Pokazywanie postów oznaczonych etykietą krasnystaw. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą krasnystaw. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 29 sierpnia 2011
Serek homogenizowany o smaku waniliowym z wiśniami Seruś, Krasnystaw
Od dłuższego czasu miałam na niego ochotę, nie mogłam go spotkać. Do tej pory pisałam o smaku waniliowo-szarlotkowym, z oceną 5/6.150 g. Wartości odżywcze takie same jak przy znanym mi już smaku : 117 kcal, 5 białka, 13 węglowodanów i 5 tłuszczu. Skład natomiast : ser twarogowy, cukier, skrobia mod. kukurydziana, aromaty, substancja zagęszczająca - pektyna, barwnik - beta-karoten; wsad wiśniowy (wiśnie w gotowym produkcie 5,7%, cukier, syrop g-f, skrobia mod. kukurydziana, koncentrat soku z buraka, pektyny, wodorotlenek sodu, karminy, antocyjany, aromaty).Szarlotkowy miał jabłuszka, mączkę chleba świętojańskiego, gumę guar, kwas cytrynowy, winowy, karmel... Zatem skład jest inny :> Nie mają jednej recepty na wsady. Ilość owoców jest natomiast zbliżona (tu 5,7%, tam 5,6% jabłek).Na górze można więc znaleźć bardzo gęsty, smacznie waniliowy (choć bez laski) serek, a na dole wsad z prawdziwymi owocami, dobarwiany, rozrzedzający cały serek - jeśli ktoś zmiesza.Serek jest gęsty. Nie w żelatynę, nie w śmietanę. Nieco mniej aksamitny od serków marki Carrefour (pisałam o nich). Może jak zagęszczone Danio?W smaku - pychota. Wcale nie jest potrzebny owocowy dodatek, by z bananem na buzi zajadać górę tego serka. Niekwaśny, nie za słodki. W sam raz. Delikatnie waniliowy.Wsad owocowy - na dole, z owoców i w zasadzie cukrowego syropu. Rzadszy od serka, oczywiście. W kolorze - jak na produkty "wiśniowe", czyli ciemniejsza czerwień, tutaj - z odrobiną jakby fioletu?Owoców nie jest zbyt dużo, nie natrafi się raczej na całe (tylko wydrylowane) wiśnie, kawałki jednak nie są zupełną paćką i można znaleźć coś do ugryzienia. Wsadu nie jest, w mojej ocenie, zbyt mało.Szkoda, że nie smakuje mocno wiśniowo. Wyczuwałam tam posmaki jagodowe, hehe (bogata wyobraźnia?).O ile taki ryż mleczny Riso wiśniowy - jest wiśniowy; o ile opisywany ostatnio Belriso - również; o ile jogurty wiśniowe ostatnimi czasy jedzone przeze mnie lub te, które znam i lubię - są wiśniowe, to ten serek na tyle wiśniowy nie był.
Oczywiście - owocowy, słodki, bardzo-bardzo smaczny, lecz chyba dodali za mało aromatów :> A może to przez waniliowy smak serka - bo wtedy łączą się te dwa smaki, a wiśnia jest zagłuszana? Nie mniej jednak - super gęsty, super smaczny.
Ocena : 5/6
Kaloryczność : 117 kcal/100 g, 175,5 kcal/opak. 150 g
Zakupione : Leclerc
Cena : 1,49 zł
poniedziałek, 11 kwietnia 2011
Maślanka jabłkowo-miętowa, Krasnystaw
W końcu postanowiłam ją zrecenzować. Wersja smakowa, jako oferta z rynku, jest conajmniej dziwna. Są maślanki truskawkowe, jagodowe, brzoskwiniowe, stracciatella, pieczone jabłka itp., ale jabłko z miętą? :> Kiedy pierwszy raz ją kupiłam bardzo obawiałam się zbyt wyraźnego smaku mięty.
W celu dobrego nastawienia należy wpierw przeczytać etykietę : tłuszcz 0,9% (więc w sumie niewiele), białko 2,9%, węglowodany 8,8% (czyli naprawdę niewiele). W składzie : mleko, cukier, sok jabłkowy 1,5%, skrobia mod. kukurydziana, aromat, barwnik - kompleksy miedziowe chlorofilin, aromat naturalny miętowy, substancja zagęszczająca - pektyna, odtłuszczone mleko w proszku, białka mleka, żywe kultury bakterii fermentacji mlekowej. Co nam to mówi? Nie doświadczymy tu żadnych fragmentów jabłek, a szkoda. Maślanka barwiona jest dziwnymi barwnikami... A zagęszczona za pomocą pektyny, tylko.
