poniedziałek, 29 sierpnia 2011

Czekolada Baronetta Gusta Italiano - crema al caramello, Baron


18 osobnych kostek - to mnie właśnie skusiło (była też truskawkowa, lecz wzięłam tę; poza tym wiśniowa i orzechowa).
Chocolates with caramel filling. 100 g.
Czekolada z nadzieniem o smaku karmelowym 32%. Cukier, miazga kakaowa, syrop skrobinowy, utwardzony tłuszcz roślinny, mleko pełne w proszku, inwertaza e1103, syrop sorbitolowy e420ii, sorbinian potasu e202, lecytyna sojowa, e 376, aromaty. Masa kakaowa min. 40% - sporo.
Brak informacji o wartościach odżywczych.
Czekolada zaserwowana na plastikowej podkładce, z wydzielonymi miejscami na każdą kostkę. To bardzo ułatwia częstowanie. Każda kostka jest nie dość, że osobna, to dodatkowo są oddalone od siebie. Przez to czekolada bardziej przypomina zminiaturyzowaną bombonierkę, a i samym kostkom bliżej do "pralinek" czekoladowych niżeli do kostek czekolady. Są po prostu bardzo płaskimi pralinkami-czekoladkami z nadzieniem karmelowym. Zapach - tłuszczowej czekolady i nuta karmelowa.
Mimo deklarowanej ilości masy kakaowej - 40% - nie widzę tego w tym produkcie.
Czekolada nie jest ani mleczna, ani deserowa, ani kakaowa. Nie jest jak wyrób czekoladopodobny, jest lepsza od zwyczajnej mlecznej Terravity-mini, ale zalatuje tłuszczem. Nie jest za słodka, taki plus.
Nadzienie - lekko płynne, w kolorze karmelu, lecz nie przezroczystego/transparentnego. Jakby było trochę mleczne? Nie jest to jednak toffi. Po posmakowaniu - sprawa się wyjaśnia. Nadzienie smakuje... maślanie. Czy karmel powinien smakować masłem? Od, cukier, nuta soli, ale masło? Hm.
Dość kleiste do samego siebie, ciągnie się, ale nie jest to taki cudny karmel jak przy jakimś Snickersie. Nie jest za słodkie, słodsze od czekolady, ale nie kostka cukru.
Całość - może być... ale czekolada (podkreślam - że tylko mi) nie smakowała, nie rozpuszczała się błogo i aksamitnie. Nadzienie niby karmelowe, ale jakieś takie kiepskie trochę.
Duży plus za nieprzesłodzenie, rozdzielenie na osobne kostki, fajne opakowanie, nie za wysoką cenę.

