wtorek, 6 września 2011

Serek homogenizowany czekoladowy z orzechami, Tsm

180 g bardzo dobrego serka. Pisano o nim tutaj oceniając go bardzo pozytywnie. Ja miałam styczność z czymś podobnym robionym dla Carrefoura : Serek homogenizowany o smaku czekoladowym z bakaliami, oceniony 5,5/6. Z linią Tsm spotkałam się przy okazji jogurtu pitnego kawowego, który mnie jednak nie zachwycił nazbyt mocno 4,5/6.
Serek homogenizowany półtłusty kl. I. Produkowany przez Okręgową spółdzielnię mleczarską w Łowiczu z zakładem w Toruniu. W 100 g : 131 kcal (tyle, ile serek z Carrefoura), 8,5 g białka, 14 g węglowodanów, 4 g tłuszczu. Twaróg chudy homogenizowany, cukier, woda, mleko w proszku, kakao, orzechy, rodzynki, syrop g-f, zagęstniki e1422 i 407, emulgator e322, aromat. Nie chcieli się podzielić wesołą informacją ile jest kakao, orzechów, rodzynek... Lecz mniej niżeli mleka w proszku, zatem całościowo niezbyt wiele. Czasem jednak nie trzeba dużo, by coś było pyszne :>
No i właśnie, 180 g - więcej niż klasyczne serki.
Serek jest w zasadzie bardzo podobny do tego z Carrefoura. Koloru ładnego brązu za sprawą dodanego kakao. Jest gęsty - na chudym twarożku z zagęstnikami co prawda, ale nie czuć tego i wydaje się być naturalnie, twarożkowo gęsty (nie jak od żelatyny/pektyn).
Pachnie twarożkiem, czekoladą i orzechami.
W smaku - nieco kwaskowy. I nie wiem czy to za sprawą orzechów czy po prostu na akurat takie serki czekoladowe trafiałam. Danio jest przy nim zdecydowanie bardziej słodkie (czekoladowe), choć wersja orzecha laskowego jest nieco bardziej podobna.
W serku można znaleźć ciemne, średnio słodkie rodzynki w ilości ładnych paru sztuk - czyli zdecydowanie więcej niż 3, lecz mniej niż 50 :> Natomiast kwestia orzechów... Są to "orzechy", nie wiem jakie, w drobniejszych kawałkach, lecz kawałkach, a nie proszku. Jest ich bardzo dużo. Przy nabieraniu serka łyżeczką zastanawiałam się czy nie są to fragmenty czekolady :> W moim odbiorze fragmentów było naprawdę sporo, co chwilę przyjemnie chrupały w zębach.
Bardzo smaczny serek, nieco kwaskowy, lecz wciąż czekoladowy; gęsty, smaczny, z dużą ilością dodatków. Mm :>

Ocena : 5/6
Kaloryczność : 131 kcal/100 g, 235,8 kcal/opak. 180 g
Zakupione : Leclerc
Cena : 1,69 zł

