Do tej pory o kefirach.200 g. Kefir deserowy z konfiturą truskawkowo-jabłkową. Konfitura 15%. Mleko pasteryzowane, śmietanka pasteryzowana, konfitura truskawkowo-jabłkowa (truskawki 27%, jabłka 12%, cukier), cukier, kultury bakterii. W 100 g : 107 kcal, 3 g białka, 10,7 g węglowodanów (10,4 cukrów), 5,9 g tłuszczu (4 nasyconego).
Jedno wielkie "hm". O samym kefirze (górnej warstwie) już pisałam - że jasny, pocukrzony, gęsty, jak na kefir to bardzo-bardzo gęsty, wręcz śmietankowy.Nieco kwaskowy, choć nie aż tak jak zupełnie naturalny kefir.Konfitura natomiast bardzo mnie tu, w zasadzie, rozczarowała.Mimo iż składała się tylko z podstawowych składników - owoce, cukier, to była całkiem nijaka.Zawierała w sobie ze trzy nieco większe kawałeczki truskawek, wielkości dyniowej pestki, a tak to była praktycznie gładka. Jej kolor również był dziwny, jakiś taki ciemny, ani truskawkowy, ani jabłkowy. Może jestem aż tak przyzwyczajona do barwionych produktów, iż nie umiem już docenić naturalnych?
Smak konfitury nie był zadowalający - gdyż ani truskawkowy, ani jabłkowy, ani z połączenia tych dwóch smaków. Był jakiś taki nijaki. Konfitura - zgoda - musi być słodka, więc i ta była (choć nie przesadnie, na szczęście).Po wymieszaniu kefir zyskał czerwono-brunatną barwę. Smakował jak ta konfitura, na którą nałożono zagęszczone śmietankowe mleko. Może jestem zbyt surowa mówiąc, że było to całkiem średnie doświadczenie...Po prostu śliwkowy uderzał porządną śliwką, w wiśniowo-jabłkowym były moje ukochane wiśnie, a w tym truskawkowo-jabłkowym nie było - z mojego punktu widzenia - niczego nadzwyczajnego. Produkt oczywiście nie aż taki zły, bo sycący, gęsty, naturalny (bez polepszaczy); w większym kubeczku, smakowy - owocowy. Po prostu nie moje klimaty. Dla tych, którzy lubią soczyste truskawki - też nieodpowiedni, gdyż czuć je zdecydowanie zbyt mało. Ponawiam stwierdzenie, iż lepiej kupić gęsty kefir i samemu zrobić kefir z konfiturą :>
Ocena : 4/6
Kaloryczność : 107 kcal/100 g, 214 kcal/opak. 200 g
Zakupione : Piotr i Paweł
Cena : 1,89 zł
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kefiry. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kefiry. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 21 sierpnia 2011
środa, 27 lipca 2011
Kefir deserowy z konfiturą : wiśnia z jabłkiem, Piątnica
Pisałam o wersji ze śliwkową. Mleko pasteryzowane, śmietanka pasteryzowana, konfitura wiśniowo-jabłkowa (wiśnie 17%, jabłka 13%, cukier - pozostałe 70%?), cukier, żywe kultury bakterii.
W 100 g : 3 g białka, 10,7 węglowodanów-cukrów, 5,9 g tłuszczu (4 nasycony). Zostałam upomniana, by nie pisać tych wartości jako %, lecz zawsze jako g, choć w podawaniu na 100 g - jak dla mnie nie stanowi to żadnej różnicy; nie chcę jednak nikomu mieszać i od teraz będę już pisała "poprawnie", czyli w gramach. Kubek 200 g.
Zdecydowanie bardziej moja kompozycja smakowa, niżeli śliwka. Tym razem nie trząsłam kubkiem przed otwarciem, chciałam sprawdzić jaki jest sam kefir i jaka jest sama konfitura.