Maślanki z Krasnegostawu są dość gęste, o czym już wspominałam. Starczy je porządnie wymieszać łyżeczką przed zjedzeniem, by cieszyć się czymś bardziej sycącym od lichego pitnego jogurtu. Tu jest właśnie przewaga maślanki w kubku nad taką w kartonie czy butelce - można ją naprawdę wymieszać, tylko potrząśnięcie opakowaniem naprawdę nic nie daje.
Maślanka ma limonkowy kolor, przywodzi mi na myśl kolor skórki zielonego jabłka. Pachnie mleczno-miętowo. Zapach mięty nie przypomina jednak mięty świeżej. Całkowity brak owoców, a obecność jedynie 1,5% soku jabłkowego przekłada się na bardzo trudno wyczuwalny smak owocowy. Jakiś to smak jest, stanowi bazę pod smak mięty. Mięta sama w sobie nie jest intensywna, orzeźwia, nie przytłacza. Nie ma tu porównania do czekoladek After eight, pralinek z nadzieniem miętowym, gum miętowych czy nawet napoju Tymbarku jabłko-mięta - w nim zarówno smak mięty jak i jabłek jest o wiele wyraźniejszy. Chciałabym jednak zaznaczyć, iż nie uważam tego za dużą wadę - to dobrze, że jedząc maślankę nie mam wrażenia żucia gumy miętowej :) Przydałby się jednak mocniejszy aromat samych jabłek. Zatem ogólnie dobra, choć można by kilka rzeczy poprawić.
Ocena : 4,5/6
Kaloryczność : 55 kcal/100 g, 220 kcal/opak. 400 g
Zakupione : Auchan
Cena : 1,79 zł
W celu dobrego nastawienia należy wpierw przeczytać etykietę : tłuszcz 0,9% (więc w sumie niewiele), białko 2,9%, węglowodany 8,8% (czyli naprawdę niewiele). W składzie : mleko, cukier, sok jabłkowy 1,5%, skrobia mod. kukurydziana, aromat, barwnik - kompleksy miedziowe chlorofilin, aromat naturalny miętowy, substancja zagęszczająca - pektyna, odtłuszczone mleko w proszku, białka mleka, żywe kultury bakterii fermentacji mlekowej. Co nam to mówi? Nie doświadczymy tu żadnych fragmentów jabłek, a szkoda. Maślanka barwiona jest dziwnymi barwnikami... A zagęszczona za pomocą pektyny, tylko.
Maślanki z Krasnegostawu są dość gęste, o czym już wspominałam. Starczy je porządnie wymieszać łyżeczką przed zjedzeniem, by cieszyć się czymś bardziej sycącym od lichego pitnego jogurtu. Tu jest właśnie przewaga maślanki w kubku nad taką w kartonie czy butelce - można ją naprawdę wymieszać, tylko potrząśnięcie opakowaniem naprawdę nic nie daje.
Maślanka ma limonkowy kolor, przywodzi mi na myśl kolor skórki zielonego jabłka. Pachnie mleczno-miętowo. Zapach mięty nie przypomina jednak mięty świeżej. Całkowity brak owoców, a obecność jedynie 1,5% soku jabłkowego przekłada się na bardzo trudno wyczuwalny smak owocowy. Jakiś to smak jest, stanowi bazę pod smak mięty. Mięta sama w sobie nie jest intensywna, orzeźwia, nie przytłacza. Nie ma tu porównania do czekoladek After eight, pralinek z nadzieniem miętowym, gum miętowych czy nawet napoju Tymbarku jabłko-mięta - w nim zarówno smak mięty jak i jabłek jest o wiele wyraźniejszy. Chciałabym jednak zaznaczyć, iż nie uważam tego za dużą wadę - to dobrze, że jedząc maślankę nie mam wrażenia żucia gumy miętowej :) Przydałby się jednak mocniejszy aromat samych jabłek. Zatem ogólnie dobra, choć można by kilka rzeczy poprawić.