poniedziałek, 5 września 2011

Owsianka Coś na ząb : jabłkowo-bananowa, Kupiec

Ogólnie o serii "coś na ząb". O owsiance z gruszkami. W porcji : białko 5,8; węglowodany 34 (cukry 11,8), tłuszcz 3,3 (nasycony 1,2), błonnik 3,1, sód 0,1. Skład : płatki owsiane 65%, mleko pełne w proszku 8,5%, cukier, suszone gruszki 2%, aromat. Ocena : 4,5/6
Sygnowane jako seria limitowana. 3 minuty i gotowe. 50 g. Strasznie ucieszyłam się na taki fajny smak! Po 50 g.
Płatki owsiane 70%, mleko pełne w proszku 12,5%, cukier, suszone jabłko o smaku banana 2,5%, aromat. W porcji : 193 kcal, 5 g białka, 32,6 g węglowodanów (11 cukrów), 3,7 g tłuszczu (1,1 nasyconego), 4,9 g błonnika, znikoma ilość sodu.
Porównując to do wersji gruszkowej : więcej płatków (o 5), więcej mleka (o 4), więcej jabłek (o 0,5). Z tego wniosek, iż dosypali mniej cukru :>
Śmieszne jest to, że nie dali jabłka oraz banana, natomiast jabłka o smaku bananowym, tak jak te dostępne z serii zdrowych przekąsek. Gdy jadłam takie jabłuszka - nie smakowały mi zbyt mocno, do owsianki jednak myślę, że będą całkiem w porządku.
Zdradzając finał - bardzo smaczna :)
Przed zalaniem...
Po zalaniu i pomieszaniu...
Po przykryciu i odczekaniu paru minut...
Po ostatecznym wymieszaniu...
Na pierwszy rzut oka widać, że owsianka jest dość mocno mleczna - ma dużo mleka w proszku oraz iż ma sporo suszonych owoców.
Płatki owsiane nie są ani twarde - jak przy Fitelli, ani tak miękkie jak w Nesvicie - są po środku, czyli idealne. Pęcznieją może nie nazbyt oszałamiająco, lecz zdecydowanie można stwierdzić, iż zwiększają swoją objętość. Mleko w proszku nie smakuje chemicznie, tworzy stosunkowo mocno-białą bazę, przyjemną w kolorze dla zmysłu wzroku. Należy uważać, by nie nalać za dużo wody, gdyż wyjdzie breja. Ja dałam ciutek za dużo - i płatki trochę pływały :>
Owsianka jest dość słodka. Jak na wersję z jabłkowym - czyli kwaskowym - smakiem, nawet sporo słodka, biorąc jeszcze pod uwagę fakt, iż dałam sporo wody. Nie przeszkadza to jednak, nie mdli, nie radzi, po prostu wywołuje uśmiech na buzi.
Kwestia suszonych jabłek. Są to może nie za duże, lecz jak na owsiankę to nawet spore kawałki suszonego jabłka, nie liofilizowanego, lecz porządnie wysuszonego. Niektóre smakują jabłkowo, niektóre bardziej bananowo, zależy na co się trafi - są słodsze i kwaskowe kawałki. Co mnie bardzo cieszy - to mimo braku bananów, smak bananowy czuć i ostatecznie owsianka jest w rzeczy samej jabłkowo-bananowa.
Bardzo mi smakowała. Kupiec mógłby wprowadzić ją do stałego asortymentu.

Ocena : 5/6
Kaloryczność : 389 kcal/100 g, 193 kcal/porcja 50 g
Zakupione : Leclerc
Cena : 1,42 zł

Lody Magnificent minis, Biedronka

"Podróbka" Magnum mini.
Mix lodów o smaku waniliowym w polewach czekoladowych. Aż 4 smaki, nie 3 jak w Magnum mini. Każdy lód ma tylko 50 ml (magnum mini ma 60). 8 sztuk, 400 ml.

niedziela, 4 września 2011

Bakoma premium frutica gruszka williams-jabłko, Bakoma

Więcej o serii : klik.
Wiśnia-malina, truskawka-kiwi, brzoskwinia-mango, wszystkie ocenione 5/6. Takie same wartości odżywcze, taka sama zawartość poszczególnych owoców. Mały kubek to 150 g.
Mleko pasteryzowane, wsad gruszka-jabłko, skrobia kukurydziana mod., żelatyna wieprzowa. Wsad to ekstrakt z owoców, gruszki 4,6%, jabłka 1,1%, kurkumina i aromaty. W 100 g : 92 kcal, 2,4 białka, 16,1 węglowodanów i 2 tłuszczu.
Nie rozwodząc się - bardzo smaczny :>
Jasnej barwy, nieco żółtej - jak jasne gruszki. Zapach - obłędnych owoców :> Jabłka zostały zdominowane.
Konsystencja - przez skrobię i żelatynę - trochę ciągnąca się, jak białko jajka. Aksamitna jednak, bardzo gładka i przyjemna; skondensowana i niewodnista.
W trakcie jedzenia można natrafić na fragmenty rozpadniętych owoców dwóch rodzajów - troszkę ziarniste gruszki i miękkie jabłka, lecz atrakcją są spore kawałki tychże.
Niestety - zidentyfikowałam tylko gruszki, co prawda w dużej kostce, ale raptem z 6-7 kawałków. To za mało, by z czystym sumieniem powiedzieć o jogurcie, że jest "z owocami".
Jedynym "ale" jest właśnie zawartość kawałków owoców, bo poza tym - konsystencja, słodkość, ogólny smak, oddanie aromatów - wszystko wypada super.
Przez aksamitność i jedwabistość jogurt przypomina nawet jogurty deserowe :> Pyszny.

