Z nowszej kolekcji, oprócz tego jest jeszcze kokosowe (już opisywane) oraz miętowe, którego nigdzie nie widziałam. O Fitelli już kilka razy pisałam - w wersji chrupkiej zazwyczaj składa się z bardziej lub mniej rozpadniętych zbitków płatków, połączonych cukrem oraz olejem, chrupie, ale jest jednocześnie wilgotne. Po wersji kokosowej z czekoladą byłam bardzo zachęcona do wersji pomarańczowej - gdyż nie ma zbyt dużej ilości płatków/musli o smaku pomarańczowym na rynku. Na oczekiwaniach niestety się skończyło.
Musli, na oko, składało się ze znanej już kombinacji zbóż : pszenne, owsiane, ryżowe, kukurydziane. Część była pokolorowana czekoladą ;) Było też naprawdę sporo wiórków gorzkiej czekolady. Pech chciał, iż dużych fragmentów musli nie było bardzo dużo, a sporo było zbitków rozpadniętych, jednak to już wina przechowywania po wyprodukowaniu :) Co mnie zaciekawiło - to duża wielkość płatków ryżowych, nie drobne kuleczki, a wielkie płaty ryżowe, heh.
Ogólnie było smaczne - powiedziałabym iż mocno czekoladowe, jednak... pomarańczy to tam nie uświadczyłam. Jasne, po włożeniu kilku łyżeczek musli do ust naraz i skupieniu się (oraz pod koniec jedzenia saszetki) jakiśtam pomarańczowy aromat znalazłam, jednak był on za słaby w stosunku do tego, co spodziewałam się znaleźć. Musli było bardziej czekoladowe niżeli pomarańczowe, mimo iż zawartość "musli chrupkiego pomarańczowego" to aż 40% (potem zwykłe chrupkie musli, chrupkie czekoladowe oraz dodatki).
Produkt w porządku, ale jeśli ktoś chce intensywnych pomarańczowych aromatów, to się rozczaruje.
Ocena : 5/6 (za czekoladę i przyjemne chrupanie)
Kaloryczność : 375 kcal/100 g, 187,5 kcal/opak. 50 g
Zakupione : Leclerc
Cena : 1,15 zł
piątek, 6 maja 2011
czwartek, 5 maja 2011
Guma do żucia Orbit cytyna-limonka, Wrigley's
27 g, 14 pasków.
Zachęcona poleceniem jej w komentarzach do wersji truskawkowej - dokonałam jej zakupu.
Faktycznie, jest lepsza, ale ciągle bez zachwytu. Nie wiem czy to przypadek, ale trafiło mi się opakowanie, w którym gumy były bardzo łamliwe - kruszące się. Po wstępnym przemieleniu stawały się całkiem normalne, jednak taka początkowa kruchość mnie zaskoczyła (truskawkowa taka nie była). Do smaku cytryny i limonki miętowy posmak z gum Orbit bardziej (mi) pasuje. Guma w pierwszej fazie żucia jest rzeczywiście mocno cytrusowa - ani czyste cytryny, ani klasyczna limonka, tylko właśnie ich połączenie. Niestety smak nie trwa wiecznie, heh. Jest jednak wyraźniejszy i taki "bardziej" od gum w drażetkach - to bez wątpienia.
Ocena : 4,5/6
Kaloryczność : 153 kcal/100 g, ok. 3 kcal/szt.
Zakupione : Auchan
Cena : 2,98
Zachęcona poleceniem jej w komentarzach do wersji truskawkowej - dokonałam jej zakupu.
Faktycznie, jest lepsza, ale ciągle bez zachwytu. Nie wiem czy to przypadek, ale trafiło mi się opakowanie, w którym gumy były bardzo łamliwe - kruszące się. Po wstępnym przemieleniu stawały się całkiem normalne, jednak taka początkowa kruchość mnie zaskoczyła (truskawkowa taka nie była). Do smaku cytryny i limonki miętowy posmak z gum Orbit bardziej (mi) pasuje. Guma w pierwszej fazie żucia jest rzeczywiście mocno cytrusowa - ani czyste cytryny, ani klasyczna limonka, tylko właśnie ich połączenie. Niestety smak nie trwa wiecznie, heh. Jest jednak wyraźniejszy i taki "bardziej" od gum w drażetkach - to bez wątpienia.
