Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ritter sport. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ritter sport. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 9 października 2011

Wycieczka do Niemiec; edytowany

Ostatnie dwa piękne dni poświęciłam na wizytę u naszych zachodnich sąsiadów - pojechałam do Niemiec. Z rodzinką. Do Heide parku. Po drodze zwiedzałam Niemcy "kulinarnie", niestety - głównie na stacjach benzynowych lub w dyskontach. Nie przeszkodziło mi to jednak z zrobieniu wielokrotnych, ciekawych zakupów, upolowaniu kilku rzeczy. Jakoże odpuściłam sobie regularne prowadzenie bloga - przegląd moich trofeów z wyjazdu - specjalnie dla wytrwałych czytelników :>

wtorek, 13 września 2011

Czekolada Ritter-sport, wydanie letnie 2011

3 cudowne smaki.
stracciatella - mleczna z kremem mlecznym z kawałkami czekolady i posmakiem wafelka (jak lody)
amarena kirsch - mleczna z kremem mleczno-wiśniowym z kawałkami wiśni i posmakiem wafelka (jak lody)
pfirsich-maracuja joghurt - biała z kremem jogurtowym z kawałkami brzoskwiń i marakui
Udało mi się dostać wersje mini - w opakowaniu 9 sztuk czekoladek, łącznie 150 g. Moje opakowanie miało 3 stracciatelle, 4 wiśniowe i 2 brzoskwinie-marakuje.Zatem każda ma 16,7 g i ok. 95 kcal. Do Polski trafiły jako wersja letnia 2011, na świecie wiem, że akurat na pewno stracciatellę i brzoskwiniowo-marakujowy jogurt wydano rok temu jako letnie limitowane smaki ( http://www.chocolatemission.net/2010/05/may-27th-ritter-sport-summer-2010.html http://www.candyblog.net/blog/item/ritter_sport_sommer-genuss_2010_limited_editions/ http://chocolatecatsz.blogspot.com/2010/07/chocolate-ritter-sports-summer-release.html ).
Podane wartości odżywcze i składniki dla całej paczki : 564 kcal/100 g, 6 g białka, 52 g węglowodanów i 37 g tłuszczu.

czwartek, 1 września 2011

Czekolada ritter sport olympia

Jogurt, miód, orzechy laskowe i cukier gronowy. Tabliczka 100 g, kwadratowa. Nadziewana mleczna czekolada z chudym jogurtem, cukrem gronowym i miodem 37% i kawałkami orzechów laskowych 7%. Cukru gronowego 7,5%, miodu 3%.
Tabliczka ma : 560 kcal, białko 8 g, 49 g węglowodanów (47 to cukry, a 9,3 to sam cukier gronowy), 37 g tłuszczu (20 nasyconego), 1,7 g błonnika i 0,11 g sodu.
Olympia jest złożonym smakiem : mleczna czekolada nadziana jogurtem (hm...), w którym to są kawałki orzechów laskowych i fragmenty zlepionego miodu, również chrupiące (honeycomb crisps). Opisywana np. tu i tu, w obu przypadkach pozytywnie :> O ile cukier i miód zasładzają, to jogurt ma być lekko kwaskowy i przełamywać słodycz otoczenia.
Co widać? 16 pięknych kostek, każda z natłoczoną nazwą. Mleczna czekolada - w kolorze nieciemna.
Zapach - obłędnej, mlecznej, słodkiej czekolady; orzechy laskowe i miód - nawet przed przełamaniem. Bez zapachu jogurtu.
Po przełamaniu ukazuje się wnętrze. Nadzienie poprowadzone jest przez całość czekolady, z tym że jest odpowiednio grubsze "w" każdej kostce. Jest jasne - pobrudzonego koloru jogurtowego. Zawiera w sobie orzechy laskowe w niedużych kawałkach (lecz nie masie/puchu/pyłu) oraz granulki cukru.
Zapach - aromat mlecznej czekolady nieco ustępuje miejsca zapachowi orzechów laskowych z miodem, z dodatkiem czegoś mlecznego. Cudowny zapach, aż chce się wgryźć.
Czekolada nawet nie schłodzona - łamie się, nie gnie. Ma grube nadzienie, mimo wszystko robi pewne "chrup" - nie ma tu tak przeszkadzającego wafla, jak przy neapolitaner waffer. Nadzienie jest dobrze "przytwierdzone" do otoczki i nie odstaje od niej, da się jednak czekoladkę "rozmontować" - oddzielić nadzienie.
Kremowa, pyszna, słoooodka, mleczna czekolada. Pyszności.
A nadzienie? Chrupiące (na głos) orzechy laskowe, w ilości 7% - zupełnie wystarczającej wtopione w ciut kwaskowy jogurt z drobinami cukru gronowego. W smaku już nie czuć miodu, gdyż smak błogiej czekolady walczy z kwaskowym jogurtem, orzechami laskowymi i cukrem :>
Kwaskowość jogurtu zdecydowanie bardziej czuć w przypadku rozgryzania czekolady niżeli przy jej wolnym rozpuszczaniu. W zęby dostają się drobinki cukru :> Pod tym względem przypomina mi trochę nadzienie creme brulee (np. z czekolady Lindt), lecz tu drobinek jest mniej i są większe.
O ile nie lubię nadzień jogurtowych, to taka kombinacja jednak do mnie przemówiła - chyba przez te orzechy oraz niebycie przeraźliwie słodką (kwaskowość jogurtu neutralizuje ewentualne zbyt słodkie smaki czekolady i cukru).
Nie jestem jednak przyzwyczajona do jadania kwaskowych czekolad - wszelkie nadzienia jogurtowe zawsze były tak samo słodkie jak czekolada :D