Kefir jest jasny, nie całkiem biały, ale to już szczegóły :> W zapachu jak najbardziej mleczny. Jego konsystencja jest bardzo gęsta jak na kefir - przypomina słodką śmietanę, lekko "dzieli" się łyżeczką.
Smakuje nieco kwaskowo, jak to kefir, ale przez to, iż jest słodzony przypomina mi słodką śmietanę. Czuć bowiem, że nie jest 0 czy 0,5%, lecz ma w sobie tłuszczyk. Zatem łączy w sobie nabiałowy tłuszczyk, kwaskowość kefiru i słodycz z cukru.
Konfitura znajdująca się na dole opakowania jest rzadka. Szczerze powiedziawszy to myślałam, że będzie bardziej gęsta, ale ok, nie ma pektyny, żelatyny, skrobii itp, opiera się tylko na owocach i cukrze.
W kolorze - wiśnia z domieszką jaśniejszego koloru jabłka. Zawiera w sobie kawałki owoców, lecz o ile umiem rozpoznać wiśnie (których jest nawet sporo...), to jabłka mi jakoś przepadły i nie umiem ich znaleźć w ogóle. Ma w sobie zarówno nieco większe, jak i zupełnie malutkie kawałki owoców. Zdecydowanie rozrzedza kefir przy próbach mieszania. Smakuje tym, z czego się składa - wiśnie i jabłka, z cukrem, jednakże zbyt słodka też nie jest (nie jak dżem wysokosłodzony).
Po zmieszaniu kefir w stosunku do bazy - zdecydowanie sie rozrzedza, mimo to na tle innych kefirów smakowych - pozostaje bardzo gęsty, gdyż nie dałoby się go wypić z kubka - zbyt dużo by w nim zostało; poza tym oblepia ścianki kubeczka i chociażby dlatego należy go jeść łyżeczką.
Konfitura nadaje kefirowi wiśniowy - więc ciemno-czerwony smak; nie jest on jednak bardzo intensywny - przez jabłka oraz brak barwników (co się chwali).
W smaku - nie jest za słodki, gdyż czuć nutę kefirową i troszkę jakby kwaśność owoców. Jest jednak na tyle słodki, że nie odrzuca swoją naturalnością. Jogurt o tym smaku byłby zdecydowanie bardziej słodki (tak mi się wydaje).
Smaczny, chociaż wydawało mi się, iż będzie nieco inny :>
Ocena : 5/6
Kaloryczność : 108 kcal/100 g, 216 kcal/opak. 200 g
Zakupione : Piotr i Paweł
Cena : 1,59 zł
W 100 g : 3 g białka, 10,7 węglowodanów-cukrów, 5,9 g tłuszczu (4 nasycony). Zostałam upomniana, by nie pisać tych wartości jako %, lecz zawsze jako g, choć w podawaniu na 100 g - jak dla mnie nie stanowi to żadnej różnicy; nie chcę jednak nikomu mieszać i od teraz będę już pisała "poprawnie", czyli w gramach. Kubek 200 g.
Zdecydowanie bardziej moja kompozycja smakowa, niżeli śliwka. Tym razem nie trząsłam kubkiem przed otwarciem, chciałam sprawdzić jaki jest sam kefir i jaka jest sama konfitura.
Kefir jest jasny, nie całkiem biały, ale to już szczegóły :> W zapachu jak najbardziej mleczny. Jego konsystencja jest bardzo gęsta jak na kefir - przypomina słodką śmietanę, lekko "dzieli" się łyżeczką.
Smakuje nieco kwaskowo, jak to kefir, ale przez to, iż jest słodzony przypomina mi słodką śmietanę. Czuć bowiem, że nie jest 0 czy 0,5%, lecz ma w sobie tłuszczyk. Zatem łączy w sobie nabiałowy tłuszczyk, kwaskowość kefiru i słodycz z cukru.
Konfitura znajdująca się na dole opakowania jest rzadka. Szczerze powiedziawszy to myślałam, że będzie bardziej gęsta, ale ok, nie ma pektyny, żelatyny, skrobii itp, opiera się tylko na owocach i cukrze.