Ocena : 4,5/6
Kaloryczność : 153 kcal/100 g, ok. 3 kcal/szt.
Zakupione : Auchan
Cena : 2,98
Kawa Carte noire arabica exclusif, Kraft foods
Jedna z kaw, które dostałam na wielkanoc. Od kilku lat producent katuje nas reklamami tej kawy, trzeba było sprawdzić w czym jest "lepsza" od zwyczajnej Neski.
Choćbym nie wiem jak się starała - nie umiem zrobić pianki, trudno...
Kawka ma jakby lekko orzechowy (?) posmak. Nie jest kwaśna. Bardzo smaczna, bardziej "dla ludzi" niżeli Davidoff.
Nie wystawiam oceny, bo naprawdę się nie znam :)
Choćbym nie wiem jak się starała - nie umiem zrobić pianki, trudno...
Kawka ma jakby lekko orzechowy (?) posmak. Nie jest kwaśna. Bardzo smaczna, bardziej "dla ludzi" niżeli Davidoff.
Nie wystawiam oceny, bo naprawdę się nie znam :)
środa, 4 maja 2011
Owsianka Coś na ząb z gruszkami, Kupiec
W porcji : białko 5,8; węglowodany 34 (cukry 11,8), tłuszcz 3,3 (nasycony 1,2), błonnik 3,1, sód 0,1. Skład : płatki owsiane 65%, mleko pełne w proszku 8,5%, cukier, suszone gruszki 2%, aromat. Porównując do Nesvity : 3% mniej płatków, mniej mleka w proszku (jakiś 1%), ale również mniej cukru - wymieniony za sproszkowanym mlekiem, zatem jest go mniej niż 8,5%. To przekłada się na mniej białka, podobną ilość cukrów i tłuszczu oraz błonnika.
Po tylu doświadczeniach z Nesvitą wreszcie coś innego. Płatki przed zalaniem pachną... no... jak płatki owsiane + sproszkowane mleko + suszone gruszki. Producent zaleca zalać je tylko 100 ml wody (Nesvita 140), ja dałam chyba trochę więcej, a i tak płatki wyszły bardzo gęste.
Na sucho.
Po zalaniu, zamieszaniu i odczekaniu 3 minut.
Po ostatecznym wymieszaniu.
Jak widać - między płatkami znajdują się małe fragmenty suszonych wraz ze skórką gruszek; są na tyle małe, iż w zasadzie nie czuć ich w czasie jedzenia. Jak już napisałam - owsianka wyszła bardzo gęsta, jak na "za dużą" ilość wody (w stosunku do zaleceń), a taka sama jak Nesvita. Płatki jak zwyczajne płatki owsiane, razem z mlekiem stworzyły znaną mi już zawiesinę. Mocno nasiąkły wodą, zrobiły się mocno lepkie. Trudno powiedzieć, aby owsianka wyszła wyraziście gruszkowa - gruszki są raczej tylko skromnym do niej dodatkiem, który je urozmaica, ale nie nadaje wyraźnego aromatu (w moim odczuciu było ich łącznie za mało, mimo iż na ilość pojedynczych kawałeczków wcale nie aż tak mało). Co jednak najważniejsze i co daje tej owsiance ogromnego plusa - nie była tak słodka jak Nesvita! Mimo smaku słodko-owocowego, dodania cukru, dało się ją normalnie jeść; nie byłam zasłodzona na sam koniec - co było bardzo przyjemne. Niestety porcja jakaś taka mała (= standardowa) ;) ale to już inna para kaloszy.
Ocena : 4,5/6
Kaloryczność : 379 kcal/100 g, 189 kcal/porcja
Zakupione : hipermarket typu Carrefour/Real
Po tylu doświadczeniach z Nesvitą wreszcie coś innego. Płatki przed zalaniem pachną... no... jak płatki owsiane + sproszkowane mleko + suszone gruszki. Producent zaleca zalać je tylko 100 ml wody (Nesvita 140), ja dałam chyba trochę więcej, a i tak płatki wyszły bardzo gęste.
Na sucho.
Po zalaniu, zamieszaniu i odczekaniu 3 minut.