Ocena : 5/6
Kaloryczność : 560 kcal/100 g
Zakupione : lokalny spożywczy
Cena : 4,50 zł

czwartek, 25 sierpnia 2011

Czekolada Ritter-sport, wydanie wiosenne 2011

3 miłe smaki.
bourbon vanille - mleczna z kremem wanilia-burbon
alpensahne praline - mleczna z kremem praliny mlecznej
haselnuss krokant - mleczna z kremem laskowym z kawałkami orzechów laskowych, migdałów i chrupek ryżowych
Pisałam wcześniej o edycji zimowej.
Udało mi się dostać wersje mini - w opakowaniu 9 sztuk czekoladek, łącznie 150 g. Zatem każda ma 16,7 g i ok. 95 kcal. Mi w opakowaniu trafiły się 3 waniliowe, 4 pralinowe i 2 z krokantem. Bez informacji o wartościach odżywczych.
Polska to opóźniony kraj :> 1 i 3 wersja smakowa dostępna jako wersja wiosenna była poza naszym kochanym krajem rok temu (2010), co dokumentuje się tu. Wszystkie smaki nadzienia otulone są mleczną czekoladą. O błogości i słodkości mlecznej czekolady Ritter miałam już okazję wspominać. Kremowa, gładka, mleczna, przyjemnie rozpuszczająca się, o czekoladowym smaku, w zasadzie bez posmaków roślinnych. Po prostu bardzo dobra :> W temperaturze ciepło-pokojowej niechrupiąca/łamliwa, lecz po delikatnym schłodzeniu - łamie się całkiem porządnie.
* Wszystkie zdjęcia przedstawiają czekolady w temperaturze pokojowej, bez chłodzenia.

środa, 29 czerwca 2011

Czekolada Ritter-sport, wydanie zimowe

Robiłam ostatnio porządek na dysku i oto co znalazłam :D Zdjęcia i recenzje zimowego wydania czekolady Ritter Sport :D
W trzech odmianach:
- vanillekipferl (waniliowe, rogalikowe ciasteczko)
- nuss in nugatcreme (orzechy w nugacie)
- orangen-marzipan (pomarańcza z marcepanem)

Po 16,(6)g, dzielona na 4 kosteczki.


Waniliowe ciasteczko
To konkretnie gefulte vollmilchschokolade mit einer fullung aus vanille-creme (36%) mit vanillegebackstuckchen (4%) [za nie-niemiecką pisownię przepraszam] - co można zrozumieć jako nadziewana mleczna czekolada z nadzieniem z kremem waniliowym z waniliowymi ciasteczkami. Kipferl : 1, 2, 3, 4.
I rzeczywiście - słodka, mleczna czekolada otulająca słodkie, waniliowe nadzienie. Nadzienie to jasny, waniliowy mus (do smaku prawdziwej wanilii jednak brakuje mu troszkę), bardzo smaczny, bardziej miękki od czekolady (czyli prawidłowo). Można w nim odnaleźć coś w rodzaju chrupek waniliowych, troszkę jak herbatniki? biszkopciki? trudno to odpisać ;) herbatnik/biszkopcik sugerowałby, iż to typowy wypiek, który się nie rozpuszcza wraz z czekoladą i nadzieniem; te ciasteczka rozpuszczają się jednak, co zbliża je również do chrupek ryżowych. Jeśli dokładniej skupić się na ich smaku (rozmontowywałam pieczołowicie każdą kostkę czekolady) - można poczuć smak wanilii... ale bliżej tu im do nesquika duo (tych białych, waniliowych) niż do smaku wanilii z np. serka homogenizowanego z dodatkiem ziaren wanilii (Hommi od Bakomy, polecam).
 
