie.
Ocena : 4,5/6
Kaloryczność : 369 kcal/100 g, 184 kcal/saszetka 50 g
czwartek, 31 marca 2011
Musli jogurtowo-żurawinowe Vitelle, Goody, Lidl
Nie można ciągle jeść musli crunchy, czasem trzeba zwykłe ;)
Białko 10,2%, węglowodany 59,7% (cukry 17,4), tłuszcz 7,4% (nasycony 2,2), błonnik 12,9%, sód 0,3%. Skład nieco skomplikowany : pieczone płatki pszenne 37%, płatki żytnie 18%, płatki ryżowo-pszenne w polewie cukrowej 10%, otręby granulowane 8%, suszona żurawina 7%, płatki kukurydziane w polewie jogurtowej 7% (w tym 79% samej polewy), rodzynki 7%, ziarno słonecznika 6%. Skład poszczególnych płatków pozwoliłam sobie ominąć.
Obecność płatków pszennych w dużej ilości - norma, miło iż pieczone. Żytnie - fajna sprawa. Ryżowe w polewie cukrowej - fajnie, że są, ale czemu od razu w cukrze? Obecność otrębów - wielki plus. 7% płatków w polewie to może niedużo, ale trafiła mi się paczka z realnie dużą ich ilością. Dodanie słonecznika - naprawdę fajna sprawa. Suszone owoce - łącznie 14%, sporo. Obecność rodzynek w musli jogurtowo-żurawinowym była dla mnie małym rozczarowaniem, no ale cóż, żurawina droższa od rodzynek.
W zapachu zbożowe z domieszką owoców i nutą kwaskowego jogurtu. Sypkie, podobne do płatków - ale na wielkość nieduże. Przez obecność płatków w polewie i ziaren słonecznika nie przypominało zupełnie-klasycznego musli. Bardzo chrupiące - przez te płatki pieczone i słonecznik zapewne. Solidnie rozliczyli się z ilości płatków jogurtowych i owoców - bowiem było ich całkiem sporo. W smaku o wiele mniej słodkie niżeli musli tropikalne crunchy. I dobrze. Słodkość była nadana przez rodzynki i żurawinę, głównie rodzynki (bowiem żurawina lekko kwaskowa - ususzona w kawałkach lub w całości, nie żaden kandyzowany badziew) oraz polewę jogurtową - która prawidłowo była (prócz słodkości) lekko kwaskowa (taka powinna być). Porządna saszetka 50 g, w zupełności starcza na bardzo gęstą zawiesinę po wrzuceniu do małego jogurtu.
Musli bardzo dobre, nie każdy jednak lubi polewę jogurtową, smak żurawiny i sypkie, nieposklejane musli. Mi bardzo przypadło do gustu, było naprawdę smaczne.
Ocena : 5,5/6
Kaloryczność : 372 kcal/100 g, 186 kcal/opak. 50 g
Białko 10,2%, węglowodany 59,7% (cukry 17,4), tłuszcz 7,4% (nasycony 2,2), błonnik 12,9%, sód 0,3%. Skład nieco skomplikowany : pieczone płatki pszenne 37%, płatki żytnie 18%, płatki ryżowo-pszenne w polewie cukrowej 10%, otręby granulowane 8%, suszona żurawina 7%, płatki kukurydziane w polewie jogurtowej 7% (w tym 79% samej polewy), rodzynki 7%, ziarno słonecznika 6%. Skład poszczególnych płatków pozwoliłam sobie ominąć.
Obecność płatków pszennych w dużej ilości - norma, miło iż pieczone. Żytnie - fajna sprawa. Ryżowe w polewie cukrowej - fajnie, że są, ale czemu od razu w cukrze? Obecność otrębów - wielki plus. 7% płatków w polewie to może niedużo, ale trafiła mi się paczka z realnie dużą ich ilością. Dodanie słonecznika - naprawdę fajna sprawa. Suszone owoce - łącznie 14%, sporo. Obecność rodzynek w musli jogurtowo-żurawinowym była dla mnie małym rozczarowaniem, no ale cóż, żurawina droższa od rodzynek.