Po ostatecznym wymieszaniu.
Jak widać - między płatkami znajdują się małe fragmenty suszonych wraz ze skórką gruszek; są na tyle małe, iż w zasadzie nie czuć ich w czasie jedzenia. Jak już napisałam - owsianka wyszła bardzo gęsta, jak na "za dużą" ilość wody (w stosunku do zaleceń), a taka sama jak Nesvita. Płatki jak zwyczajne płatki owsiane, razem z mlekiem stworzyły znaną mi już zawiesinę. Mocno nasiąkły wodą, zrobiły się mocno lepkie. Trudno powiedzieć, aby owsianka wyszła wyraziście gruszkowa - gruszki są raczej tylko skromnym do niej dodatkiem, który je urozmaica, ale nie nadaje wyraźnego aromatu (w moim odczuciu było ich łącznie za mało, mimo iż na ilość pojedynczych kawałeczków wcale nie aż tak mało). Co jednak najważniejsze i co daje tej owsiance ogromnego plusa - nie była tak słodka jak Nesvita! Mimo smaku słodko-owocowego, dodania cukru, dało się ją normalnie jeść; nie byłam zasłodzona na sam koniec - co było bardzo przyjemne. Niestety porcja jakaś taka mała (= standardowa) ;) ale to już inna para kaloszy.
Ocena : 4,5/6
Kaloryczność : 379 kcal/100 g, 189 kcal/porcja
Zakupione : hipermarket typu Carrefour/Real
wtorek, 3 maja 2011
Jogurt słodko-śmietankowy z oddzielną porcją wafli kakaowo-kremowych, Choco waffles, Muller mix
A konkretnie wafli kakaowo-kremowych 10,7% pokrytych mleczną czekoladą 4,3% i białą czekoladą 2,6%. Zawartość tłuszczu w całym produkcie - 5,8%. Jogurt, wafle kakaowo-kremowe (cukier, mleko pełne w proszku, masło kakaowe, mąka pszenna, tłuszcz roślinny, miazga kakaowa, skrobia pszenna, słodka serwatka w proszku, guma arabska, laktoza, kakao w proszku o obniżonej zawartości tłuszczu, lecytyna sojowa, skarmelizowany syrop cukrowy, sól, substancja spulchniająca - wodorowęglan sodu, aromat), woda, cukier, syrop g-f, aromat. 134 g jogurtu i 16 g wafli.
Coś jeszcze nowszego. Waflelki od razu przywiodły mi na myśl Kitkat pop choc :) Jednak tylko do czasu ich spróbowania, ale po kolei.
Jogurt rzeczywiście jest jedynie śmietankowy, najbardziej naturalny, choć posłodzony, jak się dało - żadnych aromatów waniliowych czy smakowych. Zdziwiła mnie woda w składzie. Jednak jest w konsystencji w miarę gęsty, w smaku może ciut mniej kremowy niż chociażby ich wersja bananowa, ale to byłoby już czepialstwo. Naturalny, nie mocno słodki, zdecydowany kontrast dla wafli.
Wafle... cóż... Ja miałam 19 sztuk, 10 ciemnych i 9 białych. Każdy z nich miał 3 warstwy wafli i krem - w jasnych był on również kakaowy. Jednak czekolada, którą zostały oblane... cóż... powinnam chyba napisać "czekolada". O ile z wyglądu przypominają Kitkata, to z zapachu, a tym bardziej smaku już nie - są od niego o wiele gorsze. Czekolada jest sztuczna, roślinna, niesmaczna. O ile taką moją reakcję na białą czekoladę mogłam przewidzieć, gdyż białej raczej nie lubię, to co do mlecznej miałam pewne oczekiwania. W Choco flakes w sumie też była podobna, jednak tu jako otoczka całkiem w porządku wafelków bardziej razi. Jedząc wafle jednocześnie z jogurtem roślinność czekolady jakoś zanika, na szczęście.
Pomysł na jogurt z takimi waflami - fajny, ale ostateczne wykonanie, moim zdaniem, im nie wyszło. Do takich wafli powinni dać chyba smakowy jogurt, żeby człowiek nie skupiał się na jakości czekolady, hehe. 19 wafelków to nawet sporo, ale z powodu ich wielkości (większej od kuleczki) - po zmieszaniu z jogurtem nie jest ich za dużo.
