poniedziałek, 28 marca 2011

Jogurt o smaku śmietankowo-waniliowym z chrupkami zbożowymi, Muller mix

Opis poprzedniego smaku jest tutaj. Ten, mimo iż też ma jakieśtam chrupki, jest zupełnie inny. Z góry chciałam pominąć cudowny skład tych chrupek zbożowych, bo ile tam jest niezdrowych rzeczy, to aż głowa boli. Znów nie ma podanych wartości odżywczych, ale tłuszcz to ponoć 4,1%.
Najpierw kwestia chrupek. Podobne do takich z musli cnuchy - ryż + owsiane + mąka pszenna, połowa oblana mleczną czekoladą. 15 g na 135 g jogurtu - niby tyle samo co przy poprzednich, ale w czasie jedzenia jakoś ich tak mniej ;) Chrupki nie były bardzo porywające, ale z pewnością smaczne. Dobre w nich było właśnie to, iż nie były zbyt wielkie, ładnie chrupały (naprawdę crunch, ale nie zbyt mocny - zęby całe), a co najważniejsze - nie były za słodkie (jak krążki w jogurcie wiśniowym). Być może to dlatego, iż tylko ok. połowa z nich była oblana czekoladą. Zatem chrupki naprawdę dobre.
A jogurt? Na kolor jasny, śmietankowy, z delikatnym odcieniem żółci (?). Bez dodatku barwników w postaci beta-karotenu, co widać. Zatem jogurty typu Serduszko mogą się przy nim schować. Zapach z nutą waniliową. Konsystencja porządna, gęsta, kremowa. Zupełnie nie-galaretkowata. Jednakże... po spróbowaniu - przywiódł mi na myśl serek homogenizowany Danio waniliowy. W smaku był właśnie taki serkowo-waniliowy. Jakby wziąć troszkę twarożku, śmietanki (do produkcji serka homogenizowanego) i dodać aromat waniliowy. Oceniam to bardzo pozytywnie. Niesłodki. Nawet po wsypaniu chrupek. Tym razem nie było takiej dysproporcji słodkie-niesłodkie, więc całość była harmonijna w smaku. Naprawdę dobry. Tylko dałabym trochę więcej chrupek ;) (będąc pazerna na słodkości)


Ocena : 5/6
Kaloryczność : not known, okolice 140-145 kcal/100 g

Serek homogenizowany puszysty Bakuś malinowy, Bakoma

Poprzednio opisywałam biszkoptowy (a próbowałam też waniliowego i czekoladowego).
Białko 6%, węglowodany 14% (cukry 11,9), tłuszcz 5% (nasycony 3), błonnik 0,4. Maliny 5,2%. Twarożek odtłuszczony, śmietanka, wsad malinowy (cukier, puree malinowe, substancje zagęszczające - skrobia kukurydziana mod. i pektyna, regulator kwasowości kwas cytrynowy, barwniki - betanina i b-karoten, aromat, substancje wzbogacające - witaminy A, D i E), cukier, żelatyna wieprzowa, białka mleka. Wielkość 100 g. Poprzednio krytykowałam już składniki serka. Malin 5,2% to wydaje się sporo, jednak jak widać są one w postaci puree.
W kolorze serek jest dość jasny, jakby wcale nie dodawali tych barwników; w kolorze malinowym. W zapachu malinowy z tłem w postaci serka. O konsystencji już mówiłam - tu było tak samo, gęsta, puszysta pianka. Smak kilku pierwszych łyżeczek przywodzi na myśl prawdziwe maliny, jednak później serek jakby traci swój aromat i pozostaje tylko puchatym serkiem z puree malinowym. Dziś jadłam też malinowy jogurt Jogobelli - to było zupełnie coś innego, kawałki malin, prawdziwy ich smak. Tu tego niestety brakowało - z drugiej strony jednak z kawałkami owoców serek nie byłby puchaty ;) Nie był mocno słodki, kwaśny też nie - po prostu umiarkowany. Dobry. Do ideału nieco brakowało.