Ocena : 5/6
Kaloryczność : 95,(3) kcal/4 kostki=16,(6) g


 
Pomarańczowy marcepan

Gefullte vollmilch-schokolade mit orangemarzipan 40%. Cukier, migdały 14,8%, masło kakaowe, masa kakaowa, tłuszcz mleczny, (...), chyba sok ? pomarańczowy z koncentratu 3%, emulgatory, laktoza, aromat pomarańczowy i tak tam inne. Czekolada jest więc mleczna, a nadzienie marcepanowo-pomarańczowe. Oh, jak ja nie lubię marcepanu :)
Sama czekolada - bardzo smaczna, rozpuszczająca się przyjemnie w ustach, mocno mleczno-czekoladowa. Po schłodzeniu przyjemnie się łamała - chrupała jakby.
Masa natomiast jasnego koloru, jak to migdały z dodatkiem pomarańczowym. Zapach nie był bardzo mocno intensywny (przy okazji tłumiony przez zapach czekolady), ale czuć było oczywiście zarówno migdały (w wersji marcepan) oraz pomarańcze. Z wypełnieniami marcepanowymi już tak jest, że nie jest to idealnie kremowa, jednolita masa, toteż postanowiła sobie poodstawać od czekolady - co widać na zdjęciach; niczemu to jednak nie przeszkadzało. Smak, cóż, no pomarańczowy marcepan. Marcepan normalny, jak to on, nie lubię tego smaku; jego struktura wydawała mi się być odpowiednia. Natomiast aromat pomarańczowy nieco mnie zaskoczył. Ani nie dominował, ani nie był za słaby, ale przede wszystkim - nie był jak skórka pomarańczowa, nie był jak najtańszy syrop do rozcieńczania i nie był sztuczny. Smakował w zasadzie jak skoncentrowany sok pomarańczowy i chyba tylko dzięki temu jakoś udało mi się tą czekoladkę zjeść :D
 
Ocena : 4/6
Kaloryczność : ponoć 82,5 kcal/szt.


 
Krem nugatowy z orzechami

Gefullte vollmilchschokolade mit einer fullung aus nugatkrem 36%, gehackten gasel-nussen 2,6% und reis-flakes 1,4%. Haselnussmasse - 9%.
Ponownie więc błoga, mleczna czekolada od Rittera. Oni mają tą czekoladę TAKĄ (taką mleczną, taką czekoladową, taką słodką, taką pyszną!), że mogłabym codziennie zjadać 2 duże tabliczki :D
Krem ma nieco jaśniejszy kolor i w zasadzie taki powinien być. Kremu nugatowego (czyli laskowego) jest 36% - ponad 1/3 to zatem nadzienie i rzeczywiście, ani go za mało, ani za dużo, powiedziałabym w sam raz. Bardzo przyjemnie laskowe, przypomniało mi o kremie od wafla (napolitaner waffer), gdyż wyraźnie było czuć orzechy (w końcu masa z nich to 9% całości); słodkie, chyba jeszcze słodsze od czekolady. W jego środku zatopione były kawałki orzechów - nie za duże, ale też zdecydowanie nie proszek, zatem łatwo było je odnaleźć, a przez niewielką ilość nie wpływały na ogólną strukturę nazbyt znacząco. Zaciekawiła mnie obecność chrupek ryżowych, gdyż nie spodziewałam się ich. Okazały się normalnymi, znacząco chrupiącymi, małymi chrupeczkami (nie ryżem preparowanym, a chrupkami ryżowymi), bardzo przyjemnymi, urozmaicały kompozycję i nadawały jej odrobinę lekkości. Jeśli miałabym się czepiać - to ciut za słodkie, gdyż prowadzi to do ochoty zjedzenia większej ilości, a tak to super :)
 
Ocena : 5,5/6
Kaloryczność : ponoć 95,(3)/szt.


