Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bakalland. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bakalland. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 12 września 2011

Musli plus chrupkie : orzechowe, Bakalland

Plus extra żelazo, 8 witamin, szybko i zdrowo, plus extra dodatki, wygodna saszetka! Heh, czego tu nie ma ;) Ma kilka smaków.
Musli chrupkie wzbogacone w 8 witamin i żelazo z rodzynkami, orzechami laskowymi, ziemnymi i migdałami. Miło, że nie tylko arachidy, ale też porządniejsze orzechy. W pocji jest : 4,8 g białka, 31,5 g węglowodanów (13,1 cukrów), 8,4 g tłuszczu (0,8 g nasyconego), 3,8 g błonnika, 0,1 g sodu. Składniki mineralne takie, jak w bananowym.
Musli chrupkie wzbogacone w 8 witamin i żelazo 86% : płatki owsiane 56%, cukier, olej palmowy, płatki pszenne 6%, ekstrudat ryżowy (mąka ryżowa w nim 94%, cukier, gluten pszenny, jęczmienno-pszenna mąka słodowa, sól, ekstrakt słodowy jęczmienny i lecytyna), syrop g-f, wodorowęglan sodu, cukier palony, aromaty, ww. witaminy.
Rodzynki 8% : rodzynki, olej roślinny, dwutlenek siarki.
Orzechy laskowe 2%, prażone orzeszki ziemne 2%, migdały płatki 2%. Orzechów łącznie więc 6% - nie tak źle. Ciekawe jak będzie w odbiorze.
Uprzedzę : musli jest niesamowite.
Musli chrupkiego jest 86%, a rodzynek i orzechów łącznie 14%. Zatem ilość dodatków z założenia powinna być zadowalająca.
Musli jest wzbogacone w aż 8 witamin i składa się zarówno z płatków owsianych, pszennych i ryżowych. By uzyskać chrupkie musli, lekko mokre w środku, do płatków dodano olej, cukier, syrop g-f, cukier palony, aromaty... I jest naprawdę pyszne. Trafiają się duże i małe fragmenty, raczej niestety małe, gdyż się porozpadały. Ma piękny, jasno brązowy, "palony" kolor. Zapach - pięknie wypieczonego chrupkiego musli, z cukrem i różnymi orzechami. Z łatwością można zauważyć wszystkie rodzaje płatków.
Co rzuciło mi się w oczy, to jednak mała ilość rodzynek, nie wydaje mi się, iż jest ich 8%, gdyż trafiłam dosłownie na parę małych i lekkich sztuk. Orzechów natomiast, mimo iż tylko 6%, to jednak je widać. Najbardziej rzucają mi się w oczy płatki migdałowe - w podłużnych kawałkach, nie cienkich jak papier. Orzechy ziemne raczej w połówkach, laskowe we fragmentach. Może nie jest ich dużo, ale dają pysznie orzechowy smak.
Ach, mogłabym jeść tylko takie rzeczy - jednocześnie chrupkie i mokre w środku, sycące, smacznie orzechowe - lecz nie przesadnie. Brak smaku gorzkiego, a raczej słodki. Hm, w zasadzie to bilans smaków - słodkiego, słonego, gorzkawego i oleisto-wypieczonego.
Mogłabym się przyczepić tylko do ilości rodzynek, ale ponieważ nie pałam do nich ogromną miłością, to nie mam jednak zastrzeżeń.

Ocena : 6/6
Kaloryczność : 457 kcal/100 g, 228 kcal/saszetka 50 g
Zakupione : Abo
Cena : 1,40 zł

czwartek, 1 września 2011

Bakalland Up! rodzynki jumbo, migdały blanszowane, żurawina, Bakalland

50 g.
Do tej pory o Bakalland.
Rodzynki jumbo 33,3% (z dwutlenkiem siarki), migdały blanszowane 33,3% i żurawina suszona 33,3% (z cukrem i olejem słonecznikowym). W 100 g : 400 kcal, 8,1 g białka, 49,7 g węglowodanów (48,2 cukrów), 17,3 g tłuszczu (1,4 nasyconego), 6,6 g błonnika.
Konkretnie to rodzynki jumbo, czyli duże i jasne. Migdały - blanszowane, zatem są pozbawione ciemnych błonek. Rodzynki nie są słodkie. W sumie to nigdy nie jadłam tak kwaśnych rodzynek - niesamowicie pyszne, ogromne, jakby to była żurawina koloru żółtego, a nie rodzynki. Zakonserwowane siarką, tłustawe w dotyku. Migdały dość miękkie, raczej w całości, chyba że jakiś się rozpadł, delikatne, chrupiące i nie gorzkie. Żurawina troszkę się posklejała, dosłodzona - owszem, ale czuć w niej kwaskową nutę. Bardzo smaczna, choć niestety oleista.
Bardzo smaczne połączenie, nie można sobie na nim połamać zębów, a dostarcza dużo cennych substancji odżywczych. Ach, nie wiem co ja bym zrobiła bez takich bakaliowych mieszanek. Idealne drugie śniadanie - przekąska na danie "kopa" przed południem w pracy :>