Ocena : 5/6
Kaloryczność : 125 kcal/100 g = opak.

niedziela, 27 marca 2011

Kaszka z sosem z wiśni Smakija light, Bacha

Przypominam, że poprzednio oceniana przeze mnie truskawkowa wypadła nadzwyczaj dobrze.
Białko 2,8%, węglowodany 18,6% (cukry 14,5), tłuszcz 0,8% (nasycone 0,5), błonnik 0,3%, sód 0,03%. Mleko częściowo odtłuszczone, sos wiśniowy 20% (wiśnie 16%, kukurydziana skrobia mod., sok cytrynowy z koncentratu), cukier, kaszka manna z pszenicy 6%. 104 g kaszki i 26 g sosu.
Sama kaszka - taka sama jak w przypadku truskawkowej. Nie wiem jakim cudem, ale jakaś taka galaretkowata. Jednak smaczna, przyjemnie lekko ziarnista (jak to kaszka) i dość gęsta. Z manną poranną różni ją chyba nieobecność śmietanki (w kaszce) i zagęstników (w sosie). Najlepszy jest jednak sos :)
O ile w truskawkowej kawałki owoców nie były duże, można było odnaleźć żółte owocki (gdyż truskawka to przecież kwiat, owocami są te małe żółte ziarenka); to kawałki wiśni były naprawdę spore. Pyszne, wydrylowane wiśnie w kwaskowym sosie. Słodycz sosu brała się ze słodyczy samych owoców, a wiśnie przecież mocno słodkie nie są - są cierpkie, zatem i sos taki był, pyszny. Czy to jedząc pół łyżeczki na pół łyżeczki, czy po zmieszaniu - kaszka jest bardzo dobra.


Ocena : 5/6
Kaloryczność : 93 kcal/100 g, 121 kcal/opak. 130 g

sobota, 26 marca 2011

Serek homogenizowany MenuB śliwka suszona, Mlekovita

Poprzednio oceniane przeze mnie smaki wypadły całkiem pozytywnie. To ostatni wariant smakowy (prócz naturalnego).
Białko 5,6%, węglowodany 14,6% (cukry 14), tłuszcz 0,1% (nasycony 0,06), błonnik 0,1%, sód 0,07%. Mleko pasteryzowane, wsad śliwka suszona (cukier, śliwki suszone 4%, skrobia mod. kukurydziana e1422, syrop ze skarmelizowanego cukru - znaczy karmel, aromat), kultury bakterii, kultury probiotyczne. Jak tego typu skład oceniam - już pisałam.
Serek jest w kolorze jak jogurty ze śliwkami, taki lekko brązowy. Pachnie jak prawdziwa suszona śliwka - przypomina mi pieczone suszone śliwki dodawane do schabu albo po prostu Activię (?). Na moim, na powierzchni zebrało się trochę "wody", ale po pozbyciu się jej serek był przyjemnie gęsty - jak inne smaki, nieco gęściejszy od Danio. Zawierał w sobie fragmenty śliwek - owe 4%. W smaku był bardzo suszono-śliwkowy. Smak typowy dla serków homogenizowanych był dopiero na drugim planie. Słodycz suszonych śliwek przesądziła również o słodkim smaku serka - ale ponownie nieprzesłodzonym.
Dobry. Trzeba tylko lubić smak suszonych śliwek.