Ocena : 3,5/6
Kaloryczność : ?
Zakupione : Real
Cena : 2,59 zł

Płatki owsiane z mlekiem i malinami, Nesvita


50 g
Pisałam wcześniej o Nesvicie.
Malinowej jeszcze nie jadłam :) Próbowałam za to Fitelli : płatki owsiane 57%, cukier, mleko w proszku odtłuszczone 12%, błonnik rozpuszczalny, dekstryna pszenna, skrobia ziemniaczana modyfikowana, maliny liofilizowane 2,4%, maltitol, sól. Na 100 g : 365 kcal, 12,3 białka, 63,7 węglowodanów (19,9 cukrów), 4,3 tłuszczu (1 nasyconego), 11 błonnika i 0,52 sodu.
Nesvita to : 392 kcal, 11,7 g białka, 67,8 g węglowodanów (26,6 cukrów), 6,9 g tłuszczu (2,5 nasyconego), 6 g błonnika i 0,06 sodu.
Skład : płatki owsiane 68%, cukier, mleko pełne w proszku 9,4%, suszona malina 2%, aromaty, sól.
Widać różnice :> Nesvita ma jednak więcej samych płatków, mniej mleka, nie ma dodatków w postaci błonnika, dekstryny, skrobii... Ma jednak mniej owoców. I są to owoce suszone, a nie liofilizowane, to chyba też robi różnicę.
Przed zalaniem...
Po zalaniu i odczekaniu...
Po ostatecznym wymieszaniu...
Gołym okiem widać, iż owoców jest bardzo mało. Owsianka pachnie mlecznie-owsianie-słodko-owocowo - w takiej kolejności. Serwuje miękkie płatki owsiane, nie tak twarde jak Fitella - i takie mi jednak bardziej smakują.
Jest ona słodka, tak już Nesvita robi. Na szczęście nie tak mocno słodka jak wersja sernik z brzoskwiniami czy muffinka :> Nie czuć jednak kwaskowatości malin, póki nie trafi się na ich większy kawałek. Wymęczone, przesuszone, czas swojej świetności mają dawno za sobą. Nie nadają owsiance jakiegoś szczególnego smaku.
Całość jednak - słodka, choć nie przesadnie, jest też bardzo przyjemnie mleczna i wydaje mi się być całkiem naturalna, bez chemicznych posmaków. Mogę poświęcić intensywność smaku owocowego na rzecz przyjemnego smaku mlecznego, miękkich owsianych płatków. Dorzuciłabym tu zdecydowanie więcej owoców - a poza tym nie mam większych zastrzeżeń, gdyż bardzo mi smakowało.

Kaloryczność : 197 kcal/porcja
Zakupione : Tesco

Serek homogenizowany o smaku waniliowym z wiśniami Seruś, Krasnystaw


Od dłuższego czasu miałam na niego ochotę, nie mogłam go spotkać. Do tej pory pisałam o smaku waniliowo-szarlotkowym, z oceną 5/6.
150 g. Wartości odżywcze takie same jak przy znanym mi już smaku : 117 kcal, 5 białka, 13 węglowodanów i 5 tłuszczu. Skład natomiast : ser twarogowy, cukier, skrobia mod. kukurydziana, aromaty, substancja zagęszczająca - pektyna, barwnik - beta-karoten; wsad wiśniowy (wiśnie w gotowym produkcie 5,7%, cukier, syrop g-f, skrobia mod. kukurydziana, koncentrat soku z buraka, pektyny, wodorotlenek sodu, karminy, antocyjany, aromaty).
Szarlotkowy miał jabłuszka, mączkę chleba świętojańskiego, gumę guar, kwas cytrynowy, winowy, karmel... Zatem skład jest inny :> Nie mają jednej recepty na wsady. Ilość owoców jest natomiast zbliżona (tu 5,7%, tam 5,6% jabłek).
Na górze można więc znaleźć bardzo gęsty, smacznie waniliowy (choć bez laski) serek, a na dole wsad z prawdziwymi owocami, dobarwiany, rozrzedzający cały serek - jeśli ktoś zmiesza.
Serek jest gęsty. Nie w żelatynę, nie w śmietanę. Nieco mniej aksamitny od serków marki Carrefour (pisałam o nich). Może jak zagęszczone Danio?
W smaku - pychota. Wcale nie jest potrzebny owocowy dodatek, by z bananem na buzi zajadać górę tego serka. Niekwaśny, nie za słodki. W sam raz. Delikatnie waniliowy.
Wsad owocowy - na dole, z owoców i w zasadzie cukrowego syropu. Rzadszy od serka, oczywiście. W kolorze - jak na produkty "wiśniowe", czyli ciemniejsza czerwień, tutaj - z odrobiną jakby fioletu?
Owoców nie jest zbyt dużo, nie natrafi się raczej na całe (tylko wydrylowane) wiśnie, kawałki jednak nie są zupełną paćką i można znaleźć coś do ugryzienia. Wsadu nie jest, w mojej ocenie, zbyt mało.
Szkoda, że nie smakuje mocno wiśniowo. Wyczuwałam tam posmaki jagodowe, hehe (bogata wyobraźnia?).
O ile taki ryż mleczny Riso wiśniowy - jest wiśniowy; o ile opisywany ostatnio Belriso - również; o ile jogurty wiśniowe ostatnimi czasy jedzone przeze mnie lub te, które znam i lubię - są wiśniowe, to ten serek na tyle wiśniowy nie był.
Oczywiście - owocowy, słodki, bardzo-bardzo smaczny, lecz chyba dodali za mało aromatów :> A może to przez waniliowy smak serka - bo wtedy łączą się te dwa smaki, a wiśnia jest zagłuszana? Nie mniej jednak - super gęsty, super smaczny.