W zapachu zbożowe z domieszką owoców i nutą kwaskowego jogurtu. Sypkie, podobne do płatków - ale na wielkość nieduże. Przez obecność płatków w polewie i ziaren słonecznika nie przypominało zupełnie-klasycznego musli. Bardzo chrupiące - przez te płatki pieczone i słonecznik zapewne. Solidnie rozliczyli się z ilości płatków jogurtowych i owoców - bowiem było ich całkiem sporo. W smaku o wiele mniej słodkie niżeli musli tropikalne crunchy. I dobrze. Słodkość była nadana przez rodzynki i żurawinę, głównie rodzynki (bowiem żurawina lekko kwaskowa - ususzona w kawałkach lub w całości, nie żaden kandyzowany badziew) oraz polewę jogurtową - która prawidłowo była (prócz słodkości) lekko kwaskowa (taka powinna być). Porządna saszetka 50 g, w zupełności starcza na bardzo gęstą zawiesinę po wrzuceniu do małego jogurtu.
Musli bardzo dobre, nie każdy jednak lubi polewę jogurtową, smak żurawiny i sypkie, nieposklejane musli. Mi bardzo przypadło do gustu, było naprawdę smaczne.
Ocena : 5,5/6
Kaloryczność : 372 kcal/100 g, 186 kcal/opak. 50 g
wtorek, 15 marca 2011
Jogurt diat z jabłkami, gruszkami i ziarnami, Milbona, Lidl
Drugi próbowany smak. Poprzedni był taki.
Skoro ten sam producent, taki sam produkt, tylko inny smak, skupię się na najważniejszym.
Białko 4,9% (dużo), węglowodany 8,3% (bo bez cukru), tłuszcz 0,6% (czyli jednak jest, ale to przez ziarna). Opakowanie 250 g, na nieco większy głodek ;) Ponownie bardzo długi opis produktu na opakowaniu. Meritum stanowi 3% pełnego ziarna i 6,5% owoców. Skład to jogurt z odtłuszczonego mleka, jabłka, gruszki, orzechy laskowe (dziwne), fruktoza, pszenica, żyto, oligofruktoza, insulina (błonnik), jęczmień, owies, siemię lniane, otręby pszenne, aromat, substancja słodząca - sukraloza.
Zatem : sporo owoców, które było nawet widać, przyjemna kosteczka. Były prawdziwe, hehe; jednakże nie nadały jogurtowi jakiegoś przesadzonego smaku, był raczej całkiem naturalny - zauważcie, nie ma tu barwników! Ziaren pełna gama, wystarczająco dużo, by je poczuć, a przez to, że tyle rodzajów - jogurt nie jest nudny. Całość smakowa bardzo udana, powtarzam jednak - takie smaki po prostu trzeba lubić. Brak żelatyny, skrobi, mączek odciska swe piętno na konsystencji - nie jest żelkowata/galaretkowata, a przyjemnie jogurtowa, za co ich chwalę.
Godne polecenia.
Ocena : 5/6
Kaloryczność : 61 kcal/100 g, opakowanie 152,5 kcal/250 g
niedziela, 13 marca 2011
Maślanka żeglarska stracciatella, FruitJumbo, Lidl
Jadałam maślanki owocowe, przyszła pora na czekoladową :) Producenci, w mojej opinii, robią duży błąd pakując maślanki w większości tylko do wielkich kartonów. Jedna osoba na raz przecież litra maślanki nie wypije; przydałyby się porcje 400-500 g, a wśród takich wybór smaków jest nieciekawy - nigdy nie widziałam pieczonego jabłka czy stracciatelli właśnie.
Producent zaleca wstrząsnąć opakowaniem przed otwarciem - zrobiłam to bardzo dokładnie, mimo to górna część i tak była o połowę rzadsza od dolnej. Białko 3,4%, węglowodany 11,7 %, tłuszcz 1,5%. Inne wersje smakowe : pieczone jabłko, truskawka, brzoskwinia. Skład : maślanka, mleko pasteryzowane, cukier, syrop g-f z pszenicy, mleko w proszku, kawałki czekolady (0,72%), żelatyna wieprzowa, stabilizatory : skrobia mod. i guma guar, aromaty, kultury bakterii kwasu mlekowego. Cóż... dużo cukrów (przez cukier i syrop), mleczność nadana przez mleko i mleko w proszku; obecność żelatyny, skrobii i gumy dla zagęszczenia - naprawdę szkoda, że musieli to dodawać, ale inaczej chyba by im nie wyszło to, co zamierzali.
