Po dłuższej przerwie - obiecany powrót, z czymś zdrowym a słodkim, na dobry, nowy początek.
Polska nalepka nie jest kompatybilna z opakowaniem, więc koślawo postaram się przetłumaczyć oryginał.
Musli z jogurtem, owocami, ziarnami i płatkami owsianymi. Owoce - 15% jabłek, 2,8% soku jabłkowego z koncentratu i trochę soku cytrynowego. Woda. Cukier. Ziarna 3,5%. Pasta z orzechów laskowych 1,6%. Kawałki orzechów 1,4%. Płatki owsiane 1%.
Opakowanie ma 150 g. Na 100 : 102 kcal, 3 g białka, 18 g węglowodanów i 2 g tłuszczu (a 3,5% w "masie mlecznej").
Do tej pory, gdy jadałam owocowe jogurty z orzechami albo z musli - dodatków było zawsze jak na lekarstwo, nieważne co było zdeklarowane na opakowaniu. Tutaj jest inaczej.
Jabłka pokrojone są w cienkie paski, nie papkę, nie kostkę - lecz paseczki, co było dla mnie sporym, ciekawym zaskoczeniem. Fragmentów orzechów od musli nie umiałam rozróżnić - wszystko pływało sobie w jogurcie, jednak dodatków tych było bardzo dużo. Wiadomo - inaczej wygląda domowy "jogurt z musli", gdzie jest więcej musli niż jogurtu, heh, jednak jak na gotowy produkt - dodatków było realnie sporo. Pasta orzechowa zapewniła jogurtowi jasno-brązowy kolor.
W zapachu - orzechy laskowe, musli, jabłko; w tle - aromaty mleczne. Konsystencja - jogurtowata. Nie jest to deser, pudding ani serek, toteż produkt jest leisty. Obecność pektyn zapewnia mu odpowiednią gęstość. Smak jabłka nie jest wyrazisty; jest zdecydowanie stłumiony przez smaki orzechowe.
Całość dość smaczna, choć dla mnie zbyt mało owocowa ;)
Ocena : 5/6
Zakupione : Leclerc
Cena : 3,39 zł
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą movenpick. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą movenpick. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 20 listopada 2011
niedziela, 9 października 2011
Wycieczka do Niemiec; edytowany
Ostatnie dwa piękne dni poświęciłam na wizytę u naszych zachodnich sąsiadów - pojechałam do Niemiec. Z rodzinką. Do Heide parku. Po drodze zwiedzałam Niemcy "kulinarnie", niestety - głównie na stacjach benzynowych lub w dyskontach. Nie przeszkodziło mi to jednak z zrobieniu wielokrotnych, ciekawych zakupów, upolowaniu kilku rzeczy. Jakoże odpuściłam sobie regularne prowadzenie bloga - przegląd moich trofeów z wyjazdu - specjalnie dla wytrwałych czytelników :>
czwartek, 2 czerwca 2011
Jogurt Movenpick limonka-mandarynka, Bauer
Inne smaki : truskawka, wiśnia, malina, brzoskwinia-marakuja, jagoda, karmel, truskawka-guawa, mango-wanilia, malina-marakuja, czekolada, mango-liczi, malina-limetka; limitowane : kawa-czekolada, jabłko-cynamon, malina-truskawka-porzeczka; w kraju tylko kilka z nich, a jeszcze mniej było w sklepie :) http://www.moevenpickfinefoods.com/content/finefoods_1/produkte/ch_feinjoghurt.php i http://www.moevenpickfinefoods.com/content/finefoods_1/produkte/eu_feinjoghurt.php
To jak mercedes wśród jogurtów, hehe, importowany :> Nie wiedziałam czemu koło niego tyle zachodu - myślałam, że to po prostu porządny owocowy jogurt, niemiecki, drogi. Oglądałam później jego zdjęcia w internecie - okazało się, że produkt składa się z dwóch części - bazy jogurtowej i warstwy z owocami, leżącej na jogurcie. Nie no, fajnie, ponownie można bawić się w pół na pół łyżeczki albo wszystko wymieszać...
Odstraszają i to zazwyczaj skutecznie wartości odżywcze. O ile białka jest 3%, czyli powiedzmy normalnie, ciut mniej; to węglowodanów jest już odrobinę za dużo : 16,6%... jednak dopiero przeraża ilość tłuszczu : 11,6%! To jak śmietana! I to w końcowym produkcie. Z opakowania można wyczytać, że sam jogurt ma tłuszczu 14%. Ja nawet śmietany 12% nie używam, co dopiero 18 czy 22... A tu jogurt mający 14. Zgroza ;)
"Jogurt śmietankowy z owocami" Skład : jogurt śmietankowy 73% (14% tł.), owoce 14% (limetka-mandarynka, częściowo sok lub koncentrat), cukier 11%, skrobia mod., zagęstniki e 410 i e 440, cytrynian sodu; koncentrat barwiący - marchew. Dystrybutor - Temar, wyprodukowano w Niemczech przez Bauer.