Ocena : 5/6
Kaloryczność : 117 kcal/100 g, 175,5 kcal/opak. 150 g
Zakupione : Leclerc
Cena : 1,49 zł

niedziela, 28 sierpnia 2011

Lody toffi intenso, Zielona budka

Lody o smaku toffi z sosem toffi i orzechami laskowymi.
Kubeczek 150 ml. W 100 ml : 145 kcal, 2,1 białka, 16,5 węglowodanów i 7,8 tłuszczu. Na porcję 218 kcal, 3,2 białka, 24,7 węglowodanów i 11,8 tłuszczu.
Skład : woda, sos toffi 17% (mleko zagęszczone słodzone, syrop g-f, woda, cukier, tłuszcz roślinny, sól, pektyny, mono i diglicerydy kwasów tłuszczowych, aromat, ekstrakt z papryki), cukier, tłuszcz roślinny, mleko w proszku odtłuszczone, glukoza, orzechy laskowe 2,2%, syrop glukozowy, karmel amoniakalny, mono i diglicerydy kwasów tłuszczowych, mączka chleba świętojańskiego, guma guar, aromat.
Z rozkosznymi kawałkami laskowych orzechów na sobie i pysznym, gęstym sosem toffi :> - tak się zapowiadały...
W rzeczywistości wyglądały tak :
Jasno brązowy kolor, za sprawą karmelu. Miły, toffiowy zapach.
Fajny sos, którego wydawało się, iż jest sporo. Plus cząstki orzechów, co do których miało się nadzieję, że znajdują się też odrobinę głębiej i ogólnie jest ich więcej.
Lody okazały się dość puchate, nie jak zamrożona woda. W smaku - toffi, lecz nie wydzierające się przesadnie mocno. Dobre, toffiowe lody. Bez posmaków maślanych (jak w Marletto z Biedronki).
Sos - pyszny, słodki. Sos, nie polewa, zatem półpłynny. Rozlany rozetką na górze loda, odrobinę po bokach (naprawdę odrobinę) i trochę na dole. Bardziej płynny od sosów z lodów koktajlowych z Korala; bardzo oddający smak w jakim miał być. Smak ten - inny od lodów, to zwyczajny smak polewy toffiowej, dobrej i smacznej polewy.
Orzeszki - drobinki, tylko na górze, w małej ilości, niezadowalającej. W lodach orzechowych z orzechami - jest ich zawsze więcej. No ale tu miały być dodatkiem, więc mogę im to wybaczyć.
Ogólnie lody bardzo smaczne, zdecydowanie bardziej od "Szpan"-u z Nordisa (bardziej puszyste), podobne w jakości, oddaniu smaku itd. do koktajlowych z Korala. Pudełko 150 ml to ani za dużo, ani jakby za mało, po prostu zwykła porcja.

Kaloryczność : 145 kcal/100 ml, 218 kcal/kubeczek 150 ml
Zakupione : Piotr i Paweł
Cena : 1,99 zł

sobota, 27 sierpnia 2011

Płatki śniadaniowe Cornellis, Biedronka

Na dobry początek roku szkolnego, w dwóch rodzajach (po 500 g):
- literki o smaku białej i gorzkiej czekolady
- w kształcie zwierzątek o smaku orzechów, czekolady i karmelu
Są to chrupkowe płatki śniadaniowe, coś jak te wszystkie nesquiki, tylko że w ciekawszej formie. Właściwym producentem jest UAB Naujasis Nevezis z Litwy... www.nevezis.lt