Ocena : 5,5/6
Kaloryczność : 400 kcal/100 g, 200 kcal/opak. 50 g
Zakupione : Auchan
Cena : 2,48 zł

środa, 24 sierpnia 2011

Bakalland Up! rodzynki luksusowe, orzechy nerkowca, orzechy laskowe, Bakalland

50 g.
Niestety nie pamiętam gdzie kupiłam i po ile. W jakimś dużym markecie (Auchan/Carrefour/Real) za 2 zł z hakiem. Pisałam o crunch-żurawina-ananas-laskowe 5,5, orzechy w czekoladzie-ananas-żurawina 5 oraz makadamia-rodzynki-żurawina 5,5.
Dziś zatem kolejna miła saszetka orzechów z rodzynkami. Tak jak kiedyś orzechy istniały dla mnie jako arachidowe prażone solone oraz włoskie i laskowe na święta (i parę razy w życiu fistaszki) - to teraz orzechy bardzo lubię. Pewnie, dalej mam swoje typy - nie przepadam za włoskimi, ale to już inna kwestia.
Rozkochałam się w nerkowcach, makadamii... Trzeba będzie gdzieś spróbować piniowe, niestety są bardzo drogie. Nawet rodzynki zaczęłam tolerować (za sprawą płatków śniadaniowych). Jednak do rzeczy!
Po 1/3 - rodzynek luksusowych, orzechów nerkowca i orzechów laskowych. 100 g zawiera 512 kcal, 12 g białka, 32 g węglowodanów (25 g cukru), 36 g tłuszczu (4 g nasyconego), 6 g błonnika i 0,012 g sodu. Paczka - połowę tego. Całość w porządku, choć nieco nudna - żadnej żurawiny, ananasa, crunchu czy nawet kokosu, nie wspominając o innych egzotycznych składnikach ;)
11 orzechów laskowych, 18 nerkowców i 13 rodzynek.
Orzechy laskowe w całości, podane w otoczce/skórce pozostałej po obieraniu. Nieprzetworzone, smaczne.
Nerkowce - raczej w całości, tylko 2 sztuki trochę się rozpadły. Również nieprzerobione, bardziej miękkie od laskowych (i od ziemnych), bardzo smaczne :> Niezatłuszczone i niezasolone.
Rodzynki - dużej wielkości (choć nie jak śliwki, hehe), ciemne. Gatunku - królewskie. Nie mocno słodkie, co mnie bardzo ucieszyło i zajadałam się nimi ze smakiem. Nigdy nie myślałam, że między rodzynkami mogą być jakieś poważne różnice - prócz koloru (w zależności od rodzaju winogron); luksusowe są większo-średniej wielkości i są ciemne, a jumbo dla odmiany są jasne, choć nie białe.
Udana kombinacja/mieszanka bakaliowa; zbliżona do klasycznej mieszanki studenckiej (rodzynki, nerkowce...), lecz z większą zawartością (w proporcjach) "fajnych" orzechów. Dobre, bo nie za słodkie, a szlachetnie i smacznie orzechowe. W dodatku - zdrowe (gdyż niesmażone i niesolone, a ze zdrowymi tłuszczami) i sycące.

Ocena : 5/6
Kaloryczność : 512 kcal/100 g, 262 kcal/opak. 50 g

Zostały mi jeszcze :
Bakalland UP! crunch, rodzynki, migdały łuskane, chipsy bananowe
Bakalland UP! Orzech arachidowy w czekoladzie, migdał blanszowany, rodzynka
Bakalland UP! Rodzynki Jumbo, migdał blanszowany, owoce żurawiny
Bakalland UP! Owoce żurawiny, orzech nerkowca, migdały łuskane