Na oko - rzadki jogurt naturalny stracciatella - z kawałkami czekolady. Kawałków tyle, ile normalnie bywa w stracciatelli, drobnego formatu (z pewnością nie duże wiórki). Zapach - mleczny z delikatną wonią czekolady, zapach słodki. Konsystencja po przelaniu - pierwsza miseczka jak gęsty kefir, druga jak dobry jogurt pitny, trzecia jak rzadki jogurt. Bez rozwarstwień, jednolita, kremowa; nie świeciła się - nie była tłusta. Smak - jak gęsty napój lub rzadki jogurt naturalny (ale słodzony) z kawałkami czekolady. Tak właśnie bym to opisała - rzadki jogurt stracciatella. Słodkie, ale nie mdłe. Brak posmaku z naturalnej maślanki - zamiast tego lekka słodycz i kawałeczki czekolady. Czekolada swobodnie do wyczucia w trakcie jedzenia (jakby zamknąć oczy), mimo małych drobinek; nie rozpusciła się. Dobre. Naprawdę dobre! :)
Sposób zapakowania mógłby być inny. Dali co prawda dziubek do picia (to plus), ale takie opakowanie samo w sobie uniemożliwia dobre wymieszanie przed (lub nawet w trakcie) spożyciem, nie mówiąc już o wypiciu dokładnie całej maślanki - zawsze zostaje na dnie opakowania (a szkoda, bo dobre i żal marnować).
Ocena : 4,5/6 (przez duży format 1 litra, nie-najlepsze-z-możliwych opakowanie, "zbędne dodatki" i dużo węgli)
Kaloryczność : 74 kcal/100 g; opakowanie ma zatem 740 kcal
Producent zaleca wstrząsnąć opakowaniem przed otwarciem - zrobiłam to bardzo dokładnie, mimo to górna część i tak była o połowę rzadsza od dolnej. Białko 3,4%, węglowodany 11,7 %, tłuszcz 1,5%. Inne wersje smakowe : pieczone jabłko, truskawka, brzoskwinia. Skład : maślanka, mleko pasteryzowane, cukier, syrop g-f z pszenicy, mleko w proszku, kawałki czekolady (0,72%), żelatyna wieprzowa, stabilizatory : skrobia mod. i guma guar, aromaty, kultury bakterii kwasu mlekowego. Cóż... dużo cukrów (przez cukier i syrop), mleczność nadana przez mleko i mleko w proszku; obecność żelatyny, skrobii i gumy dla zagęszczenia - naprawdę szkoda, że musieli to dodawać, ale inaczej chyba by im nie wyszło to, co zamierzali.
Na oko - rzadki jogurt naturalny stracciatella - z kawałkami czekolady. Kawałków tyle, ile normalnie bywa w stracciatelli, drobnego formatu (z pewnością nie duże wiórki). Zapach - mleczny z delikatną wonią czekolady, zapach słodki. Konsystencja po przelaniu - pierwsza miseczka jak gęsty kefir, druga jak dobry jogurt pitny, trzecia jak rzadki jogurt. Bez rozwarstwień, jednolita, kremowa; nie świeciła się - nie była tłusta. Smak - jak gęsty napój lub rzadki jogurt naturalny (ale słodzony) z kawałkami czekolady. Tak właśnie bym to opisała - rzadki jogurt stracciatella. Słodkie, ale nie mdłe. Brak posmaku z naturalnej maślanki - zamiast tego lekka słodycz i kawałeczki czekolady. Czekolada swobodnie do wyczucia w trakcie jedzenia (jakby zamknąć oczy), mimo małych drobinek; nie rozpusciła się. Dobre. Naprawdę dobre! :)
Sposób zapakowania mógłby być inny. Dali co prawda dziubek do picia (to plus), ale takie opakowanie samo w sobie uniemożliwia dobre wymieszanie przed (lub nawet w trakcie) spożyciem, nie mówiąc już o wypiciu dokładnie całej maślanki - zawsze zostaje na dnie opakowania (a szkoda, bo dobre i żal marnować).
Ocena : 4,5/6 (przez duży format 1 litra, nie-najlepsze-z-możliwych opakowanie, "zbędne dodatki" i dużo węgli)
Kaloryczność : 74 kcal/100 g; opakowanie ma zatem 740 kcal
Subskrybuj:
Posty (Atom)



















