Ocena : 4/6
Kaloryczność : nw, zakładam iż w okolicy 140-145 kcal/100 g
Zakupione : Auchan
Cena : 1,88 zł
Coś jeszcze nowszego. Waflelki od razu przywiodły mi na myśl Kitkat pop choc :) Jednak tylko do czasu ich spróbowania, ale po kolei.
Jogurt rzeczywiście jest jedynie śmietankowy, najbardziej naturalny, choć posłodzony, jak się dało - żadnych aromatów waniliowych czy smakowych. Zdziwiła mnie woda w składzie. Jednak jest w konsystencji w miarę gęsty, w smaku może ciut mniej kremowy niż chociażby ich wersja bananowa, ale to byłoby już czepialstwo. Naturalny, nie mocno słodki, zdecydowany kontrast dla wafli.
Wafle... cóż... Ja miałam 19 sztuk, 10 ciemnych i 9 białych. Każdy z nich miał 3 warstwy wafli i krem - w jasnych był on również kakaowy. Jednak czekolada, którą zostały oblane... cóż... powinnam chyba napisać "czekolada". O ile z wyglądu przypominają Kitkata, to z zapachu, a tym bardziej smaku już nie - są od niego o wiele gorsze. Czekolada jest sztuczna, roślinna, niesmaczna. O ile taką moją reakcję na białą czekoladę mogłam przewidzieć, gdyż białej raczej nie lubię, to co do mlecznej miałam pewne oczekiwania. W Choco flakes w sumie też była podobna, jednak tu jako otoczka całkiem w porządku wafelków bardziej razi. Jedząc wafle jednocześnie z jogurtem roślinność czekolady jakoś zanika, na szczęście.
Pomysł na jogurt z takimi waflami - fajny, ale ostateczne wykonanie, moim zdaniem, im nie wyszło. Do takich wafli powinni dać chyba smakowy jogurt, żeby człowiek nie skupiał się na jakości czekolady, hehe. 19 wafelków to nawet sporo, ale z powodu ich wielkości (większej od kuleczki) - po zmieszaniu z jogurtem nie jest ich za dużo.
Ocena : 4/6
Kaloryczność : nw, zakładam iż w okolicy 140-145 kcal/100 g
Zakupione : Auchan
Cena : 1,88 zł
Gofry biszkoptowe, Carrefour
Produkowane dla Carrefoura przez Wafel Janssen BV w Holandii, na zlecenie Multibrands (skomplikowane).
250 g, 6 sztuk. Świeże jaja 32%, cukier, tłuszcz roślinny palmowy, mąka pszenna, mąka z łubin, chude mleko w proszku, sól, lecytyna, wanilina. Białko 8,1, węglowodany 48,2, tłuszcz 24,7 (w 100 g).
Biszkoptowe, czyli miękkie, tzn. takie, jakie wolę. Jakiś czas temu jadłam gofry z Lidla, również 250 g, ale w taki sposób upieczone, iż było ich w zasadzie 12 sztuk. Chciałam porównać.
Jeszcze przed otwarciem opakowania wydały mi się mniej miękkie niżeli te lidlowskie, biszkoptowe - owszem, ale nie mięciutkie (chrupiące jednak zdecydowanie nie były). Zapach to słodkie, cukrowo-tłuszczowe jajka z mąką i mlekiem. Porównując jednak do tych z Lidla - jakby bardziej tłuste.
W smaku czuć było ich jajeczność, to zrozumiałe oraz oczekiwane. Były w miarę miękkie, dobrze trzymały dodatki, bardzo szybko nie rozmiękały. Dwoma sztukami z masą dodatków można się było nawet najeść ;)
Ocena : 5/6
Kaloryczność : 472 kcal/100 g; 197 kcal/szt.
Zakupione : Carrefour
Cena : 4,48 zł
250 g, 6 sztuk. Świeże jaja 32%, cukier, tłuszcz roślinny palmowy, mąka pszenna, mąka z łubin, chude mleko w proszku, sól, lecytyna, wanilina. Białko 8,1, węglowodany 48,2, tłuszcz 24,7 (w 100 g).