Ocena : 5/6
Kaloryczność : 92 kcal/100 g, 138 kcal/opak. 150 g
Zakupione : Leclerc
Cena : 1,35 zł

Hit twist : black&white, Bahlsen

Bardzo podobne do Oreo. Pisałam też o wersji crunchy choco 5,0.
Herbatniki-markizy kakaowe z kremem o smaku mlecznym 23%. Ponownie o wiele mniej kremu niż w "dużej" wersji.
Bardzo ciemny herbatnik, może być niesłodki. Kakao to aż 7,3%. A mleczny krem nie rokuje dobrze. Przynajmniej jest szczerze określony jako mleczny, a nie waniliowy :>
W 100 g : 482 kcal, 7,7 g białka, 60,7 g węglowodanów (24,6 cukrów), 22,3 g tłuszczu (13,5 nasyconego), 4 g błonnika i 0,39 g sodu. 6 sztuk ma 174 kcal.
Ciastek 22 sztuki. Tłoczenie nazwy tylko na "górze" herbatnika, drugi herbatnik ma nazwę schowaną do środka. Krem nie jej poprowadzony zupełnie przez całe ciacho, jest go jednak sporo - tworzy grubą warstwę. Herbatnik jest bardzo ciemny, prawie czarny - jak w Oreo. Od Oreo jest jednak bardziej chrupiący, mniej mokry (od swojej klasycznej wersji natomiast zdecydowanie mniej chrupki). Dość wytrawny (nieco mniej od Oreo), kakaowy. Miła odmiana od zwykłej wersji. Niemaślany.
Krem jasny, prawie biały. Z założenia - chyba mleczny. Przypuszczam, że to za sprawą temperatury, lecz moje ciacho miało dość gęsty krem, twardy, nie rozpływający się (choć ciągle kremowy). Bez najmniejszego problemu dało się oddzielić krem od ciastka - zarówno przy zdjęciu górnej warstwy, jak i później - krem nie był mocno przymocowany i można było go "oderwać" od wypieku. Podejrzewam, że gdyby ciacha poleżały w wyższej temperaturze, a potem zostały ściśnięte/podgniecione - krem mocniej by się przykleił, rozlał na całą powierzchnię i był cieńszy. Hm. Tak czy inaczej - był bardziej konkretny niż w wersji minis-cappuccino. A kwestia smaku kremu? Nie nastawiałam się na nic fajnego, a wyszedł normalny, mleczno-podobny krem. W smaku słodszy od herbatnika, lecz nie mocno słodki - nie równoważył niesłodkości ciastka na tyle, by całe ciacho było bardzo słodkie. Zdecydowanie smaczniejszy od kremu z Oreo, który tylko według napisu na opakowaniu miał być waniliowy...
Ja jednak nie pałam miłością do markiz i kremów mlecznych. Dość dobre wykonanie ciacha, nieprzesłodzenie, krem o którym nie można powiedzieć ani bardzo dobrze, ani bardzo źle. Wersja crunchy choco smakowała mi nieco bardziej. Miło jednak zjeść czasem coś "innego".

Ocena : 4,5/6
Kaloryczność : 482 kcal/100 g, 174 kcal/6 sztuk
Zakupione : Carrefour
Cena : 2,29 zł

sobota, 3 września 2011

Jogurty Deserowe marzenie z płatkami czekolady : pomarańczowy, wiśniowy, bananowy, Netto

Seria jogurtów w konwencji Bakomy kremowej (jadłam pomarańczową i migdałowo-kokosową) lub konkretniej Bon Creme z Biedronki. Opakowania mają 150 g.