sobota, 9 lipca 2011

Bakalland up! makadamia, rodzynki, żurawina, Bakalland

Po 1/3 : rodzynek luksusowych (rodzynki, olej roślinny, dwutlenek siarki), orzechy macadamia, żurawina suszonka (żurawina, cukier, olej słonecznikowy).
Białko 3,4%, węglowodany 48,3% (cukry 47,9), tłuszcz 25,8% (nasycony 4,1), błonnik 5,8%. Saszetka ma 50 g.
Następne małe niebo. Jakie jest meritum?
Makadamia w połówkach, przyjemnie chrupiąca, lecz delikatnie również miękka - jak to prawdziwe orzechy po prostu (twardsza od nerkowców, bardziej miękka od laskowych). Pyszna. Żurawina, suszona, ale mocno mokra - przepyszna, leciutko kwaskowa mimo zacukrzenia, było jej jakoś tak duużoo w porównaniu do rodzynek. I rodzynki, wielkie, ciemne, bardzo słodkie. Ich było jakby mniej, z 28%, a reszty po 36% :> Całość pyszna, zniknęła bardzo szybko. Super są te mieszanki!

Ocena : 5,5/6
Kaloryczność : 451 kcal/100 g, 225,5 kcal/opak. 50 g
Zakupione : Auchan
Cena : 2,19 zł

poniedziałek, 4 lipca 2011

Bakalland Up! orzechy w czekoladzie, ananas, żurawina, Bakalland

50 g
Poprzednio pisałam o Bakallandzie up, lecz z musli crunch i 3 składnikami (wszystkiego po 25%). Teraz "uboższa" wersja, 3-składnikowa, ale za to jaka! :D Po 33% orzechów w czekoladzie, wielkich kandyzowanych ananasów (my love) i pysznej, wielkiej żurawiny (my love nr 2). W ofercie jest wiele rodzajów mieszanki - z crunchem właśnie, z orzechami w czekoladzie lub bez crunchu/czekolady - po prostu orzechy i rodzynki (dla przykładu); same jednak orzechy z rodzynkami nie są ciekawe, zatem wybrałam na dziś taką, a nie inną mieszankę. Z reguły nie lubię orzechów w czekoladzie (ani rodzynek, tym bardziej!). Albo orzechy, albo czekolada, albo czekolada z orzechami; ale orzechy W czekoladzie - nie :) Skusiła mnie jednak ogólna kompozycja.
Jak wspomniałam - każdego składnika jest 1/3. Mieszanka bakalii z orzechami arachidowymi w ciemnej czekoladzie. Czekolada składa się z cukru, miazgi kakaowej, tłuszczu kakaowego, lecytyny sojowej i aromatu, ale na orzech dodany jest też cukier, syrop glukozowy, kakao o obniżonej zawartości tłuszczu oraz 2 substancje glazurujące - guma arabska, szelak i aromat. Saszetka zapewnia nam 1,5 g białka (mało), 33,5 g węglowodanów i 5,5 g tłuszczu :>
Pyszny, znany mi już, wielko-formatowy ananas kandyzowany. No niestety przysłodki, ale rekompensuje to możliwość zaobserwowania ananasowych włókienek owocowych w jego sktrukturze. Żurawina - suszona z cukrem oczywiście, ale prawdziwa i porządna, a nie jakieśtam małe, ubogie owocki, mokra w środku.
No i kwestia orzechów. Orzechy - jak to orzechy, arachidowe - czyli ziemne, prażone, nie są mocno twarde, bardzo smaczne. Czekolada je okrywająca jest nie-mleczna, hm, jakby deserowa - ciemna, ale słodka. Pojawia się dość szybko nielubiana lecytyna oraz pojawiają się substancje glazurujące, do których mam duży awers. W taki sposób do polubienia przeze mnie orzechów w czekoladzie mnie nie przekonają, lecz muszę uczciwie przyznać, iż nie były niesmaczne. Osoby które lubią takie połączenia - nie zawiodą się.
Orzechy były raczej w połówkach, których spora część była posklejana ze sobą jeszcze z czasu produkcji. Czekolada natomiast - nieodporna na temperaturę i miała duże tendencje do rozpuszczania się, przy czym lekko brudziła palce.