Biszkoptowe, czyli miękkie, tzn. takie, jakie wolę. Jakiś czas temu jadłam gofry z Lidla, również 250 g, ale w taki sposób upieczone, iż było ich w zasadzie 12 sztuk. Chciałam porównać.
Jeszcze przed otwarciem opakowania wydały mi się mniej miękkie niżeli te lidlowskie, biszkoptowe - owszem, ale nie mięciutkie (chrupiące jednak zdecydowanie nie były). Zapach to słodkie, cukrowo-tłuszczowe jajka z mąką i mlekiem. Porównując jednak do tych z Lidla - jakby bardziej tłuste.
W smaku czuć było ich jajeczność, to zrozumiałe oraz oczekiwane. Były w miarę miękkie, dobrze trzymały dodatki, bardzo szybko nie rozmiękały. Dwoma sztukami z masą dodatków można się było nawet najeść ;)
Ocena : 5/6
Kaloryczność : 472 kcal/100 g; 197 kcal/szt.
Zakupione : Carrefour
Cena : 4,48 zł
Pieprz kolorowy
Moja mama ma talent do kupowania w kraju lub przywożenia z zagranicznych wycieczek typu Egipt/Tunezja/Turcja dużej ilości przypraw, które później stoją sobie grzecznie w szafce i nikt ich nie dotyka. Postanowiłam zatem ruszyć kolorowy, ziarnisty pieprz. Zdecydowanie ciekawszy od zwykłego czarnego. Nie mam w domu młynka do mielenia, mam za to moździerz :)
Tak więc pieprz kolorowy w ziarnach ...
... plus moździerz i kilka minut ...
... = rozgnieciony pieprz
Bardzo aromatyczny, zdecydowanie silniejszy nawet od świeżo otwartego już zmielonego.
Tak więc pieprz kolorowy w ziarnach ...
... plus moździerz i kilka minut ...
... = rozgnieciony pieprz
Bardzo aromatyczny, zdecydowanie silniejszy nawet od świeżo otwartego już zmielonego.
niedziela, 1 maja 2011
Zając Gold bunny mleczny, Lindt
100 g.
O tym zającu nie trzeba dużo pisać ;) Ma lecytynę sojową, słód jęczmienny, ok, ale nigdzie nie napisali jak byk, że "tłuszcze roślinne", co przesądza kwestię jakości i smaku tej czekolady. Ekstrakt kakaowy min. 30% - przeciętnie. Dodana jest też wanilina, co nadaje czekoladzie bardzo subtelny, w tle, waniliowy aromat. Zając jest oczywiście pusty w środku. Zanim jednak dobierzemy się do jego środka - trzeba odwinąć śliczną, złotą folię oraz uważać przy zdejmowaniu dzwoneczka (któremu udaje się nawet zadzwonić czy odrobinie szczęścia). Zając nie ma bardzo skomplikowanych detali wzorniczych, jednak zająca przypomina. O wiele bardziej wolę takie zające - siedzące, niżeli długaśne, odwrócone "przodem", gorszej jakości; zając z Lindta oraz od Storck (Merci) jest po prostu śliczny.
W smaku jest jak typowa, normalna czekolada mleczna Lindta.
Ocena : 5,5/6
Kaloryczność : 550? kcal/100 g
Zakupione : Auchan
Cena : 9,29 zł
O tym zającu nie trzeba dużo pisać ;) Ma lecytynę sojową, słód jęczmienny, ok, ale nigdzie nie napisali jak byk, że "tłuszcze roślinne", co przesądza kwestię jakości i smaku tej czekolady. Ekstrakt kakaowy min. 30% - przeciętnie. Dodana jest też wanilina, co nadaje czekoladzie bardzo subtelny, w tle, waniliowy aromat. Zając jest oczywiście pusty w środku. Zanim jednak dobierzemy się do jego środka - trzeba odwinąć śliczną, złotą folię oraz uważać przy zdejmowaniu dzwoneczka (któremu udaje się nawet zadzwonić czy odrobinie szczęścia). Zając nie ma bardzo skomplikowanych detali wzorniczych, jednak zająca przypomina. O wiele bardziej wolę takie zające - siedzące, niżeli długaśne, odwrócone "przodem", gorszej jakości; zając z Lindta oraz od Storck (Merci) jest po prostu śliczny.
