poniedziałek, 29 sierpnia 2011
Płatki owsiane z mlekiem i malinami, Nesvita
50 g
Pisałam wcześniej o Nesvicie.
Malinowej jeszcze nie jadłam :) Próbowałam za to Fitelli : płatki owsiane 57%, cukier, mleko w proszku odtłuszczone 12%, błonnik rozpuszczalny, dekstryna pszenna, skrobia ziemniaczana modyfikowana, maliny liofilizowane 2,4%, maltitol, sól. Na 100 g : 365 kcal, 12,3 białka, 63,7 węglowodanów (19,9 cukrów), 4,3 tłuszczu (1 nasyconego), 11 błonnika i 0,52 sodu.Nesvita to : 392 kcal, 11,7 g białka, 67,8 g węglowodanów (26,6 cukrów), 6,9 g tłuszczu (2,5 nasyconego), 6 g błonnika i 0,06 sodu.
Skład : płatki owsiane 68%, cukier, mleko pełne w proszku 9,4%, suszona malina 2%, aromaty, sól.
Widać różnice :> Nesvita ma jednak więcej samych płatków, mniej mleka, nie ma dodatków w postaci błonnika, dekstryny, skrobii... Ma jednak mniej owoców. I są to owoce suszone, a nie liofilizowane, to chyba też robi różnicę.
Przed zalaniem...Po zalaniu i odczekaniu...Po ostatecznym wymieszaniu...Gołym okiem widać, iż owoców jest bardzo mało. Owsianka pachnie mlecznie-owsianie-słodko-owocowo - w takiej kolejności. Serwuje miękkie płatki owsiane, nie tak twarde jak Fitella - i takie mi jednak bardziej smakują.Jest ona słodka, tak już Nesvita robi. Na szczęście nie tak mocno słodka jak wersja sernik z brzoskwiniami czy muffinka :> Nie czuć jednak kwaskowatości malin, póki nie trafi się na ich większy kawałek. Wymęczone, przesuszone, czas swojej świetności mają dawno za sobą. Nie nadają owsiance jakiegoś szczególnego smaku.Całość jednak - słodka, choć nie przesadnie, jest też bardzo przyjemnie mleczna i wydaje mi się być całkiem naturalna, bez chemicznych posmaków. Mogę poświęcić intensywność smaku owocowego na rzecz przyjemnego smaku mlecznego, miękkich owsianych płatków. Dorzuciłabym tu zdecydowanie więcej owoców - a poza tym nie mam większych zastrzeżeń, gdyż bardzo mi smakowało.
Kaloryczność : 197 kcal/porcja
Zakupione : Tesco
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Kiedyś bardzo lubiłam ;-)
OdpowiedzUsuńTeraz preferuję samorobne ;-)
Myślę, że melon się nada ;) Trzeba próbować, kombinować, eksperymentować! ;-)
OdpowiedzUsuń