Ocena : 5/6
Kaloryczność : 81 kcal/100 g, 110 kcal/opak. 135 g

Manna poranna śmietankowa z jabłkiem, rodzynkami i cynamonem, Maćkowy

Kupiona całkowicie impulsowo w osiedlowym supermarkecie. Napis głosi "nowy smak, nowa jakość". Zaiste - takiego jej smaku nie ma nawet na stronie producenta :)
Białko 2,8%, węglowodany 18,8% (sporo, ale normalnie jak na mannę), tłuszcz 6,3% (naprawdę dużo...). Wielkość 150 g. Skład : mleko odtłuszczone 48%, śmietanka 29,4%, wsad owocowy (jabłko 4%, rodzynki 2,7%, cukier, skrobia mod. kukurydziana, regulatory kwasowości - kwas cytrynowy, cytrynian sodu i cytrynian wapnia, zagęstniki - karagen, guma ksantonowa, cynamon 0,02%, aromaty); cukier, kasza manna z pszenicy 6,1%, sól, stabilizator fosforan sodu.
Tym razem nie dałam się nabrać - wiedziałam, że wsad jest na dnie opakowania. Kaszka po otwarciu w kolorze jasna, wydawała się już zmieszana z cynamonem, bo widoczne były malutkie ciemne punkciki - ale to może mi się coś wydawało ;) Delikatna woń śmietanki, jabłek i odrobinka cynamonu. Sama kasza była bardzo, bardzo gęsta, miałam trudność, aby delikatnie wbić w nią łyżeczkę; jednak jej struktura była jak w poprzednim smaku - jak domowa (mleko + kasza, bez żelatyny). Aby spróbować kaszki w całej okazałości - szybko cięgnęłam na dno. Znajdował się tam płynny wsad koloru jabłek z cynamonem (bez sztucznego dobarwiania). Po rozmieszaniu zapach kaszki stał się nieco bardziej wyrazisty - w stronę jabłek, śmietanki i ogólnej słodyczy; kolor zmienił się na nieco ciemniejszy. Przede wszystkim zmieniła się konsystencja - kaszka stała się po prostu gęsta, taka jaka powinna być. We wsadzie znajdowały się kawałki jabłka - które bez trudu można było odnaleźć oraz rodzynki. Z tymi był już większy problem - było ich jak na lekarstwo, były bardzo malutkie, jakby je ktoś podwójnie wysuszył. Nuta cynamonu natomiast znajdowała się daleko w tle za śmietanką, jabłkami, a nawet rodzynkami, nadając tylko subtelne tło smakowi produktu - wszelkie inne produkty typu "jabłko + cynamon", "pieczone jabłko z cynamonem" lub sam cynamon - miały zdecydowanie wyraźniejszy jego smak.
Ogólnie kaszka naprawdę dobra. Na gęstość, zapach, kolor, ilość wsadu i owoców w nim, brak barwników, nawet naturalnych. Mogłabym ponarzekać na zawartość tłuszczu, którego to aż tak bardzo się na szczęście nie czuje w czasie jedzenia; skrobię, zagęstniki czy zbyt mało intensywny (dla mnie) smak cynamonu. Cieszę się jednak, że ją spróbowałam.


Ocena : 5/6
Kaloryczność : 144 kcal/100 g, 216 kcal/opak. 150 g

czwartek, 24 marca 2011

Musli chrupkie kokosowe z crunchy czekoladowymi, Fitella

Od dłuższego czasu miałam na nie chęć, aż nadarzyła się w końcu okazja na schrupanie go w ramach pysznego śniadania. Musli od fitelli z wersji crunch/chrupkie do tej pory mnie nie rozczarowywało. Zastanawiałam się na jakiej zasadzie jest ono "czekoladowe", skoro zlepki płatków czekoladą oblane nie są; a także w jakiej formie podany jest kokos - niearomatycznych, małych płatków czy czegoś fajniejszego.
Białko 9,2%, węglowodany 58,2% (cukry 20,3), tłuszcz 20,1% (nasycony 9,3), błonnik 8,1%, sód 0,1%. Skład : musli crunchy czekoladowe (płatki owsiane, cukier, olej palmowy, płatki pszenne, ekstrudat ryżowy [...], czekolada do picia niskotłuszczowa w proszku 5% [...], syrop g-f, wiórki kokosowe, sól, aromat, syrop karmelowy); chipsy kokosowe 10%.
Jak się okazało kokos był pod dwiema postaciami : wiórków oraz chipsów. Jego kawałki bywały zatem naprawdę spore/grube. Nie dawały przesadnie wyraźnego smaku całości (przy pochłanianiu musli łyżeczką), jednak były dostrzegalne, na fakturę oraz na smak. Nie miałam więc wrażenia jedzenia kokosa - jak przy batonach Bounty (jednak takie miałam nastawienie i tego oczekiwałam, więc plus). Same zlepki płatków nie były przeogromne, były po prostu średniej, normalnej wielkości jak na chrupkie musli. Lekko wilgotnawe w środku jednak chrupało - lecz suche nie było, było bardzo dobre. Najbardziej zaciekawiło mnie samo crunchy. Jak podałam, w składzie jest czekolada do picia w proszku 5%. Jest ona składnikiem crunchy, a nie polewą. Z czymś takim póki co się nie spotkałam. Crunchy jest przez to odrobinę ciemniejsze od standardowego. A smak? Pamiętacie jak smakuje wyborna, gęsta, mleczna czekolada do picia? No właśnie. Tym właśnie aromatyzowane jest to crunchy. Prócz normalnego smaku mieszaniny płatków (ryż/pszenica/owies/jęczmień) zlepionych za pomocą cukru, syropu i oleju - wyraźnie czułam posmak pysznej, mlecznej czekolady do picia : kakao, mleko i cuuukier. To właśnie przesądziło o tym, że z dotychczas próbowanych musli Fitelli (a jeszcze kilka smaków przede mną) - kokosowe z crunchy czekoladowymi smakowało mi najbardziej. W zawrotnym tempie pochłonęłam całą saszetkę nie bacząc na smakowity ananasowy jogurt, który wzięłam sobie "do musli" :) Polecam.