W smaku jest jak typowa, normalna czekolada mleczna Lindta.
Ocena : 5,5/6
Kaloryczność : 550? kcal/100 g
Zakupione : Auchan
Cena : 9,29 zł
Serek homogenizowany Danio intenso waniliowy z gruszką, Danone
140 g, jak wszystkie smakowe (inne od waniliowego) Danio. To jakaś nowość. Najpierw normalne Danio orzech laskowy i wanilia z rodzynkami, teraz intenso wanilia z gruszką, no, no, Danone się rozpędza ;) Seria intenso zawiera w sobie kawałki dodatków - czekolady, orzechów, nasion, kokosa... ta zawiera kawałki gruszek. Wydawało mi się, iż będzie to normalne danio waniliowe z dodatkiem gruszek, hm, wyszło nawet lepsze :)
Białko 5,2, węglowodany 16,6 (cukry 15,7), tłuszcz 3,7 (nasycony 2,4), błonnik 0,2 - w 100 g. Wynika z tego, iż da nam sporo białka, ale również sporo cukrów (klasycznie jak na takie serki) i trochę tłuszczu (również klasycznie jak na takie serki). Skład : twaróg odtłuszczony, wsad owocowy (gruszka 8,6%, cukier, syrop g-f, barwnik luteina, naturalny aromat waniliowy, aromat), śmietanka, cukier, skrobia mod., maltodekstryna (cukrowa substancja zagęszczająca). Czasami trzeba się poświęcić i zaakceptować skrobię, syrop g-f i zagęstniki ;) na rzecz naturalnego barwnika (luteiny) - hehehe.
Serek jest jasny, lekko żółty (luteina barwi na żółto). Pachnie niesamowicie cudownie i intensywnie - intensywna wanilia ze słodziutką gruszką. W składzie, jak podałam, nie ma wanilii, a jedynie aromat waniliowy, szkoda (serek Hommi zawiera wanilię i pod tym względem jest lepszy), jednakże na niedomiar waniliowego aromatu nie można narzekać. Dzięki połączeniu z aromatem gruszki - waniliowy nie jest taki przytłaczający i... nudny (?), jak w przypadku normalnego danio. Serek w konsystencji jest taki sam, jak wszystkie inne danio - dość gęsty. Zawiera w sobie kawałki gruszek, owe 8,6% - czy było tyle rzeczywiście, to nie wiem, ale zaświadczam, iż owoców nie było dwie sztuki na krzyż, a więcej. Gruszka, pokrojona w malutką kosteczkę, była mocno cukrowa, ziarnista (gruszki są ziarniste w smaku), prawdziwa. Mogłaby być w większych i mniej cukrowych kawałkach, ale poza tym nie mam żadnych zarzutów. Hm, choć może jeden tak - serek mógłby być dwa razy większy, bo jest tak smaczny, że kilka machnięć łyżeczką pozostawia smutek z powodu pustego opakowania ;) Gorąco polecam spróbować.
Ocena : 5,5/6
Kaloryczność : 121 kcal/100 g, 168 kcal/opak. 140 g
Zakupione : Real
Cena : 1,85 zł
Białko 5,2, węglowodany 16,6 (cukry 15,7), tłuszcz 3,7 (nasycony 2,4), błonnik 0,2 - w 100 g. Wynika z tego, iż da nam sporo białka, ale również sporo cukrów (klasycznie jak na takie serki) i trochę tłuszczu (również klasycznie jak na takie serki). Skład : twaróg odtłuszczony, wsad owocowy (gruszka 8,6%, cukier, syrop g-f, barwnik luteina, naturalny aromat waniliowy, aromat), śmietanka, cukier, skrobia mod., maltodekstryna (cukrowa substancja zagęszczająca). Czasami trzeba się poświęcić i zaakceptować skrobię, syrop g-f i zagęstniki ;) na rzecz naturalnego barwnika (luteiny) - hehehe.