czwartek, 1 września 2011

Czekolada ritter sport olympia

Jogurt, miód, orzechy laskowe i cukier gronowy. Tabliczka 100 g, kwadratowa. Nadziewana mleczna czekolada z chudym jogurtem, cukrem gronowym i miodem 37% i kawałkami orzechów laskowych 7%. Cukru gronowego 7,5%, miodu 3%.
Tabliczka ma : 560 kcal, białko 8 g, 49 g węglowodanów (47 to cukry, a 9,3 to sam cukier gronowy), 37 g tłuszczu (20 nasyconego), 1,7 g błonnika i 0,11 g sodu.
Olympia jest złożonym smakiem : mleczna czekolada nadziana jogurtem (hm...), w którym to są kawałki orzechów laskowych i fragmenty zlepionego miodu, również chrupiące (honeycomb crisps). Opisywana np. tu i tu, w obu przypadkach pozytywnie :> O ile cukier i miód zasładzają, to jogurt ma być lekko kwaskowy i przełamywać słodycz otoczenia.
Co widać? 16 pięknych kostek, każda z natłoczoną nazwą. Mleczna czekolada - w kolorze nieciemna.
Zapach - obłędnej, mlecznej, słodkiej czekolady; orzechy laskowe i miód - nawet przed przełamaniem. Bez zapachu jogurtu.
Po przełamaniu ukazuje się wnętrze. Nadzienie poprowadzone jest przez całość czekolady, z tym że jest odpowiednio grubsze "w" każdej kostce. Jest jasne - pobrudzonego koloru jogurtowego. Zawiera w sobie orzechy laskowe w niedużych kawałkach (lecz nie masie/puchu/pyłu) oraz granulki cukru.
Zapach - aromat mlecznej czekolady nieco ustępuje miejsca zapachowi orzechów laskowych z miodem, z dodatkiem czegoś mlecznego. Cudowny zapach, aż chce się wgryźć.
Czekolada nawet nie schłodzona - łamie się, nie gnie. Ma grube nadzienie, mimo wszystko robi pewne "chrup" - nie ma tu tak przeszkadzającego wafla, jak przy neapolitaner waffer. Nadzienie jest dobrze "przytwierdzone" do otoczki i nie odstaje od niej, da się jednak czekoladkę "rozmontować" - oddzielić nadzienie.
Kremowa, pyszna, słoooodka, mleczna czekolada. Pyszności.
A nadzienie? Chrupiące (na głos) orzechy laskowe, w ilości 7% - zupełnie wystarczającej wtopione w ciut kwaskowy jogurt z drobinami cukru gronowego. W smaku już nie czuć miodu, gdyż smak błogiej czekolady walczy z kwaskowym jogurtem, orzechami laskowymi i cukrem :>
Kwaskowość jogurtu zdecydowanie bardziej czuć w przypadku rozgryzania czekolady niżeli przy jej wolnym rozpuszczaniu. W zęby dostają się drobinki cukru :> Pod tym względem przypomina mi trochę nadzienie creme brulee (np. z czekolady Lindt), lecz tu drobinek jest mniej i są większe.
O ile nie lubię nadzień jogurtowych, to taka kombinacja jednak do mnie przemówiła - chyba przez te orzechy oraz niebycie przeraźliwie słodką (kwaskowość jogurtu neutralizuje ewentualne zbyt słodkie smaki czekolady i cukru).
Nie jestem jednak przyzwyczajona do jadania kwaskowych czekolad - wszelkie nadzienia jogurtowe zawsze były tak samo słodkie jak czekolada :D

Ocena : 5/6
Kaloryczność : 560 kcal/100 g
Zakupione : lokalny spożywczy
Cena : 4,50 zł

Bakalland Up! rodzynki jumbo, migdały blanszowane, żurawina, Bakalland

50 g.
Do tej pory o Bakalland.
Rodzynki jumbo 33,3% (z dwutlenkiem siarki), migdały blanszowane 33,3% i żurawina suszona 33,3% (z cukrem i olejem słonecznikowym). W 100 g : 400 kcal, 8,1 g białka, 49,7 g węglowodanów (48,2 cukrów), 17,3 g tłuszczu (1,4 nasyconego), 6,6 g błonnika.
Konkretnie to rodzynki jumbo, czyli duże i jasne. Migdały - blanszowane, zatem są pozbawione ciemnych błonek. Rodzynki nie są słodkie. W sumie to nigdy nie jadłam tak kwaśnych rodzynek - niesamowicie pyszne, ogromne, jakby to była żurawina koloru żółtego, a nie rodzynki. Zakonserwowane siarką, tłustawe w dotyku. Migdały dość miękkie, raczej w całości, chyba że jakiś się rozpadł, delikatne, chrupiące i nie gorzkie. Żurawina troszkę się posklejała, dosłodzona - owszem, ale czuć w niej kwaskową nutę. Bardzo smaczna, choć niestety oleista.
Bardzo smaczne połączenie, nie można sobie na nim połamać zębów, a dostarcza dużo cennych substancji odżywczych. Ach, nie wiem co ja bym zrobiła bez takich bakaliowych mieszanek. Idealne drugie śniadanie - przekąska na danie "kopa" przed południem w pracy :>

Ocena : 5,5/6
Kaloryczność : 400 kcal/100 g, 200 kcal/opak. 50 g
Zakupione : Auchan
Cena : 2,48 zł