W kolorze - wiśnia z domieszką jaśniejszego koloru jabłka. Zawiera w sobie kawałki owoców, lecz o ile umiem rozpoznać wiśnie (których jest nawet sporo...), to jabłka mi jakoś przepadły i nie umiem ich znaleźć w ogóle. Ma w sobie zarówno nieco większe, jak i zupełnie malutkie kawałki owoców. Zdecydowanie rozrzedza kefir przy próbach mieszania. Smakuje tym, z czego się składa - wiśnie i jabłka, z cukrem, jednakże zbyt słodka też nie jest (nie jak dżem wysokosłodzony).
Po zmieszaniu kefir w stosunku do bazy - zdecydowanie sie rozrzedza, mimo to na tle innych kefirów smakowych - pozostaje bardzo gęsty, gdyż nie dałoby się go wypić z kubka - zbyt dużo by w nim zostało; poza tym oblepia ścianki kubeczka i chociażby dlatego należy go jeść łyżeczką.
Konfitura nadaje kefirowi wiśniowy - więc ciemno-czerwony smak; nie jest on jednak bardzo intensywny - przez jabłka oraz brak barwników (co się chwali).
W smaku - nie jest za słodki, gdyż czuć nutę kefirową i troszkę jakby kwaśność owoców. Jest jednak na tyle słodki, że nie odrzuca swoją naturalnością. Jogurt o tym smaku byłby zdecydowanie bardziej słodki (tak mi się wydaje).
Smaczny, chociaż wydawało mi się, iż będzie nieco inny :>
Ocena : 5/6
Kaloryczność : 108 kcal/100 g, 216 kcal/opak. 200 g
Zakupione : Piotr i Paweł
Cena : 1,59 zł
niedziela, 19 czerwca 2011
Kefir deserowy z konfiturą : śliwka, Piątnica
Oprócz tego są dwa inne smaki, ale nie było :) (wiśnia-jabłko i truskawka-jabłko).
200 g. Konfitura na dnie kubeczka - trzeba potrząsnąć przed spożyciem. Jak na kefir - dość mocno kaloryczne, jak lekko śmietankowy jogurt :> Zawartość konfitury - 15%. Mleko pasteryzowane, śmietanka, konfitura ze śliwek (14,4% śliwki, śliwki suszone 3,6% ?, cukier), cukier, żywe kultury bakterii kefirowych. Zatem niestety - oprócz dosładzania konfitury, sam kefir również jest słodzony, szkoda, bo fajnie byłoby dostać coś bardziej naturalnego.
W całym kubeczku jest g : 6 białka, 21,4 cukrów i 11,8 tłuszczu (8 nasyconego). I o ile niedużo białka mogę przebaczyć, ilość cukru ze względu na konfiturę uzasadniona, to naprawdę nie rozumiem skąd tyle tłuszczu :)
Zgodnie z zaleceniami, z którymi się spotkałam - wytrząsałam kubeczek przed otwarciem; kefir nie chciał zdradzić swojej konsystencji przed otwarciem - chlupotał, ale nie jak oszalały. Po otworzeniu - znowu zaskoczenie. Gęstość.
Kefir nie był jak kefir - bo kefiry są dość płynne, on był tak gęsty jak jogurt (nie śmietanowy / mocno kremowy, lecz jak odrobinę rzadszy zwykły jogurt). Nie był dobarwiany, więc miał kolor suszonych śliwek - taki brązowo-fioletowy. Gdzie niegdzie widać było jeszcze białe "plamy" samego kefiru, który nie zdołał się rozmieszać z konfiturą. Konfitura, swoją drogą, powinna go chyba rozrzedzić, lecz tak się nie stało. Nie dałoby się go wypić (gdy był prosto z lodówki) - trzeba było użyć łyżeczki.