Po otworzeniu jogurt nie był mocno zachęcający - na jaśniutkiej bazie pływał sobie (w sumie to był, a nie pływał, bo był bardzo gęsty) syrop/koncentrat z owocami, a gdzie niegdzie przebijały jasne plamy jogurtu, jak jakaś śmietana. Pachniał mandarynką i śmietanką.
Koncentrat z owocami okazał się nie być przesłodzonym syropem - na dobrą sprawę nie wiem nawet czy miał w sobie dodatkowy cukier. Składał się z cząstek mandarynki (limonki nie zauważyłam) i jej soku, mocno skoncentrowanych i tylko przez to słodkich. Nie był ani syropem z cukrem, ani sosem z sokiem cytrynowym. Smakował mandarynką oraz świeżością limonki - chyba bardziej jej skórki niżeli wnętrza, ale jej aromat był obecny jak najbardziej. Słodki za sprawą samych owoców, tak mi się wydaje. Nie był orzeźwiający ani kwaśny, lecz czuć było, że to nie słodkie np. truskawki, a jednak mandarynka (czyli cytrus, lecz w wersji słodkiej) i limonkowa skórka.
Jeszcze ciekawsza była baza. Sama w sobie naturalna, tyle że słodzona. Tak bardzo gęsta, że spokojnie mogłaby być zamiennikiem 18% śmietany. Kremowa w konsystencji (nie galaretkowata), gładka, lekko błyszcząca, bardzo tłuściutka. W smaku była jak... śmietana, gęsta, posłodzona śmietana. Nie jakaśtam śmietanka jak do kawy, po prostu normalna śmietana :D Wiem, nie była nią, była tylko "śmietankowa", ale producent jak najbardziej mógł nazwać jogurt "śmietaNOWYM" zamiast "śmietaNKOWYM" - a nikt nie zarzuciłby mu kłamstwa. Jedzony wraz z dodatkiem owoców łączył w sobie ogromną śmietanowość bazy z ciekawym koncentratem owocowym.
Nie mogłam się jednak powstrzymać i ze zwykłej ciekawości wymieszałam całość. Dopiero wtedy ukazały się cząstki mandarynki, a jogurt zyskał delikatnie pomarańczową barwę. Wcale mocno się nie rozrzedził, heh, dalej był bardzo gęsty. Po zmieszaniu był coś jak Bon creme choco. Co jednak zauważyłam - po zmieszaniu zniknął aromat limonki, a pozostała sama mandarynka; to było dość ciekawe.
Warto było go kupić, nawet za taką cenę, dla zwykłego poszerzenia horyzontów myślowych. Nie przypuszczałam nigdy, że jogurt może być TAK gęsty i TAK śmietanowy. Ludzie, jak widzicie napis "kremowy" na jogurcie czy "śmietankowy" - to wciąż jest małe prawdopodobieństwo, że dostaniecie coś w takiej konwencji jak Movenpick. Wybór smaków (ogólnie europejskich) jest też pociągający. Karmel, truskawka-guawa, mango-wanilia, malina-marakuja, czekolada, mango-liczi, malina-limetka -> nie widziałam takich jogurtów u nikogo innego, a smaków pitnych nawet nie liczę, bo to zupełnie inny produkt. Nie każdemu będzie odpowiadać taka tłustość i śmietanowość smaku - ale polecam spróbować z czystej ciekawości. Ja bardzo chętnie spróbuję innego smaku, z tych ciekawszych propozycji oczywiście, jak tylko zobaczę w sklepie po akceptowalnej cenie.
Ocena : 5/6
Kaloryczność : 183 kcal/100 g, 274,5 kcal/opak. 150 g
Zakupione : Real
Cena : 3,39 zł
To jak mercedes wśród jogurtów, hehe, importowany :> Nie wiedziałam czemu koło niego tyle zachodu - myślałam, że to po prostu porządny owocowy jogurt, niemiecki, drogi. Oglądałam później jego zdjęcia w internecie - okazało się, że produkt składa się z dwóch części - bazy jogurtowej i warstwy z owocami, leżącej na jogurcie. Nie no, fajnie, ponownie można bawić się w pół na pół łyżeczki albo wszystko wymieszać...