Ocena : 4,5/6
Kaloryczność : 55 kcal/100 g, 220 kcal/opak. 400 g
Zakupione : Auchan
Cena : 1,79 zł
piątek, 18 marca 2011
Maślanka jagodowa, Krasnystaw
Ich jogurty mnie rozczarowują, ale maślanki akurat robią dobre. Od jakiegoś czasu chodziła za mną chęć na jagodową, mimo iż smaków owoców leśnych w przetworach mlecznych generalnie nie lubię.
Białko 3%, węglowodany 8%, tłuszcz 0,9%. Mleko, wsad owocowy (jagody 6%, cukier, skrobia kukurydziana mod., substancja zagęszczająca pektyna, aromaty, koncentraty z marchwi, winogron i aronii, koncentrat soku z buraka ćwikłowego, mleko w proszku, żelatyna wieprzowa, żywe kultury bakterii. Niedużo węgli, malutko tłuszczu, sporo owoców i... multum dodatków :D To przecież takie oczywiste, że produkt jagodowy ma w sobie koncentrat marchwiowy, winogronowy i aroniowy z dodatkiem buraków, heh.
Kolor maślanki jest "prawdziwie owoco-leśny" - ciemny, intensywny. Nie musieli tego robić na moje oko. Ja się boję takich produktów, zbyt mocno ukoloryzowanych. Niech to będzie jaśniejsze (od mleka), ale bez tych koncentratów... Zapach jogurtowo-jagodowy. A gęstość? Cudownie gęsta jak na maślanki :) Zasługa trzymania w zimnie, również, lecz mnóstwo zagęstników spełniło swoją rolę i stwierdzam, że jogurty pitne są często rzadsze od tej maślanki. A to duży plus, bo można się bardziej najeść. Ogólnie miałam wrażenie jedzenia nieco-innego jogurtu owocowego niżeli pitnej maślanki (tego typu). Często przewijały mi się jagody - całe małe owoce, trochę obite, przygniecione, ale prawdziwe, nie z proszku - to też plus. A smak? Czysto i pysznie jagodowy. Maślanka nie była za słodka, jagody nadawały subtelną owocową kwaskowość; kwaskowatości typowej dla produktów "naturalnych" nie zaobserwowałam. Maślanka bardzo mi smakowała.
Ocena : 5,5/6
Kaloryczność : 52 kcal/100 g, 208 kcal/opak. 400 g
Białko 3%, węglowodany 8%, tłuszcz 0,9%. Mleko, wsad owocowy (jagody 6%, cukier, skrobia kukurydziana mod., substancja zagęszczająca pektyna, aromaty, koncentraty z marchwi, winogron i aronii, koncentrat soku z buraka ćwikłowego, mleko w proszku, żelatyna wieprzowa, żywe kultury bakterii. Niedużo węgli, malutko tłuszczu, sporo owoców i... multum dodatków :D To przecież takie oczywiste, że produkt jagodowy ma w sobie koncentrat marchwiowy, winogronowy i aroniowy z dodatkiem buraków, heh.
Kolor maślanki jest "prawdziwie owoco-leśny" - ciemny, intensywny. Nie musieli tego robić na moje oko. Ja się boję takich produktów, zbyt mocno ukoloryzowanych. Niech to będzie jaśniejsze (od mleka), ale bez tych koncentratów... Zapach jogurtowo-jagodowy. A gęstość? Cudownie gęsta jak na maślanki :) Zasługa trzymania w zimnie, również, lecz mnóstwo zagęstników spełniło swoją rolę i stwierdzam, że jogurty pitne są często rzadsze od tej maślanki. A to duży plus, bo można się bardziej najeść. Ogólnie miałam wrażenie jedzenia nieco-innego jogurtu owocowego niżeli pitnej maślanki (tego typu). Często przewijały mi się jagody - całe małe owoce, trochę obite, przygniecione, ale prawdziwe, nie z proszku - to też plus. A smak? Czysto i pysznie jagodowy. Maślanka nie była za słodka, jagody nadawały subtelną owocową kwaskowość; kwaskowatości typowej dla produktów "naturalnych" nie zaobserwowałam. Maślanka bardzo mi smakowała.