Pachniał śliwkami, zarówno świeżymi jak i suszonymi, coś jak powidła śliwkowe. Byłam zatem już nastawiona (oraz po lekturze składu), iż będzie słodki. Nie był. Był kwaskowy. Moje ulubione śliwki są kwaśne - a ten kefir właśnie taki był, nie przesłodzony w smaku. Owszem, słodkawy, bo taki musiał być (przez posłodzenie samego kefiru i chyba też słodką w smaku konfiturę), ale wyraźnie było czuć kwaskowe nuty. Bardzo mi się to spodobało. Nie jest to kolejny nudny i niesmaczny produkt mleczny o smaku śliwki. Kubeczek 200 g nie jest zagryzką jedynie na jeden ząb, a po zjedzeniu pojawia się pewne uczucie sytości. Smaczny, koniecznie muszę spróbować pozostałych smaków.
Ocena : 5/6
Kaloryczność : 108 kcal/100 g, 216 kcal/opak. 200 g
Zakupione : sieć34
Cena : 1,69 zł
200 g. Konfitura na dnie kubeczka - trzeba potrząsnąć przed spożyciem. Jak na kefir - dość mocno kaloryczne, jak lekko śmietankowy jogurt :> Zawartość konfitury - 15%. Mleko pasteryzowane, śmietanka, konfitura ze śliwek (14,4% śliwki, śliwki suszone 3,6% ?, cukier), cukier, żywe kultury bakterii kefirowych. Zatem niestety - oprócz dosładzania konfitury, sam kefir również jest słodzony, szkoda, bo fajnie byłoby dostać coś bardziej naturalnego.
W całym kubeczku jest g : 6 białka, 21,4 cukrów i 11,8 tłuszczu (8 nasyconego). I o ile niedużo białka mogę przebaczyć, ilość cukru ze względu na konfiturę uzasadniona, to naprawdę nie rozumiem skąd tyle tłuszczu :)
Zgodnie z zaleceniami, z którymi się spotkałam - wytrząsałam kubeczek przed otwarciem; kefir nie chciał zdradzić swojej konsystencji przed otwarciem - chlupotał, ale nie jak oszalały. Po otworzeniu - znowu zaskoczenie. Gęstość.
Kefir nie był jak kefir - bo kefiry są dość płynne, on był tak gęsty jak jogurt (nie śmietanowy / mocno kremowy, lecz jak odrobinę rzadszy zwykły jogurt). Nie był dobarwiany, więc miał kolor suszonych śliwek - taki brązowo-fioletowy. Gdzie niegdzie widać było jeszcze białe "plamy" samego kefiru, który nie zdołał się rozmieszać z konfiturą. Konfitura, swoją drogą, powinna go chyba rozrzedzić, lecz tak się nie stało. Nie dałoby się go wypić (gdy był prosto z lodówki) - trzeba było użyć łyżeczki.
Pachniał śliwkami, zarówno świeżymi jak i suszonymi, coś jak powidła śliwkowe. Byłam zatem już nastawiona (oraz po lekturze składu), iż będzie słodki. Nie był. Był kwaskowy. Moje ulubione śliwki są kwaśne - a ten kefir właśnie taki był, nie przesłodzony w smaku. Owszem, słodkawy, bo taki musiał być (przez posłodzenie samego kefiru i chyba też słodką w smaku konfiturę), ale wyraźnie było czuć kwaskowe nuty. Bardzo mi się to spodobało. Nie jest to kolejny nudny i niesmaczny produkt mleczny o smaku śliwki. Kubeczek 200 g nie jest zagryzką jedynie na jeden ząb, a po zjedzeniu pojawia się pewne uczucie sytości. Smaczny, koniecznie muszę spróbować pozostałych smaków.
Ocena : 5/6
Kaloryczność : 108 kcal/100 g, 216 kcal/opak. 200 g
Zakupione : sieć34
Cena : 1,69 zł
Subskrybuj:
Posty (Atom)
