Ocena : 6/6
Kaloryczność : 451 kcal/100 g, 225,5 kcal/saszetka 50 g

środa, 23 marca 2011

Tic tac cherry passion, Ferrero

Standardowe smaki Tic taców dawno mi się znudziły, bo ile można męczyć minta i pomarańczę? Jako dziecko (miałam z 5-8 lat) nawet lubiłam pomarańczowe, jak to dziecko. Zjadałam całe opakowanie (to małe) naraz, a później miałam dość sztucznych aromatów na ładnych parę godzin. Bardzo więc ucieszył mnie fakt wypuszczenia na polski rynek serii cherry passion - wiśnia i marakuja.
Drażetki są "o smaku", nie liczyłam więc na obecność prawdziwych wyciągów z owoców (nie ma to jak Fruitella...). Opakowanie ma 16 g i zawiera 33 cukierki (tyle miało moje, a konkretnie 17 wiśniowych i 16 marakujowych) Zabawna jest wartość odżywcza : białko 0,1%, tłuszcz 0,5%, węglowodany 94,8%. Cukier, maltodekstryny, kwasy (winowy, jabłkowy, cytrynowy), skrobia ryżowa, zagęstnik guma arabska, aromaty, substancja przeciwzbrylająca sole magnezowe kwasów tłuszczowych, sok z marakui w proszku, barwniki - kurkumina, kwas karminowy, beta-karoten), substancja glazurująca wosk karnauba. Pastylki rzeczywiście się błyszczą i mają intensywny kolor.
Zapach prawie niewyczuwalny. Smak natomiast ładnie owocowy. Oba smaki przypominały siebie. Najwięcej aromatu czułam na początku rozpuszczania się cukierka - z jego otoczki, dobre świeże wiśnie i aromatyczna marakuja. Z czasem smak osłabł. Gdy pozwalałam cukierkowi swobodnie się rozpuścić (bez gryzienia) - prawie w ogóle nie czułam owocowego smaku. Inaczej w przypadku podgryzania go, wtedy tictac charakterystycznie dla siebie rozpadał się uwalniając owocowy aromat.
Dobre, nie idealne. Lepsze od pomarańczowych, moim zdaniem. Warto spróbować. Czekam na następne nowe wariacje smakowe.