Ocena : 5,5/6
Kaloryczność : 52 kcal/100 g, 208 kcal/opak. 400 g
wtorek, 15 marca 2011
Jogurt o smaku poziomkowym Joguś, Krasnystaw
Hm. Krasnystaw bardzo chce, abym się na niego obraziła - dostarczając mi do zjedzenia takie jogurty :( A obrażać się na niego nie chcę, bo ma dobre maślanki, dobre serki Seruś, nietuzinkowe smaki jogurtów.
Białko 2,3% (mało), węglowodany 13,5% (normalnie), tłuszcz 2,5% (średnio). Wielkość - 150 g. Niestety jogurt jest wybitnie "o smaku", a nie owocowy, szkoda. Smak poziomkowy składa się z : mleko, cukier, truskawki 6,6%, syrop g-f z pszenicy, skrobia mod. kukurydziana, poziomki 0,15%, koncentrat soku z buraka, aromaty, substancje zagęszczające - pektyny, pektyna, barwniki - karminy, kurkumina, białka mleka, żywe kultury bakterii jogurtowych. Jeśli jogurt poziomkowy ma w sobie aż tyle truskawek, a tylko domieszkę poziomek - nie świadczy to o nim dobrze. Cukier, skrobia, syrop, pektyny... dobrze, że wśród barwników nie ma koszenili, za to jest aromatyczny burak, karminy, kurkumina... Ech.
Kolor - lekko buraczany właśnie. Poziomki (owoce) mają nieco inny kolor niż truskawki, bardziej różowy, co oddali za pomocą buraka właśnie i ww. barwników. Konsystencja zawodzi - jogurt nawet zaraz po wyjęciu z lodówki jest dość rzadki i to mimo pięknych zagęstników, coś jak zagęszczone pektyną, słodzone, aromatyzowane aromatem owocowym mleko. Kawałków owoców się tu nie doświadczy, mimo iż na % jest ich dużo - po prostu producent wie, że konsument jogurtu poziomkowego nie chce wyłowić w czasie jedzenia kawałka truskawki, dlatego zapobiegliwie wszystko (bez jakiś drobinek - choć to może była akurat poziomka?) przemielił. Plus na szczęście (?) taki, że smak jogurtu nie był taki zły - może nie czysto poziomkowy, ale muszę przyznać, że dało się go odróżnić - poziomka, nie żurawina/porzeczka/czereśnia/truskawka. Nie-kwaśnawy, słodki - ale nie za słodki.
Nie dla koneserów, ale można zjeść. Jogurt broni się niską ceną w sklepie, przytulnym opakowaniem. Polecić to bym specjalnie nie polecała, ale odradzać nie będę.
Ocena : 4/6
Kaloryczność : 86 kcal/100 g, 129 kcal/opak. 150 g
niedziela, 13 marca 2011
Serek homogenizowany o smaku waniliowo-szarlotkowym Seruś, Krasnystaw
Pewna przezroczystość opakowania od razu informuje, iż mus szarlotkowy jest na spodzie opakowania - aby nie otworzyć i się nie rozczarować czysto waniliowym serkiem :) Jakiś czas temu smakowałam waniliową wersję z pomarańczami i czekoladą. Teraz wersja szarlotkowa, gdyż byłam bardzo ciekawa czemu "szarlotkowy", a nie "jabłkowy" lub "pieczone jabłko".