Serek jest jasny, lekko żółty (luteina barwi na żółto). Pachnie niesamowicie cudownie i intensywnie - intensywna wanilia ze słodziutką gruszką. W składzie, jak podałam, nie ma wanilii, a jedynie aromat waniliowy, szkoda (serek Hommi zawiera wanilię i pod tym względem jest lepszy), jednakże na niedomiar waniliowego aromatu nie można narzekać. Dzięki połączeniu z aromatem gruszki - waniliowy nie jest taki przytłaczający i... nudny (?), jak w przypadku normalnego danio. Serek w konsystencji jest taki sam, jak wszystkie inne danio - dość gęsty. Zawiera w sobie kawałki gruszek, owe 8,6% - czy było tyle rzeczywiście, to nie wiem, ale zaświadczam, iż owoców nie było dwie sztuki na krzyż, a więcej. Gruszka, pokrojona w malutką kosteczkę, była mocno cukrowa, ziarnista (gruszki są ziarniste w smaku), prawdziwa. Mogłaby być w większych i mniej cukrowych kawałkach, ale poza tym nie mam żadnych zarzutów. Hm, choć może jeden tak - serek mógłby być dwa razy większy, bo jest tak smaczny, że kilka machnięć łyżeczką pozostawia smutek z powodu pustego opakowania ;) Gorąco polecam spróbować.
Ocena : 5,5/6
Kaloryczność : 121 kcal/100 g, 168 kcal/opak. 140 g
Zakupione : Real
Cena : 1,85 zł
Maślanka mrągowska stracciatella, Mlekpol
1 l, dostępne też w opakowaniach 500 ml.
Chciałam porównać do poprzednich maślanek stracciatelli. Ten produkt jest zdecydowanie bardziej węglowodanowy ;) jak to ja mówię "zasłodzony", ale spróbować trzeba ;)
Białko 3,3 g, węglowodany 16,3 g, tłuszcz 1,5 g w 100 g.
W miarę gęsta, niestety z odkręcanym korkiem w kartonie - zatem niemożliwym było jej dobre wymieszanie przed rozpoczęciem konsumpcji. Pachniała przyjemnie - mlecznie i czekoladowo. Wiórki czekolady były jak najbardziej zauważalne. Była słoodka, nie można było odnaleźć jakiejś kwaśności (jak w naturalnej); była typowym smakiem stracciatelli, który jak wiadomo smakuje jednak inaczej niżeli po prostu mleko+czekolada. Bardzo smaczna, bardzo sycąca. Mała zawartość tłuszczu działa na jej korzyść; spożywana w większej ilości dostarcza też dużej ilości białka; niestety węgle - ma ich naprawdę dużo, możnaby zwalić na czekoladę... Dobra, choć z pewnością nie dietetyczna.
Ocena : 5/6
Kaloryczność : 92 kcal/100 g, 920 kcal/opak. 1 l
Zakupione : Carrefour
Cena : 2,99 zł
Chciałam porównać do poprzednich maślanek stracciatelli. Ten produkt jest zdecydowanie bardziej węglowodanowy ;) jak to ja mówię "zasłodzony", ale spróbować trzeba ;)
Białko 3,3 g, węglowodany 16,3 g, tłuszcz 1,5 g w 100 g.
W miarę gęsta, niestety z odkręcanym korkiem w kartonie - zatem niemożliwym było jej dobre wymieszanie przed rozpoczęciem konsumpcji. Pachniała przyjemnie - mlecznie i czekoladowo. Wiórki czekolady były jak najbardziej zauważalne. Była słoodka, nie można było odnaleźć jakiejś kwaśności (jak w naturalnej); była typowym smakiem stracciatelli, który jak wiadomo smakuje jednak inaczej niżeli po prostu mleko+czekolada. Bardzo smaczna, bardzo sycąca. Mała zawartość tłuszczu działa na jej korzyść; spożywana w większej ilości dostarcza też dużej ilości białka; niestety węgle - ma ich naprawdę dużo, możnaby zwalić na czekoladę... Dobra, choć z pewnością nie dietetyczna.
Ocena : 5/6
Kaloryczność : 92 kcal/100 g, 920 kcal/opak. 1 l
Zakupione : Carrefour
Cena : 2,99 zł
Subskrybuj:
Posty (Atom)










