Odstraszają i to zazwyczaj skutecznie wartości odżywcze. O ile białka jest 3%, czyli powiedzmy normalnie, ciut mniej; to węglowodanów jest już odrobinę za dużo : 16,6%... jednak dopiero przeraża ilość tłuszczu : 11,6%! To jak śmietana! I to w końcowym produkcie. Z opakowania można wyczytać, że sam jogurt ma tłuszczu 14%. Ja nawet śmietany 12% nie używam, co dopiero 18 czy 22... A tu jogurt mający 14. Zgroza ;)
"Jogurt śmietankowy z owocami" Skład : jogurt śmietankowy 73% (14% tł.), owoce 14% (limetka-mandarynka, częściowo sok lub koncentrat), cukier 11%, skrobia mod., zagęstniki e 410 i e 440, cytrynian sodu; koncentrat barwiący - marchew. Dystrybutor - Temar, wyprodukowano w Niemczech przez Bauer.
Po otworzeniu jogurt nie był mocno zachęcający - na jaśniutkiej bazie pływał sobie (w sumie to był, a nie pływał, bo był bardzo gęsty) syrop/koncentrat z owocami, a gdzie niegdzie przebijały jasne plamy jogurtu, jak jakaś śmietana. Pachniał mandarynką i śmietanką.
Koncentrat z owocami okazał się nie być przesłodzonym syropem - na dobrą sprawę nie wiem nawet czy miał w sobie dodatkowy cukier. Składał się z cząstek mandarynki (limonki nie zauważyłam) i jej soku, mocno skoncentrowanych i tylko przez to słodkich. Nie był ani syropem z cukrem, ani sosem z sokiem cytrynowym. Smakował mandarynką oraz świeżością limonki - chyba bardziej jej skórki niżeli wnętrza, ale jej aromat był obecny jak najbardziej. Słodki za sprawą samych owoców, tak mi się wydaje. Nie był orzeźwiający ani kwaśny, lecz czuć było, że to nie słodkie np. truskawki, a jednak mandarynka (czyli cytrus, lecz w wersji słodkiej) i limonkowa skórka.
Jeszcze ciekawsza była baza. Sama w sobie naturalna, tyle że słodzona. Tak bardzo gęsta, że spokojnie mogłaby być zamiennikiem 18% śmietany. Kremowa w konsystencji (nie galaretkowata), gładka, lekko błyszcząca, bardzo tłuściutka. W smaku była jak... śmietana, gęsta, posłodzona śmietana. Nie jakaśtam śmietanka jak do kawy, po prostu normalna śmietana :D Wiem, nie była nią, była tylko "śmietankowa", ale producent jak najbardziej mógł nazwać jogurt "śmietaNOWYM" zamiast "śmietaNKOWYM" - a nikt nie zarzuciłby mu kłamstwa. Jedzony wraz z dodatkiem owoców łączył w sobie ogromną śmietanowość bazy z ciekawym koncentratem owocowym.
Nie mogłam się jednak powstrzymać i ze zwykłej ciekawości wymieszałam całość. Dopiero wtedy ukazały się cząstki mandarynki, a jogurt zyskał delikatnie pomarańczową barwę. Wcale mocno się nie rozrzedził, heh, dalej był bardzo gęsty. Po zmieszaniu był coś jak Bon creme choco. Co jednak zauważyłam - po zmieszaniu zniknął aromat limonki, a pozostała sama mandarynka; to było dość ciekawe.
Warto było go kupić, nawet za taką cenę, dla zwykłego poszerzenia horyzontów myślowych. Nie przypuszczałam nigdy, że jogurt może być TAK gęsty i TAK śmietanowy. Ludzie, jak widzicie napis "kremowy" na jogurcie czy "śmietankowy" - to wciąż jest małe prawdopodobieństwo, że dostaniecie coś w takiej konwencji jak Movenpick. Wybór smaków (ogólnie europejskich) jest też pociągający. Karmel, truskawka-guawa, mango-wanilia, malina-marakuja, czekolada, mango-liczi, malina-limetka -> nie widziałam takich jogurtów u nikogo innego, a smaków pitnych nawet nie liczę, bo to zupełnie inny produkt. Nie każdemu będzie odpowiadać taka tłustość i śmietanowość smaku - ale polecam spróbować z czystej ciekawości. Ja bardzo chętnie spróbuję innego smaku, z tych ciekawszych propozycji oczywiście, jak tylko zobaczę w sklepie po akceptowalnej cenie.
Ocena : 5/6
Kaloryczność : 183 kcal/100 g, 274,5 kcal/opak. 150 g
Zakupione : Real
Cena : 3,39 zł
Subskrybuj:
Posty (Atom)
