Białko 5%, węglowodany 13%, tłuszcz 5%. Zatem białka normalnie, węglowodanów jak na deser mleczny zacukrzony - niedużo; dużo jednak tłuszczu, aż 5%, to sporo. I było to czuć w czasie jedzenia. Skład : ser twarogowy, cukier, skrobia mod. kukurydziana, aromaty, substancja zagęszczająca - pektyna, barwnik - beta-karoten; wsad jabłkowy o smaku szarlotki (jabłka w gotowym produkcie 5,6%, cukier, syrop g-f z pszenicy, skrobia mod. kukurydziana, aromaty, substancje zagęszczające - mączka chleba świętojańskiego i guma guar, regulatory kwasowości - kwas cytrynowy, winowy L (+), barwnik - karmel. Auła... Jak Danio - na serku twarogowym. Widać mocno zależało im na gęstości serka, toteż jest dużo skrobii, pektyny, mączka, guma. Szarlotka z powodu jabłek jest kwaskowa, więc aż dwa kwasy. Szkoda, naprawdę. Jednakże uprzedzę - był bardzo smaczny, jest to również serkowy deser mleczny, zatem jakoś mogę im to wybaczyć; na coś trzeba umrzeć ;)
Zapach serkowy, waniliowy, a po dotarciu do musu waniliowo-jabłkowy (ale pieczonego jabłka w cieście, nie świeżego i nie cynamonowego). Kolor serka - jak serki waniliowe, więc jasny, ale jednak z pewnością nie biały (co zapewnia dodatkowo barwnik - odrobina beta-karotenu). Po wymieszaniu barwa jakoś znacząco się nie zmieniła ;) Konsystencja - gęsty serek, dość kremowy. Mocno waniliowy, ale w smaczny sposób. Nigdy przy prawdziwej wanilii zapewne nie leżał, ale jego waniliowość była zdecydowanie bardziej intensywna (na smak i zapach) niżeli wanilio-podobnych jogurtów. Tu przypominam sobie serek Hommi z naturalną wanilią - gdyby był nieco mniej kwaskowy, byłby po prostu idealny :) Pod spodem natomiast znajdował się rzadszy żelo-mus szarlotkowy. Po zmieszaniu cały serek wciąż był gęsty, odrobinę mniej niż na początku. Miało to związek z małą ilością wsadu - jak na moje upodobania oczywiście. W wymieszanym serku widać było oczywiście kawałki owoców, ale całość mogła być "nieco bardziej", gdyż na moje oko jabłek było jednak za mało.
Największą ciekawostką jest smak wsadu, a w konsekwencji całego serka. Wiadomo jak smakuje mus z szarlotki - takie pieczone, słodkie jabłka. Jednak Krasnystaw oddał smak... całej szarlotki, razem z ciastem (spodem ciasta). Nie wiem jak oni to zrobili :) Zatem po zmieszaniu serka miałam wrażenie jedzenia lekko waniliowego jabłecznika (jabłka plus ciasto). Bardzo mi się to podobało.
W podsumowaniu plusy za : konsystencję, smak wszystkich części, nie-przesłodzenie. Minusy za skład - użyte dodatki oraz sporą zawartość tłuszczu.
Ocena : 5/6 (bo skład można im wybaczyć z powodu dobrego smaku)
Kaloryczność : 117 kcal/100 g, 175,5 kcal/opak. 150 g
Białko 5%, węglowodany 13%, tłuszcz 5%. Zatem białka normalnie, węglowodanów jak na deser mleczny zacukrzony - niedużo; dużo jednak tłuszczu, aż 5%, to sporo. I było to czuć w czasie jedzenia. Skład : ser twarogowy, cukier, skrobia mod. kukurydziana, aromaty, substancja zagęszczająca - pektyna, barwnik - beta-karoten; wsad jabłkowy o smaku szarlotki (jabłka w gotowym produkcie 5,6%, cukier, syrop g-f z pszenicy, skrobia mod. kukurydziana, aromaty, substancje zagęszczające - mączka chleba świętojańskiego i guma guar, regulatory kwasowości - kwas cytrynowy, winowy L (+), barwnik - karmel. Auła... Jak Danio - na serku twarogowym. Widać mocno zależało im na gęstości serka, toteż jest dużo skrobii, pektyny, mączka, guma. Szarlotka z powodu jabłek jest kwaskowa, więc aż dwa kwasy. Szkoda, naprawdę. Jednakże uprzedzę - był bardzo smaczny, jest to również serkowy deser mleczny, zatem jakoś mogę im to wybaczyć; na coś trzeba umrzeć ;)
Zapach serkowy, waniliowy, a po dotarciu do musu waniliowo-jabłkowy (ale pieczonego jabłka w cieście, nie świeżego i nie cynamonowego). Kolor serka - jak serki waniliowe, więc jasny, ale jednak z pewnością nie biały (co zapewnia dodatkowo barwnik - odrobina beta-karotenu). Po wymieszaniu barwa jakoś znacząco się nie zmieniła ;) Konsystencja - gęsty serek, dość kremowy. Mocno waniliowy, ale w smaczny sposób. Nigdy przy prawdziwej wanilii zapewne nie leżał, ale jego waniliowość była zdecydowanie bardziej intensywna (na smak i zapach) niżeli wanilio-podobnych jogurtów. Tu przypominam sobie serek Hommi z naturalną wanilią - gdyby był nieco mniej kwaskowy, byłby po prostu idealny :) Pod spodem natomiast znajdował się rzadszy żelo-mus szarlotkowy. Po zmieszaniu cały serek wciąż był gęsty, odrobinę mniej niż na początku. Miało to związek z małą ilością wsadu - jak na moje upodobania oczywiście. W wymieszanym serku widać było oczywiście kawałki owoców, ale całość mogła być "nieco bardziej", gdyż na moje oko jabłek było jednak za mało.