piątek, 26 sierpnia 2011

Ryż na mleku Belriso wiśnia, Zott

Pisałam wcześniej o pieczonym jabłku oceniając je na 4,5/6. Wsadu pieczonego jabłka było 15%, ryżu 8%, śmietanki 7%, prócz tego jaja w proszku, mączka chleba świętojańskiego, karagen. Dawało to 3 g białka, 21,8 g węglowodanów i 3,5 g tłuszczu.
Pisałam też o wersji waniliowej, oceniając ją na 5/6. Wsad waniliowy to 15% (w tym jaja, mleko w proszku, beta-karoten), ryż 8%, śmietanka 7%, również jaja w proszku, mączka chleba, karagen. Dawało to 3,2 białka, 21,3 węglowodanów i 3,6 tłuszczu.
Tutaj są co prawda nieco mniejsze wartości odżywcze : 126 kcal, 3 g białka, 20,7 g węglowodanów i 3,5 tłuszczu, lecz Zott już nie pokwapił się napisać ile jest % wsadu wiśniowego. Mleko, wsad, ryż 8%, śmietanka 7%, cukier, mleko w proszku odtłuszczone, jaja w proszku, skrobia mod., zagęstniki - mączka chleba świętojańskiego, karagen, sól, aromat. Czyli dokładnie taka sama konwencja. Wsad to wiśnie, cukier, syrop g-f, skrobia mod., karminy i aromat.
Przypominam : opakowanie ma 180 g.
Po pierwotnych problemach z otwarciem (wieczko stawiało opór) - ujrzałam gładką powierzchnię zagęszczonego mleka. Nie widać było na niej ryżu spod spodu. Deser pachniał gęstym, zimnym, śmietankowym mlekiem z dodatkiem dorodnych wiśni. Był prawie biały; z lekkim odcieniem czerwieni (w czasie oczekiwania na konsumpcję ryż minimalnie wymieszał się ze wsadem).
Tuż jednak pod cienką powierzchnią płaską - znajdował się ryż w gęstym mleku. Posłodzony, ale nie za mocno. Bardzo smaczny, jędrny, lecz nie twardy, nie pełnoziarnisty, nie okrągły nie rozgotowany. Po prostu bardzo dobry biały ryż al dente :> Konsystencja była dość gęsta (nie jak przy Paradiso z Netto) i nie była taka śmiesznie jajkowo-białkowa jak od Riso, lecz bardziej śmietankowa od niego.
Na dnie opakowania znajdował się owocowy wsad. Rzadszy od ryżu, słodszy od niego. Zawierał w sobie kawałki wiśni, były jednak one bardzo miękkie i nie przypominały w ogóle owoców świeżych, nie czuć było w nich goryczki ani kwasku. Na szczęście nie był to tylko mus lub sos. Miło wiśniowy, choć na tyle słodki od syropu g-f, iż zatłumiony w swym owocowym smaku.
Co mnie nieco zdziwiło, to kolor wsadu. Ryż dobarwiany jest karminami - czyli ciemną czerwienią. Wiśnie same w sobie również są dość ciemne. Wsad natomiast był po prostu intensywnie czerwony, jak wsady malinowe bądź malinowo-wiśniowe.
Spodziewałam się, iż kolor będzie ciemniejszy. To jednak tylko spodziewanie się, a bardziej liczy się smak. Po częściowym zmieszaniu współistniały obok siebie dwie grupy smakowe : mlecznego, śmietankowego posłodzonego ryżu oraz syropowych wiśni.
Na koniec pudełka, gdy wszystko mi się wymieszało - cały ryż był już przyjemnie wiśniowy. Nie w tak cierpki sposób jakbym tego chciała, nie prawdziwie wiśniowy jak świeże owoce, lecz z pewnością nie sztuczny.
Smakował mi, chociaż w tym smaku wolę Riso.

Ocena : 4,5/6
Kaloryczność : 126 kcal/100 g, 226,8 kcal/opak. 180 g
Zakupione : fresh-market (sieć żabka)
Cena : ~ 1,80 zł