 
Kupując je miałam jeszcze do wyboru inne zestawienie smaków, bodajże to : http://www.ritter-sport.de/#/de_DE/minis/products/ w smakach mleczna czekolada (538k/100g, 89,(6)k/16,(6)g), jogurt truskawkowy (570k/100g, 95k/16,(6)g), biała (552k/100g, 92k/16(6)g) i migdałowy krem mleczny (566k/100g, 94k/16(6)g).
Ogólnie produkowane są : http://www.ritter-sport.de/#/de_DE/product/minis_bunter_mix/ haselnuss, joghurt, knusperflakes, knusperkeks, marzipan, nugat, edel-vollmilch

Ritter ogólnie wypuszcza limitowane serie z okazji wiosny, lata, świąt... Seria wiosenna to bourbon wanilia, milksahne praline i hazelnuss crokant. Wersja letnia to stracciatella, jogurt marakuja-brzoskwinia i lody wiśniowe. Wszystkie są zapewne bajeczne i chyba nie odmówię sobie przyjemności spróbowania, jeśli tylko gdzieś je znajdę, najlepiej w wersji mini :>

sobota, 25 czerwca 2011

Czekolada ritter sport napolitaner waffel

Mleczna czekolada z włoskim waflem z kremem orzechowym (?). Loacker to producent wafelków , różnych wafelków - tylko przełożonych kremem, oblanych czekoladą, obsypanych orzechami i polanych czekoladą, oblanych czekoladą i udekorowanych :> Nigdy Loackera nie jadłam, ale skoro Ritter się na niego powołuje jako najlepszego włoskiego wafla - to chyba jest smaczny.
To dziwne, że normalne delikatesy, zarabiające na tym że czynne też w święta - mają tyle importowanych produktów. Co chwilę widzę tam coś nie-polskiego : a to gofry, a to Ritter sport jakiś ciekawy smak, a to inne Haribo. Tam też pierwszy raz widziałam dziwne chipsy Crunchips limonka z chili.
Napolitaner waffel to nie żadna seria limitowana, jednoroczna, specjalna. To po prostu ciekawy smak. Coś jak obecnie Milka choco swing wafer (opisywana np. tu).
Co siedzi w Ritterze? Mleczna czekolada z waflem z kremem orzechowym 10% w edel-nugacie 35%. Szczerze - nie rozumiem :] Skład : cukier, masa orzechowa 15%, masło kakaowe, wafel (mąka, tłuszcz jakiśtam, syrop glukozowy, cukier, orzechy laskowe 6%, jakieś mleczne rzeczy, coś z cukrem, bourbon vanille, lecytyna), masa kakaowa, mleczne rzeczy, tłuszczowe rzeczy, lecytyna, aromaty - serio nie znam niemieckiego...
16 kostek = 100 g. 547 kcal, 8 g białka, 49 g węglowodanów i 36 g tłuszczu.
Nie mogłam się od niej oderwać. Czekolada była typowo mleczna, słodka. Przyjemnie rozpuszczała się w ustach. Gdyby była schłodzona, mogłaby jednak odrobinę chrupać. Nie była to zupełnie najwyższa jakość czekolady, ale według mnie i tak bardzo dobra.
Wafel - przez to, iż przełożony kremem (o którym zaraz) i zatopiony w czekoladzie - nie chrupał jak wafel w wafelkach typu Prince polo / Grześki. Był bardziej miękki, tak jakby. Jednak nie odejmowało mu to uroku. Nie wiem jak Wy, ale ja nieczęsto jadam czekoladę, która zawierałaby w sobie wafel. Wafel poprowadzony był przez całość czekolady, zatem przy łamaniu jej na kostki - było go widać. I nie była to pojedyncza warstewka, ale normalny, porządny wafel. Krem, który został dodany do wafla i czekolady był zdecydowanie orzechowy i to laskowo-orzechowy. Mam tu na myśli ten charakterystyczny smak orzechów laskowych, zupełnie inny od ziemnych. Łączyły się więc tu trzy smaki i każdy było bardzo wyraźnie czuć : mleczna czekolada, wafel i słodki laskowy krem. Krem zdawał się nawet dominować, było go naprawdę dużo. Przez połączenie słodkiej czekolady i słodkiego laskowego kremu - czekolada wydała mi się, mimo próby zrównoważenia smaku w postaci wafla - jednak za słodka; a zjedzona w 5 minut - zasłodziła. Była jednak bardzo smaczna i warto było jej spróbować.
 
Ocena : 5,5/6
Kaloryczność : 547 kcal/100 g, 34,2 kcal/kostka
Zakupione : lokalny spożywczy - delikatesy
Cena : 4,50 zł