Ocena : 5/6
Kaloryczność : 379/100 g, 189,5 kcal/saszetka 50 g
Zakupione : Auchan
Cena : 1,19 zł

poniedziałek, 27 czerwca 2011

Bakalland Up! crunch, żurawina, ananas, orzechy laskowe, Bakalland

50 g
Mieszanka bakalii z musli crunchy : żurawina suszona 25% (żurawina, cukier, olej słonecznikowy), ananas kandyzowany kostka 25% (cukier, ananas, regulator kwasowości w 330, dwutlenek siarki), orzechy laskowe 25%, musli crunchy 25% - płatki owsiane, cukier, olej palmowy, płatki pszenne, ekstrudat ryżowy (mąka ryżowa, cukier, gluten pszenny, ekstrakt słodu jęczmiennego), wiórki kokosowe, syrop g-f, substancja spulchniająca - wodorowęglan sodu, cukier palony, aromat.
Białko 6%, węglowodany 56,8% (cukry 44,4), tłuszcz 19,7% (nasycony tylko 2,6), błonnik 5,4%. Zatem połowa tych cyfr w opakowaniu.
Uwielbiam takie mieszanki. Opakowanie ma wreszcie 50 g, nie 40 jak Lorenz (saszetki specjalnych mieszanek studenckich), ani nie 80 jak Bakal. 50 - akurat, idealnie dla mnie. Proporcje mieszanki to wszystko po 25%, licząc na wagę chyba? Po prostu 4 składniki.
Orzechy laskowe w osłonce brązowej pozostałej po złupaniu, pyszne, laskowe, niedotknięte przerabianiem, w całości. Ananas niestety mocno kandyzowany, nawet jego skład zaczyna się od "cukier...", przez co mocno słodki, ananasowa kostka cukrowa, aaaallleee... jego kawałki były ogromne, jak fasola, heh i... było czuć często te charakterystyczne na ananasa włókienka w strukturze, więc nie był to całkiem cukier-cukier, ale prawdziwy ananas, tyle że zacukrzony. Żurawina, mokra w środku, mocno spłaszczona, no bo wyschnięta-suszona, ale nie wiór, posłodzona, lecz pozostała sobą, prawdziwym, pysznym aromatycznym owocem. Najbardziej kwaśny składnik ze wszystkich czterech, robi balans smakowy. No i crunch - z płatków owsianych, pszennych, ryżowych i wiórek kokosowych. Niestety, połowa rozpadła się, tak to już bywa. Pozostały jednak i spore kawałki. Było naturalne, znaczy nie czekoladowe, kokosowe, pomarańczowe ani orzechowe; lekko mokre w środku, nie aż tak chrupiące (w odgłosie i odczuciu w ustach) jak mogłoby, ale bardzo smaczne; strukturalnie urozmaicało mieszankę nie dodając do niej żadnego zdecydowanego, odmiennego smaku.
Cała mieszanka - super :> W zasadzie niedroga, idealnej (akurat dla mnie) wielkości. Do wykorzystania do jogurtu naturalnego/greckiego/serka naturalnego lub po prostu jako przekąska - drugie śniadanie lub coś na wzór lunchu. Składniki są na tyle dużej wielkości, że nie ma "konieczności" używania ich tylko jako dodatku do jogurtu - mi wręcz do serka by nie pasowały. Można jeść wprost z saszetki (wsypywać do ust), można przełożyć do miseczki, można też szerzej otworzyć opakowanie i jeść jak orzeszki (co zrobiłam). Bardzo mi smakowało, bo nie było przekombinowane plus żadnej czekolady, która mogłaby się od ciepła rozpuścić. Nie ma też gorzkawych płatków migdałowych. Po prostu pyszne :)
 
Ocena : 5,5/6
Kaloryczność : 439 kcal/100 g, 219,5 kcal/opak. 50 g
Zakupione : Carrefour
Cena : 1,99 zł

poniedziałek, 23 maja 2011

Owocopłatki z maliną, rodzynkami i żurawiną, Bakalland

Płatki pszenno-ryżowe z pełnego ziarna obsypane malinami, zmieszane z rodzynkami i żurawiną.
Żadna to nowość, teraz są wprowadzane mixy orzechów z rodzynkami albo kandyzowanymi/suszonymi owocami (bakalland up)
Jadłam kiedyś inną wersję smakową (płatki pszenno-ryżowe z pełnego ziarna obsypane orzeźwiającą porzeczką, zmieszane z kandyzowanym ananasem i wiśnią; wspomniane przy okazji TU) - gdybym wtedy doczytała dokładniej CO mi dają, to jeszcze chętniej bym to kupiła ;)

Skład : płatki pszenno-ryżowe z pełnego ziarna 88%, rodzynki 7%, żurawina suszona 3%, maliny liofilizowane 2%. Płatki to : pszenica 40,7%, ryż 25,9%, cukier, syrop glukozowy, sól, ekstrakt słodowy jęczmienny, odtłuszczone mleko w proszku (wow?), emulgator : mono- i diglicerydy kwasów tłuszczowych, regulator kwasowości - kwas cytrynowy, aromat malinowy. Rodzynki składają się z rodzynek i substancji konserwującej w postaci dwutlenku siarki. Natomiast żurawina to żurawina plus cukier i olej słonecznikowy. Zawiera gluten (z tego mleka chyba?), może mieć orzechy ziemne i inne orzechy - "podstawowy budulec wszechświata".
Białko 6,3%, węglowodany 77,2% (cukry 30), tłuszcz tylko 1,2% (0,7 nasycony), błonnika 3,6%, sód 0,5%. Opakowanie ma 210 g, jakby 6 małych porcji po 35 g.