Największą ciekawostką jest smak wsadu, a w konsekwencji całego serka. Wiadomo jak smakuje mus z szarlotki - takie pieczone, słodkie jabłka. Jednak Krasnystaw oddał smak... całej szarlotki, razem z ciastem (spodem ciasta). Nie wiem jak oni to zrobili :) Zatem po zmieszaniu serka miałam wrażenie jedzenia lekko waniliowego jabłecznika (jabłka plus ciasto). Bardzo mi się to podobało.
W podsumowaniu plusy za : konsystencję, smak wszystkich części, nie-przesłodzenie. Minusy za skład - użyte dodatki oraz sporą zawartość tłuszczu.
Ocena : 5/6 (bo skład można im wybaczyć z powodu dobrego smaku)
Kaloryczność : 117 kcal/100 g, 175,5 kcal/opak. 150 g
niedziela, 6 marca 2011
Jogurt o smaku waniliowym Joguś, Krasnystaw
To, iż jest "o smaku", a nie "waniliowy" już sporo o nim mówi, ale wanilia jest droga, rozumiem, jej smak można przecież zastępować aromatem... Sięgnęłam po ten jogurt, bo chciałam go zestawić z Serduszkiem.
Białko 2,3%, węglowodany 13,5%, tłuszcz 2,5%. Czyli mało białka, węgli klasycznie, tłuszcz w porządku. Mleko pasteryzowane, cukier, skrobia mod. kukurydziana, substancja zagęszczająca pektyna, białka mleka, aromaty, barwnik beta-karoten, żywe kultury bakterii. Za taką cenę nie ma niestety ideału, zagęszczają jogurt skrobią, pektyną, trudno się mówi; cieszy mnie niedodanie żelatyny.
Zapach - miło waniliowy. Kolor - nieprzesadnie dobarwiony beta-karotenem, co mi się spodobało; wolę gdy jogurt waniliowy jest bardzo jasny niżeli jakiś marchewkowy... Konsystencja w miarę gęsta, nic nie pływało, nie było galaretowate. Do ideału kremowości oczywiście brakowało, ale zdecydowanie nie było pod tym względem źle. Smak - niekwaśny, nie za słodki, waniliowy właśnie (na smak jak serki Danio). Smaczny, zjadłam z radością. Przypasowałam go sobie do musli tropikalnego, ale to już kwestia własnego smaku.
Ocena : 5/6
Kaloryczność : 86 kcal/100 g, opakowanie 129 kcal/150 g
Białko 2,3%, węglowodany 13,5%, tłuszcz 2,5%. Czyli mało białka, węgli klasycznie, tłuszcz w porządku. Mleko pasteryzowane, cukier, skrobia mod. kukurydziana, substancja zagęszczająca pektyna, białka mleka, aromaty, barwnik beta-karoten, żywe kultury bakterii. Za taką cenę nie ma niestety ideału, zagęszczają jogurt skrobią, pektyną, trudno się mówi; cieszy mnie niedodanie żelatyny.
Zapach - miło waniliowy. Kolor - nieprzesadnie dobarwiony beta-karotenem, co mi się spodobało; wolę gdy jogurt waniliowy jest bardzo jasny niżeli jakiś marchewkowy... Konsystencja w miarę gęsta, nic nie pływało, nie było galaretowate. Do ideału kremowości oczywiście brakowało, ale zdecydowanie nie było pod tym względem źle. Smak - niekwaśny, nie za słodki, waniliowy właśnie (na smak jak serki Danio). Smaczny, zjadłam z radością. Przypasowałam go sobie do musli tropikalnego, ale to już kwestia własnego smaku.
Ocena : 5/6
Kaloryczność : 86 kcal/100 g, opakowanie 129 kcal/150 g
Subskrybuj:
Posty (Atom)





