Ocena : 5/6
Kaloryczność : 391 kcal/100 g, 62,5 kcal/opak. 16 g, 2 kcal/1 drażetka

niedziela, 20 marca 2011

Manna poranna o smaku tiramisu, Maćkowy

Nie widziałam u innych tego smaku, chciałam więc spróbować, szczególnie że wersja waniliowa bardzo mi smakowała.
Białko 2,9%, węglowodany 19,5% (duużo), tłuszcz 6% (duużo). Skład : śmietanka, cukier, kasza manna z pszenicy, syrop glukozowy, skrobia mod., mleko skondensowane, zagęstniki aż 4 - guma guar, mączka chleba świętojańskiego, karagen i pektyny, sól, barwnik barmel, kawa mielona, koncentrat kawy, aromaty. Opakowanie 150 g. Porównując więc ją do wersji waniliowej - ma inny skład. Nie ma mleka odtłuszczonego, opiera się więc na śmietance, ma aż 4 zagęstniki (nie 3), ale pojawia się syrop glukozowy, skrobia mod., mleko skondensowane, barwnik; no i prawidłowo - kawa.
Po otwarciu opakowania ukazała mi się jasna kaszka, jakby śmietankowa właśnie. W zapachu - śmietanka, kawy prawie nie czułam. W konsystencji była chyba identyczna z wersją waniliową - taka właśnie jakby domowa, nie jak galaretka. Choć była lekko sprężysta, to po łyżeczce się raczej przelewała niż odskakiwała. Nie odstawała od pojemniczka, nieco się do niego przyklejając; nie za bardzo, bo tłustość robiła swoje. To naprawdę miłe, że w odróżnieniu od Smakiji była przyjemnie kaszkowa, a nie galaretkowata, co oczywiście nie przeszodziło jej być gęstą. W smaku - mocno śmietankowa, lekko słodka. Aromat kawy był ledwo wyczuwalny.
Jadłam sobie więc taką kaszkę, aż tu nagle... okazało się, że pod spodem jest wsad kawowy :D To ci niespodzianka :D Wymieszanie dało taki efekt :
Po wymieszaniu kaszki z wsadem kawowym, opartym jak się domyślam na syropie glukozowym, kawie, koncentracie kawy i barwniku karmelowym - kaszka zrobiła się nieco bardziej rzadka, wciąż pozostając gęstą oczywiście; zrobiła się bardziej słodka - ale w pozytywnym sensie słoodka, tak jak słodkie jest tiramisu; natomiast smak zmienił się na zdecydowanie bardziej kawowy - udane połączenie śmietanki i kawy. Zjadłam bardzo szybko i żałowałam, że nie mam więcej :)
Szkoda, że tyle zagęstników, skrobia, syrop gluk. Tłusta - choć w smaku nie było tego czuć prawie wcale. Jednak taaaka dobra :]

Ocena : 5,5/6
Kaloryczność : 144 kcal/100 g, 216 kcal/opak. 150 g

sobota, 19 marca 2011

Coca cola light lemon C, Coca cola

Od końca poprzedniego roku, jeśli nie dłużej, narzekałam iż na polskim rynku nie ma w sprzedaży pełnego asortymentu Coca Coli i Pepsi. Najbardziej zależało mi właśnie na wersjach light, gdyż idea zjedzenia 100 g cukru poprzez wypicie 1 litra napoju skutecznie mnie od takiego czynu odstrasza. W sklepie z dziwną/egzotyczną żywnością udało mi się kupić Coca cole light cherry, 4 zł za puszkę... Toteż z uśmiechem na twarzy kupiłam Cole lemon 1 litr za 5 zł. Była promocja. Chwalmy sieć Piotr i Paweł.
Jest to zwykła Coca cola light wzbogacona o więcej kwasków oraz o witaminę C (dlatego nazwa "lemon C"). Mimo to coś unikatowego, gdyż Cola nie ma normalnie w sprzedaży wersji cytrynowej, którą to sprzedaje Pepsi (Pepsi twist). Swoją ocenę odniosę więc właśnie do Pepsi twist.
W zapachu nie odbiega od swojej koleżanki (kolor pomijam). Nagazowanie też ma standardowe. W smaku jednak jest nieco inna. O ile Pepsi twist przywodzi mi na myśl cytryne, owszem, lecz ze skórką (charakterystyczny zapach w nosie po upiciu), to Cola taka nie jest. Nie czułam w niej cierpkiej skórki cytrynowej. Nie była też podobna do Coli z prawdziwą cytryną (zrobiłam sobie kilka razy) ani z proszkowym kwaskiem cytrynowym. Najbardziej przypominało to płynny kwasek cytrynowy, taką cytrynkę, lecz jak najbardziej podobną do prawdziwej cytryny.
Dobra. Jednak może niekoniecznie po 5 zł za litr :) Być może jeszcze kiedyś się skuszę.