Wiedząc czego się spodziewać - pysznych, dużych płatków z wtopionymi kawałkami malin, a dosypanymi rodzynkami i żurawiną - przystąpiłam do degustacji.
Niestety na początku paczki trafiła mi się porcja z małą ilością rodzynek i żurawin - aż po dwie sztuki :D Za to płatki miałam niepołamane, bardzo duże i... śliczne. Jak się im przyjrzeć, to widać wtopione fragmenciki malin (czerwone punkciki). Płatki są lekko polakierowane, w końcu musieli jakoś połączyć ze sobą pszenicę, ryż i maliny. Bardzo cieszy to, że są z pełnego ziarna.
Płatki bardzo przyjemnie pachną maliną i zapachem pszenno-ryżowym. Chrupią, a przez to że są również ryżowe - są lekkie. Moja odsypana porcja 40 g okazała się całkiem sporą porcją, byłaby zdecydowanie za duża do wsypania do małego jogurtu. Smakują leciutko kwaskowo - za sprawą kwasu cytrynowego, aromatu malinowego i samych malin. Niestety troszkę zbyt mocno się kleją do siebie (przez cukier). Bardzo smaczne. O wiele bardziej owocowe w smaku od Nestle fitness. Wielbiciele malin będą chyba zadowoleni.

Ocena : 5,5/6
Kaloryczność : 345 kcal/100 g
Zakupione : Bomi

sobota, 8 stycznia 2011

Owococrunch o smaku czekoladowym z bananem i rodzynkami, Bakalland

Produkt jak najbardziej śniadaniowy, chociaż klasycznymi płatkami nie jest. Zbieranina płatków owsianych, pszennych, ryżowych, posklejana cukrem ;) W tej wersji naprawdę sporo jest dodatkowo oblane czekoladą, powiedziałabym że nawet połowa. Do tego dochodzą fragmenty chipsów bananowych (o wiele mniejsze niż na obrazku z opakowania) oraz rodzynki.
Jadłam od Bakallandu ich Owocopłatki w wersji z porzeczką, ananasem i wiśnią. Prawdziwe niebo w gębie. Prócz słusznie dużych kawałków kandyzowanego ananasa, ogromnych rodzynek i kilku suszonych wiśnio-czereśni mile zaskoczył mnie fakt, że jako jedyne płatki, z którymi się do tej pory spotkałam prawdziwie składały się w fragmencików wiśni i czereśni – struktura płatków je zawierała, nie były po prostu do nich dodane jak rodzynki. W dodatku płatki były przyjemnie słodziuchne.
Owococrunch to inna para kaloszy. Jest to bardziej musli niż płatki. Można trafić na naprawdę ogromne sklejki, ale także na takie całkiem rozpadnięte (cóż, nic nie jest wieczne i pod wpływem przesypywania, dotykania, noszenia crunch po prostu się naturalnie rozpada).
Mam swoje małe przyzwyczajenia i jedząc płatki/musli z miseczki najpierw staram się wybierać te najmniej-fajne fragmenty – najmniejsze, połamane, nieczekoladowe. Tak też bawiłam się i tym razem, zostawiając sobie na koniec największe fragmenty oraz te oblane czekoladą. W strukturze crunchu bez trudu odnalazłam parę rodzynek, choć nie było ich bardzo wiele, nie były też niebotycznych rozmiarów (ot zwyczajne, dobre, normalne rodzynki). Różne rodzaje płatków – owsiane, pszenne, ryżowe, przyjemnie chrupały w ustach. Jednak co najciekawsze – te czekoladowe –  … czekolada na nich wcale nie była przesłodzona, powiedziałabym nawet, że była deserowa, jeśli nie gorzka (na smak), a taki fakt mnie zdziwił, gdyż nastawiłam się na słodką, mleczną czekoladę, smak Chocapica, Nesquika albo temu podobnych. Dlatego też całość, mimo że ze słodkimi bananami i rodzynkami, w połowie polana czekoladą, nie była za słodka.

Ocena : 5/6
Kaloryczność : 360 kcal/100 g (opakowanie ma 210g)