Ocena : 5/6
Kaloryczność : 1 kcal/100 ml, 3 kcal/250 ml szklanka (wg producenta)

Serek homogenizowany puszysty Bakuś biszkoptowy, Bakoma

Różnica między tym serkiem a innymi serkami homogenizowanymi jest taka, jak między puddingiem czekoladowym a czekoladową pianką lub między kremowym serkiem do chleba a puchatym Almette.
Opakowanie zawiera 100 g produktu, pudełko na wielkość jest jak inne serki, gdyż puchata słodycz zajmuje więcej miejsca przy mniejszej ilości gram. Białko 6% (więc dużo), węglowodany 14% (cukry 11,9) - więc jak najbardziej znośnie, tłuszcz 5% (nasycony 3). Wzbogacony o witaminy A, D i E. Biszkopty 1,7%. Skład : twarożek odtłuszczony, śmietanka, wsad biszkoptowy (cukier, biszkopty, substancje zagęszczające - skrobia mod. kukurydziana i pektyna, reg. kwasowości - kwas cytrynowy, aromat, wit. A, D i E), cukier, żelatyna wieprzowa, białka mleka. Przykro, że ma takie zagęstniki. Opiera się na twarożku i śmietance (stąd też ten tłuszcz) - jak Danio (nie Menu B od Mlekovity).
M, po prostu pyszna puchata pianka. Jadłam wcześniej (z pół roku temu) dwa inne smaki - waniliowy i czekoladowy, takie akurat znalazłam w sklepie. Teraz zobaczyłam biszkoptowy - zaintrygował mnie. W lodówce czeka sobie również malinowy. Jest chyba jeszcze truskawkowy... no ale na spróbowanie chyba nie zasłuży, hehe. Poprzednie smaki były... lekko kwaskowe, jakieś takie dziwne, jakby przesadzili z ilością kwasku cytrynowego.
Ten smak jednak był cudowny. Konsystencja z wierzchu serka - gładka (bo się ubiła), ale starczyło delikatnie go naruszyć, aby obnażyć puchate, napowietrzone wnętrze. Taki serek oszukuje oko - niby jest go dużo, heh, ale łyżeczka tonie w nim bardzo szybko i serek bardzo szybko znika z powodu swojej lekkości. Nie wiem jak oni go napowietrzyli, ale musieli to dobrze zrobić, by skrobia, pektyna, żelatyna i białka były puszyste. W miarę ocieplania się po wyjęciu z lodówki oraz w miejscach styku z łyżeczką bombelki powietrza pękały i opadał - stawał się mniej puchaty. Jednak skala tego zjawiska była znikoma i w żaden sposób nie psuła radochy z puszystości. Kolor jasny. Chciałam zauważyć, że nie ma barwników, kolor zawdzięcza więc temu, z czego się składa. Zapach : serek homogenizowany plus biszkopty (takie klasyczne, okrągłe, miękkie). Smak mnie zdziwił. Obecność biszkoptów sugerowałaby prawdziwie biszkoptowy smak, jednakże serek był bardzo subtelny. Tak, smakował biszkoptem, jednak był to smak delikatny, gdyż serek był po prostu "pyszny". Istnieje pewna grupa produktów, które ciężko opisać, a o których można po prostu powiedzieć "pyszne" - tak też powiedziałabym o nim. I co najważniejsze - uleciała gdzieś kwaskowość znana z innych wersji smakowych. Był słodki w smaku (bez przesady), twarożkowo-biszkoptowy. Chwilami wydawało mi się, że miał nutę orzechową :)
Kto powiedział, że to przekąska tylko dla dzieci?!


Ocena : 6/6
Kaloryczność : 125 kcal/100 g = opak